Rzecz dzieje si臋 na terenie...

Rzecz dzieje si臋 na terenie uczelni wy偶szej.
Para policjant贸w stoi przy katedrze. Pod tablic膮 zapisan膮 skomplikowanymi r贸wnaniami le偶膮 zw艂oki m臋偶czyzny. Jeden detektyw rzecze do drugiego:
- To by艂 jeden z najznakomitszych matematyk贸w. Zamordowany w bia艂y dzie艅. Nikt nic nie widzia艂, nie ma 偶adnych 艣lad贸w,narz臋dzia zbrodni, nic! Dziwne...
Jego rozm贸wca b艂膮dzi wzrokiem po sali, przenosi spojrzenie na tablic臋:
- Faktycznie co艣 si臋 nie zgadza, jest tu za du偶o niewiadomych...

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje kierowce i pyta:
- Imi臋?
- Zenek.
- Nazwisko?
- Kie艂basa.
- Adresik?
- A dresik to oryginalny Adidas!

Zacz臋艂a si臋 elementarna...

Zacz臋艂a si臋 elementarna nauka Jasia. Ojciec pos艂a艂 go do szko艂y publicznej.
Po miesi膮cu nauczycielka wzywa ojca Jasia i m贸wi mu, 偶e Jasio jest diab艂em wcielonym wszyscy si臋 go boj膮, dziewczynki nie mog膮 spa膰 po nocach po jego wybrykach i w zwi膮zku z tym usuwa Jasia ze szko艂y.
Ojciec wi臋c zapisa艂 Jasia do szko艂y prywatnej. Po miesi膮cu nauczycielka wzywa ojca i historia si臋 powtarza - opowie艣膰 o znerwicowanych kolegach i kole偶ankach , o po艂amanych meblach w szkole itp. Ojciec wymy艣li艂 偶eby Jasia zapisa膰 do szko艂y Jezuit贸w (偶e B贸g to ostatnia deska ratunku dla Jasia).
Jak wymy艣li艂 tak i zrobi艂. Po miesi膮cu wzywaj膮 Jezuici ojca Jasia na wywiad贸wk臋.
Ojciec przygotowany na najgorsze... przychodzi i s艂yszy, 偶e dawno takiego porz膮dnego ucznia jak Jasio nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy si臋 pilnie itp.
Ojciec w szoku, 偶e syn takiej przemiany dozna艂 , postanowi艂 Jasia zapyta膰 co j膮 spowodowa艂o !?
Ja艣 na to:
- Ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szko艂y a tam na korytarzu cz艂owiek na krzy偶u, idziesz na sto艂贸wk臋 - wisi cz艂owiek na krzy偶u, u dyrektora cz艂owiek na krzy偶u. Ojciec ....! Tam si臋 z lud藕mi nie pie****膮 !!!

Trwa klas贸wka....

Trwa klas贸wka.
Nauczycielka m贸wi:
- Mam nadziej臋, 偶e nikogo nie przy艂api臋 na 艣ci膮ganiu.
- My te偶, prosz臋 pani.

Do szko艂y pani kaza艂a...

Do szko艂y pani kaza艂a przynie艣膰 dzieciom swoje zwierz膮tko. Na drugi dzie艅 pyta Ma艂gosi臋:
- Jakie zwierz膮tko ze sob膮 przynios艂a艣 i co ono potrafi?
Piesek Ma艂gosi aportuje, szczeka itp.
- No dobrze, 5 - powiedzia艂a pani.
- A ty Krzysiu?
Kotek miaucza艂 i ociera艂 si臋 o nogi...
Tak偶e 5 powiedzia艂a pani.
- A ty Jasiu?
Jasio wyci膮gn膮艂 z plecaka s艂oik, odkr臋ci艂 i wyci膮gn膮艂 偶ab臋.
- A co ona potrafi?
- Jasiu trzymaj膮c 偶ab臋 za tylne nogi - uderzy艂 ni膮 o st贸艂;
A 偶aba na to: "KUA!".
- Jasiu co robisz?
A Jasiu jescze raz 偶ab膮 o st贸艂.
A 偶aba: "KUA!".
- Jasiu tak nie mo偶na traktowa膰 zwierz膮t!!!
A Jasiu 偶ab膮 o st贸艂: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7...
A 偶aba: "KUAAAAAAANTA NAAAAAMERRRA...".

Jasio do taty policjanta: ...

Jasio do taty policjanta:
- Tato gdzie le偶y Afryka?
Ojciec d艂ugo my艣li, w ko艅cu m贸wi:
- Chyba niedaleko, bo u nas na komendzie pracuje murzyn i doje偶d偶a do pracy na rowerze.

Posterunkowy Kowalski...

Posterunkowy Kowalski kupi艂 sobie puzzle i chwali si臋 koledze:
- Wiesz, kupi艂em sobie puzzle.
- No i co?
- Wiesz, u艂o偶y艂em w trzy dni - tak, tak, w trzy dni!!!
- No i co z tego, niekt贸re uk艂ada si臋 kr贸cej!
- Ale nie o to chodzi, na pude艂ku pisa艂o "od trzech do pi臋ciu lat", a mi tak szybko posz艂o!!

Nauczycielka spotyka...

Nauczycielka spotyka na ulicy swojego ucznia sprzed kilkunastu lat:
- O, Jasiu, czym si臋 zajmujesz?
- Wyk艂adam chemi臋
- Na uniwersytecie?
- W supermarkecie.

Prezes sp贸艂ki gie艂dowej...

Prezes sp贸艂ki gie艂dowej wzywa sekretark臋:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Prosz臋 si臋 pakowa膰.
Sekretarka po przyj艣ciu do domu przekazuje nowin臋 m臋偶owi:
- Krystian, jad臋 z szefem w delegacj臋. Biedactwo, b臋dziesz musia艂 sobie jako艣 poradzi膰 sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyje偶d偶a na weekend, zabawimy si臋 nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum m臋skim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, b臋d臋 zaj臋ta w weekend. Korepetycje odwo艂ane.
Zadowolonu uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam kork贸w. Mog臋 do ciebie wpa艣膰 na weekend.
Dziadek, prezes sp贸艂ki gie艂dowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwo艂any. Pojedziemy za tydzie艅.
Sekretarka dzwoni do m臋偶a:
- Krystian, szef odwo艂a艂 wyjazd.
Facet do kochanki:
- Weronika, ch*jnia. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobot臋.
Ucze艅 do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak b臋d膮. Nie mog臋 wpa艣c do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyje偶d偶amy...

Do p艂acz膮cego w parku...

Do p艂acz膮cego w parku policjanta podchodzi m臋偶czyzna i pyta:
- Dlaczego pan p艂acze?
- Zgubi艂 si臋 m贸j pies patrolowy.
- Prosz臋 si臋 nie martwi膰. Na pewno odnajdzie drog臋 do komisariatu!
- On tak. Ale ja???