Przychodzi okres wiosenny....

Przychodzi okres wiosenny. Misie budza si臋 w gawrze.
Stwierdzaja, 偶e niedzwiedzice jeszcze spia, a 偶e sa gentelmenami wiec ich nie budza. Ale jak to ch艂opy po tak d艂ugim 偶yciu w celibacie postanawiaja, i偶 trzeba cos wymysle膰.
A wi臋c zaczynaja to robi膰 mi臋dzy soba. W pewnym momencie wpada zajac i otwiera oczy ze zdumienia. Po chwili ucieka w las.
Jeden misio m贸wi do drugiego:
Jestes szybszy i z艂ap tego zajaca bo to jest najwi臋kszy plotkarz w lesie.
Misio goni zajaca przez las. W pewnym momencie zajaczek wpada do jeziora. Misio wk艂ada swoja ogromna 艂ap臋 i go szuka. Po chwili wyciaga bobra i go pyta:
Nie widzia艂es mo偶e zajaca
Na to b贸br:
Utona艂, ty pedale.

W臋dkarz do kolegi:...

W臋dkarz do kolegi:
- Wyobra藕 sobie, 偶e ostatnio, na jeden haczyk uda艂o mi si臋 z艂owi膰 r贸wnocze艣nie szczupaka i okonia!
- Ja tak nie potrafi臋鈥
- 艁owi膰?
- Nie, k艂ama膰!

Anna Grodzka rozwali艂a...

Anna Grodzka rozwali艂a kilkana艣cie samochod贸w pr贸buj膮c zaparkowa膰.
Nigdy wcze艣niej nie by艂a r贸wnie kobieca.

Zat艂oczona pla偶a w popularnym...

Zat艂oczona pla偶a w popularnym kurorcie. Dzwoni kom贸rka. Facet podnosi
telefon i s艂yszy kobiecy g艂os:
- Kochanie, to ja. Nie gniewaj si臋, 偶e ci przeszkadzam, ale w艂a艣nie
widzia艂am w salonie pi臋knego mercedesa. Wyobra藕 sobie, dzi贸bku, 偶e w
promocji kosztuje raptem 200 tysi臋cy z艂otych. Czy mog臋 go sobie kupi膰?
- A kup sobie, kup odpowiada m臋偶czyzna.
- I wiesz, Gosia m贸wi艂a mi w艂a艣nie, 偶e widzia艂a gdzie艣 zupe艂nie okazyjnie
futro z soboli syberyjskich. Tylko za 100 tysi臋cy. Mog臋?
- No, pewnie kochanie zgadza si臋 m臋偶czyzna.
- No i jeszcze taka drobna sprawa. Ten s艂ynny re偶yser, o kt贸rym ci ju偶
kiedy艣 opowiada艂am, w艂a艣nie sprzedaje swoj膮 will臋. I to naprawd臋 okazyjnie,
tylko 5 milion贸w. Wiem, 偶e to wyczy艣ci twoje konto, no, ale misiu,
przecie偶 nied艂ugo si臋 pobierzemy, musimy gdzie艣 zamieszka膰. Czy mog臋 kupi膰,
kochanie?
- Tak, tak, oczywi艣cie odpowiada m臋偶czyzna.
- To ko艅cz臋, rybko, ko艅cz臋. Pa! Pa!
Facet odk艂ada telefon, rozgl膮da si臋 wok贸艂 i krzyczy na ca艂e gard艂o:
- Czyja to kom贸rka?

Przychodzi Zenek do sklepu...

Przychodzi Zenek do sklepu zoologicznego.
- Poprosz臋 papug臋. Du偶膮. I kanarka. I chomika. Ryb臋 jak膮艣. I robala. Rurk臋, patyk, torb臋 s艂onecznika i 偶wirek. Dzi臋kuj臋.
- Prosz臋. Po co to panu?
- Sklep zoologiczny zak艂adam.

Przychodzi informatyk...

Przychodzi informatyk do sklepu i zwraca si臋 do sprzedawcy:
- Poprosz臋 艣rodki do czyszczenia port贸w wej艣cia/wyj艣cia.
- 呕e co?
- Tfu... past臋 do z臋b贸w i papier toaletowy.

Do celi trafia nowy wi臋zie艅....

Do celi trafia nowy wi臋zie艅.
- Za co ci臋 wsadzili?
- G艂贸wnie za m艂odzie艅czy brak do艣wiadczenia.
- Brak do艣wiadczenia? Przecie偶 jeste艣 ju偶 siwy.
- Ja tak, ale m贸j adwokat mia艂 najwy偶ej trzydziestk臋.

Dw贸ch koleg贸w siedzi...

Dw贸ch koleg贸w siedzi w knajpie i rozmawiaj膮. Nagle w mie艣cie rozlega si臋 syrena stra偶acka i jeden z nich m贸wi:
- Na mnie ju偶 czas.
- Nie wiedzia艂em ze jeste艣 stra偶akiem.
- Ja nie, ale mojej kochanki m膮偶 tak.

Rosyjski biznesmen na...

Rosyjski biznesmen na dorobku przywi贸z艂 z delegacji 偶ywego goryla. Im bli偶ej by艂 jednak domu, tym bardziej obawia艂 si臋, 偶e 偶ona nie b臋dzie uradowana z takiego podarku. Chc膮c wybada膰 grunt, postanowi艂 przechowa膰 gdzie艣 goryla przez noc i zapuka艂 do s膮siadki: "S膮siadko, z podr贸偶y wracam, z koleg膮. Ale pijany w trzy dupy, do domu go nie wezm臋, mo偶e s膮siadka go przenocuje?"
Nast臋pnego ranka biznesmen puka do drzwi uczynnej kobiety:
- Jak m贸j przyjaciel, Masza, nie chuligani艂?
- Pijany, pijany - odpowiada Masza, poprawiaj膮c w艂osy - a osiem razy da艂 rad臋 i nawet futra nie zdj膮艂...

TEGO NIE BY艁O W PROGRAMIE...

To by艂a wpadka! A go艣cie napewno ten moment najbardziej zapami臋taj膮 z tego wesela...

Londyn. Baker Street....

Londyn. Baker Street. Dr. Watson zwraca si臋 do Sherlocka Holmes'a:
- Drogi Sherlocku. Jeste艣 takim m膮drym cz艂owiekiem. Powiniene艣 wiedzie膰, 偶e palenie Ci szkodzi!
- Drogi Watsonie. Pal臋 t膮 fajk臋 ju偶 od tylu lat, 偶e po prostu nie zamierzam tego rzuci膰.
Wieczorem, kiedy Sherlock ju偶 spa艂 Watson po cichu zakrad艂 si臋 do salonu. Wzi膮艂 fajk臋 ze sto艂u i wsadzi艂 sobie jej cienki koniec w dup臋.
Rano Sherlock m贸wi do Watsona:
- Co艣 dziwnego sta艂o si臋 z moj膮 fajk膮. 艢mierdzi g贸wnem!
Watson lekko u艣miechn膮艂 si臋 pod w膮sem. Dedukcja Sherlocka w tym przypadku zawiod艂a. Tym samym Watson kolejnego wieczora powt贸rzy艂 "zabieg". Min膮艂 miesi膮c. Sherlock nie rzuci艂 palenia. Ale Watson na sw贸j spos贸b r贸wnie偶 uzale偶ni艂 si臋 od fajki.

Przyjemno艣ci w dotyku,...

Przyjemno艣ci w dotyku,

s艂odko艣ci w prze艂yku.

Szelestu w kieszeni,

i s艂o艅ca promieni

oraz by rok ca艂y,

po prostu by艂 wspania艂y.

Pewien facet popad艂 w...

Pewien facet popad艂 w k艂opoty finansowe. Jego firma popad艂a w d艂ugi, straci艂 samoch贸d, bank chcia艂 zaj膮膰 dom. Postanowi艂 zagra膰 w lotto. Niestety nie wygra艂. Modli si臋 wi臋c do Boga:
- Bo偶e, moja firma bankrutuje, mog臋 straci膰 dom, spraw, 偶ebym wygra艂 w lotto!
W nast臋pnym losowaniu znowu wygra艂 kto艣 inny. Znowu si臋 modli i b艂aga:
- Bo偶e, za tydzie艅 strac臋 dom, gdzie si臋 podziej臋 z rodzin膮?!
Znowu wygrywa jaki艣 inny go艣膰.
- Bo偶e, nie masz lito艣ci? Moja rodzina g艂oduje, jutro bank nas wyrzuci z domu, pozw贸l mi wygra膰 w lotto!
Nagle widzi b艂ysk i staje przed obliczem rozgniewanego Boga:
- Mog臋 Ci pom贸c, ale wykrzesaj te偶 co艣 z siebie - wype艂nij wreszcie ten cholerny kupon!

Chuck Norris i Kaczy艅ski...

Chuck Norris i Kaczy艅ski

Chuck Norris jest tak twardy, 偶e s艂ucha Mandaryny.
Jaros艂aw Kaczy艅ski jest tak twardy, 偶e Mandaryna s艂ucha jego.

Chuck Norris dog艂臋bnie rozumie psychik臋 i logik臋 zachowania kobiet.
Jaros艂aw Kaczy艅ski udoskonali艂 t臋 sztuk臋 na psy, koty i inne zwierz臋ta.

Tylko Chuck Norris potrafi poliza膰 sw贸j 艂okie膰.
Tylko Jaros艂aw Kaczy艅ski potrafi poca艂owa膰 klamk臋, stoj膮c wyprostowany.

Chuck Norris policzy艂 do niesko艅czono艣ci dwa razy.
Jaros艂aw Kaczy艅ski robi to samo. Na palcach jednej r臋ki.

Chuck Norris potrafi trzasn膮膰 obrotowymi drzwiami..
Jaros艂aw Kaczy艅ski potrafi zaskrzypie膰 wodnym 艂贸偶kiem.

Rozmawia optymista z...

Rozmawia optymista z pesymist膮. Pesymista narzeka:
- Jak ja mam ju偶 wszystkiego do艣膰! Trzeci dzie艅 wyspa膰 si臋 nie mog臋! Ile mo偶na!
Na co optymista:
- Nie przesadzaj, wy艣pisz si臋 na tamtym 艣wiecie...
- No tak, ale to jeszcze tyle czeka膰 trzeba...

- Po co ci samoch贸d?...

- Po co ci samoch贸d? Mieszkasz trzysta metr贸w od pracy, daczy nie masz...
- Jak to - ''po co''?! Tylko w tym tygodniu za艂atwi艂em dzi臋ki niemu kup臋 spraw: przegl膮d techniczny, zmian臋 opon, myjni臋, ubezpieczenie AC, zap艂aci艂em podatek drogowy, pomalowa艂em zderzak - czy ja bym to zd膮偶y艂 zrobi膰 bez samochodu?

- Jak tak patrz臋 na pani膮...

- Jak tak patrz臋 na pani膮 i pani prac臋, to dochodz臋 do wniosku, 偶e b臋d臋 musia艂 awansowa膰 pani膮 na inny sto艂ek.
- Naprawd臋 panie prezesie?! A na jaki?!
- Na szerszy, pani Halinko. Na szerszy...

Do ministra Ziobry przychodzi...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.