Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego
- Dzie艅 dobry chcia艂bym kupi膰 psa obronnego.
- Niestety nie mamy ps贸w obronnych, no ale mamy obronn膮 papug臋.
Zdziwiony facet pyta:
- Co to jest ta obronna papuga?
- Ju偶 panu t艂umacz臋, ona jest specjalnie tresowana, prosz臋 spojrze膰 jak ni膮 kierowa膰.
Sprzedawca m贸wi do papugi:
- Na st贸艂.
Papuga rzuci艂a si臋 i rozwali艂a ca艂y st贸艂.
- To wspania艂e, kupuje t膮 papug臋.
Wraca facet do domu i testuje papug臋.
- Na drzwi (sru, papuga rozwali艂a drzwi).
Zadowolony siada przed telewizorem, gdy nagle wchodzi 偶ona, widzi papug臋 i wrzeszczy:
- Stary, co to za papuga?
- A obronna papuga - odpowiada ma艂偶onek, na co 偶ona:
- A na ch*ja!

Pewien misjonarz by艂...

Pewien misjonarz by艂 z misj膮 humanitarn膮 w Afryce. Kt贸rego艣 dnia id膮c w d偶ungli zauwa偶y艂 le偶膮cego s艂onia. Podszed艂 i zobaczy艂, 偶e s艂o艅 ma w nog臋 wbity gw贸藕d藕. Zrobi艂o mu si臋 偶al i wyj膮艂 mu ten gw贸藕d藕. S艂o艅 wsta艂 i popatrzy艂 na swojego ratownika z umi艂owaniem, jakby chcia艂 powiedzie膰 "dzi臋kuj臋", potem poszed艂. Odwr贸ci艂 si臋 jeszcze raz, jakby chcia艂 powiedzie膰 "do widzenia" i znikn膮艂 w艣r贸d drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobacz臋!? pomy艣la艂 ratownik. Kilka lat p贸藕niej facet wybra艂 si臋 do cyrku. Wyst臋powa艂y tam r贸偶ne zwierz臋ta, tak偶e s艂onie, ale jego uwag臋 zwr贸ci艂 jeden s艂o艅 kt贸ry patrzy艂 na niego w ten sam spos贸b jak ten z d偶ungli. "Czy偶by to ten s艂o艅?" pomy艣la艂 "jest do tamtego taki podobny!". Po wyst臋pie podszed艂 do tego s艂onia, pog艂aska艂 go w uszy, ale wtedy s艂o艅 z艂apa艂 go tr膮b膮 i trzasn膮艂 nim kilka razy o pod艂og臋 zmieniaj膮c jego cia艂o w krwawy pasztet.
Okaza艂o si臋 偶e to nie by艂 ten s艂o艅.

Do mr贸wki przyszed艂 s艂o艅....

Do mr贸wki przyszed艂 s艂o艅.
S艂o艅 si臋 pyta:
- mo偶e m贸g艂bym pom贸c?
- nie pl膮cz mi si臋 pomi臋dzy nogami

Wie艣. Zapuszczone, biedne...

Wie艣. Zapuszczone, biedne gospodarstwo. Biedni gospodarze. Z inwentarza domowego zosta艂 tylko g艂odny kogut, pies i kot. Usiedli sobie oni wieczorkiem pod izb膮 i naradzaj膮 si臋.
Kogut:
- Nie ma co,zwleka膰. Wynosz臋 si臋 jutro rano do innej wioski. Tutaj nie ma ziarna, nie ma kur, nic nie ma. Nie ma po kim depta膰.
Kot:
- Ja te偶 st膮d id臋! Nie ma ziarna, nie ma gryzoni. Nie ma krowy, nie ma mleka.
Pies:
- A ja jeszcze zaczekam par臋 dni.
Kogut i Kot ch贸rem:
- A tobie co? Oszala艂e艣?
Pies:
- Wczoraj wieczorem s艂ysza艂em, jak gospodarz m贸wi艂 do gospodyni: "Jeszcze par臋 dni takiego g艂odu i b臋dziemy chyba ssa膰 ma艂ego Szarikowi...

Z samego rana zaj膮czek...

Z samego rana zaj膮czek przychodzi do sklepu, ale kolejka taka 偶e z 50 os贸b za drzwiami stoi. Niewiele my艣l膮c zaczyna si臋 przeciska膰, rozpycha si臋 艂okciami, jest ju偶 prawie przy drzwiach gdy nagle nied藕wied藕 艂apie go za uszy:
-Spadaj zaj膮c na koniec kolejki! - po czym rzuca nim 20 metr贸w dalej. Zaj膮czek podnosi si臋 z ziemi, otrzepuje z kurzu po czym zn贸w zaczyna mozolnie pcha膰 si臋 w g贸r臋 kolejki. Gdy jest ju偶 prawie przy drzwiach zn贸w 艂apie go nied藕wied藕 i znowu wykopuje na koniec. Zaj膮czek powtarza jeszcze manewr kilkakrotnie - zawsze z tym samym skutkiem, w ko艅cu siada zrezygnowany na kraw臋偶niku:
-Mam to w dupie! Dzisiaj sklepu nie otwieram...

Stoj膮 dwa byki na 艂膮ce....

Stoj膮 dwa byki na 艂膮ce. Gospodarz prowadzi do nich star膮, brudn膮 i zezowat膮 krow臋. Jeden z byk贸w m贸wi:
- Pa艂ka, zapa艂ka dwa kije, kto si臋 nie schowa, ten kryje!

Mr贸wek i s艂onica staj膮...

Mr贸wek i s艂onica staj膮 przed urz臋dnikiem USC. Ten zdziwiony pyta :
- WY chcecie si臋 pobra膰 ????
Mr贸wek rozdra偶niony przedrze藕nia :
- Chcecie, chcecie.... MUSIMY!

Idzie sadysta przez 艂膮k臋,...

Idzie sadysta przez 艂膮k臋, zobaczy艂 偶ab臋 i nadepn膮艂 j膮 a偶 jej oczy na wierzch wysz艂y.
- No co, zdziwiona?

- O jaka fajna puszysta...

- O jaka fajna puszysta kuleczka! To kotek czy kotka?
- Po uszach nie umie pani pozna膰?
- Po uszach? Nie umiem.
- To kr贸lik.