Rzecz dzieje si臋 na terenie...

Rzecz dzieje si臋 na terenie uczelni wy偶szej.
Para policjant贸w stoi przy katedrze. Pod tablic膮 zapisan膮 skomplikowanymi r贸wnaniami le偶膮 zw艂oki m臋偶czyzny. Jeden detektyw rzecze do drugiego:
- To by艂 jeden z najznakomitszych matematyk贸w. Zamordowany w bia艂y dzie艅. Nikt nic nie widzia艂, nie ma 偶adnych 艣lad贸w,narz臋dzia zbrodni, nic! Dziwne...
Jego rozm贸wca b艂膮dzi wzrokiem po sali, przenosi spojrzenie na tablic臋:
- Faktycznie co艣 si臋 nie zgadza, jest tu za du偶o niewiadomych...

W klasie pani pyta dzieci: ...

W klasie pani pyta dzieci:
Co jest najszybsze na 艣wiecie
Nasz samoch贸d - m贸wi Pty艣.
Poci膮g - odpowiada Zosia.
Rakieta - m贸wi Sta艣.
My艣l! - m贸wi Bronek - poniewa偶 jak pomy艣l臋 o Pary偶u, to jestem natychmiast w Pary偶u. Nic, nie jest szybsze od my艣li!
Pani, zachwycona odpowiedzi膮 Bronka, ju偶 chce go pochwali膰, ale nagle wstaje Jasiu i m贸wi:
M贸j tata jest jeszcze szybszy!

Wczoraj wieczorem pods艂ucha艂em jak m贸wi艂 do mamy: Ach, dzisiaj doszed艂em szybciej, ni偶 my艣la艂em!

Pani do dzieci:"Przedstawiam...

Pani do dzieci:"Przedstawiam Wam:
Oto Suzuki mejd in d偶apan"
Lekcj臋 historii teraz zrobimy,
pami臋膰 z cytat贸w dzi艣 po膰wiczymy.
"Wolno艣膰 mi dajcie,albo zabijcie"
Kto to powiedzia艂?-prosz臋 zgadnijcie.
"To w Filadelfii powiedzia艂 Patrick"
M贸wi Suzuki,Ja艣 na to "Matrix".
Dobrze Suzuki-b臋dzie pochwa艂a.
Pani kolejny cytat poda艂a.
Jasiu nie wiedzia艂,wiedzia艂 Suzuki.
Oj Jasiu, we藕 ty si臋 do nauki.
Jasiu wkurzony siedzi na ko艅cu
"Poca艂uj w dup臋 mnie ty japo艅cu!"
"Kto to powiedzia艂?"-pani wzburzona,
"McArtur oraz Lee Iaccoa"
Pani z u艣mieszkiem klepie nowego,
"Dobry z historii jeste艣 kolego".
"Chyba si臋 zrzygam"-kto艣 z ko艅ca sali.
"To by艂 Bush senior"-Suzuki prawi
"Obci膮gnij druta !"-Jasio wyskoczy艂
Pani zdumiona przeciera oczy.
"Kto to powiedzia艂 ?!"-pani ju偶 szlocha,
na to Suzuki bez drgnienia oka:
"Bill Clinton w domu do asystentki,
co potem mia艂a koszul臋 w centki"
"Suzuki-g贸wno"-to g艂os Ma艂gosi,
Suzuki na to: "Valento Rossi".
Klasa w histerii, pani zemdla艂a,
Jasio powiada "Niez艂a kaba艂a..."
"Burdel tu straszny, o wi臋kszy trudno"
Suzuki wdzianko poprawi艂 r贸wno:
"Tak m贸wi艂 Miller przy ca艂ej sali,
gdy bud偶et z kumplem obgadywali"

Szko艂a jest jak wi臋zienie!...

Szko艂a jest jak wi臋zienie!
-Szko艂a 鈥 wi臋zienie.
-Klasy 鈥 cele.
-Dyrektor 鈥 naczelnik.
-Boisko/patio 鈥 spacerniak.
-Wo藕ny(a) 鈥 stra偶nik.
-Nauczyciele 鈥 klawisze.
-Sala gimnastyczna 鈥 sala tortur.
-Ferie 鈥 zwolnienie warunkowe.
-Weekend/艣wi臋ta 鈥 przepustka.
-Zako艅czenie roku szkolnego 鈥 wolno艣膰.
-Wagary 鈥 ucieczka z wi臋zienia.
-Koza 鈥 izolatka.
-Dzwonek 鈥 przerwa dla wi臋藕ni贸w.
-Szafki 鈥 karcer.
-Mundurki 鈥 ubrania z identyfikatorem oraz pluskw膮.
-Uczniowie 鈥 wi臋藕niowie.
-Krzes艂o u dyrektora 鈥 krzes艂o elektryczne
-Kujon - Wi臋zie艅 z dobrym sprawowaniem/Wi臋zienna ciota
-Dres - respektowany
-Pa艂a w dzienniku - kara tortur
-Uwaga w dzienniku - kara 艣mierci
-Dyskoteka szkolna - lu藕ny dzie艅
-Rozmowa z koleg膮 - odwiedziny

Stoi dw贸ch z drog贸wki...

Stoi dw贸ch z drog贸wki na skrzy偶owaniu. W pewnym momencie podje偶d偶a jaki艣 zagraniczny turysta i m贸wi co艣 do nich po niemiecku. Oni nic. Turysta u艣miechn膮艂 si臋 i pr贸buje po angielsku. Policjanci nic. Turysta ponawia pr贸b臋, tym razem pr贸buje po francusku, p贸藕niej po hiszpa艅sku, nawet po rosyjsku - bez rezultatu. Da艂 wi臋c za wygran膮 i odjecha艂. Policjanci:
- Ty, Heniek, mo偶e zaczniemy si臋 uczy膰 j臋zyk贸w obcych?
- A po co?? Zobacz ile ten ich umia艂 i na co to mu si臋 przyda艂o?

Idzie pijany J贸zek cmentarzem....

Idzie pijany J贸zek cmentarzem. I ujrza艂 偶贸艂t膮 zjaw臋.
- Jestem 偶贸艂t膮 zjaw膮 umar艂em na 偶贸艂taczk臋.
Nagle J贸zek ujrza艂 czerwon膮 zjaw臋.
- Jestem czerwon膮 zjaw膮 umar艂em na czerwonk臋.
Gdy J贸zek ujrza艂 niebiesk膮 zjaw臋 powiedzia艂:
- Tak, wiem, jeste艣 niebiesk膮 zjaw膮 umar艂e艣 na...
- Nie, nie dokumenciki prosz臋!

Pewnego dnia nauczycielka...

Pewnego dnia nauczycielka wchodzi do klasy i spostrzega, 偶e kto艣 napisa艂 na tablicy s艂owo penis bardzo ma艂ymi literami. Odwraca si臋 w poszukiwaniu sprawcy, lecz nikogo nie znajduje. Szybko 艣ciera wyraz i rozpoczyna zaj臋cia. Nast臋pnego dnia wchodzi do klasy i tym razem zauwa偶a wyraz penis napisany wi臋kszymi literami i zn贸w sytuacja si臋 powtarza, nie znajduj膮c winnych rozpoczyna zaj臋cia. I tak przez oko艂o tydzie艅, zawsze po wej艣ciu do klasy znajdowa艂a to okropne s艂owo napisane coraz wi臋kszymi literami. W ko艅cu pewnego dnia, wchodz膮c do klasy spodziewa艂a si臋 zosta膰 przywitan膮 tym samym s艂owem napisanym na tablicy, jednak tym razem zauwa偶y艂a napis:
- Im wi臋cej go trzesz, tym wi臋kszy si臋 staje.

Przychodzi ma艂a stonoga...

Przychodzi ma艂a stonoga do mamy stonogi i m贸wi:
- mamusiu braciszek nadepn膮艂 mi na nog臋.
- na kt贸r膮 nog臋? Przecie偶 masz ich sto.
- nie wiem, bo w szkole uczyli艣my si臋 liczy膰 do dziesi臋ciu.

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje kierowc臋 za przekroczenie pr臋dko艣ci...
- Poprosz臋 prawo jazdy...
- Niestety, nie mam prawa jazdy. Zabrano mi uprawnienia ju偶 5 lat temu.
- Dow贸d rejestracyjny poprosz臋...
- Nie mam. To nie jest m贸j samoch贸d, jest kradziony.
- Samoch贸d jest kradziony?!
- Dok艂adnie, ale prawd臋 m贸wi膮c - chyba widzia艂em dow贸d rejestracyjny w schowku, kiedy chowa艂em tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku?!
- No tak. Tam go w艂o偶y艂em, po tym jak zastrzeli艂em w艂a艣cicielk臋 tego samochodu i schowa艂em cia艂o w baga偶niku.
- W baga偶niku jest CIA艁O?!!
- No przecie偶 m贸wi臋...
W tym momencie policjant zawiadamia komend臋. Po 5 minutach antyterrory艣ci otaczaj膮 samoch贸d. Dowodz膮cy akcj膮 podchodzi do kierowcy.
- Prawo jazdy poprosz臋...
- Prosz臋 bardzo - kierowca pokazuje jak najbardziej wa偶ne prawo jazdy.
- Czyj to samoch贸d? - pyta komendant.
- M贸j. Prosz臋, oto dow贸d rejestracyjny.
- Prosz臋 wolno otworzy膰 schowek i nie dotyka膰 schowanej tam broni...
- Prosz臋 bardzo, ale nie ma tam 偶adnej broni.
- Prosz臋 otworzy膰 baga偶nik i pokaza膰 le偶膮ce w nim cia艂o.
- No problem, ale jakie cia艂o?!
- Zaraz, zaraz! - m贸wi kompletnie zdezorientowany policjant. - Kolega kt贸ry pana zatrzyma艂 powiedzia艂, 偶e nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samoch贸d jest kradziony, w schowku jest bro艅, a w baga偶niku cia艂o...
- He, he! - odpowiedzia艂 kierowca. A mo偶e jeszcze panu powiedzia艂, 偶e przekroczy艂em pr臋dko艣膰?

Trwa klas贸wka....

Trwa klas贸wka.
Nauczycielka m贸wi:
- Mam nadziej臋, 偶e nikogo nie przy艂api臋 na 艣ci膮ganiu.
- My te偶, prosz臋 pani.