psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

SERWIS...

SERWIS

Pracuję ja sobie grzecznie w serwisie i czasami są ciekawe przypadki:

1.
Facet kładzie na ladzie laptopa i wręcza mi kartkę:
"Laptop nie czyta żądnych płyt. Romek, naucz się tego na pamięć żebyś nie czytał z kartki"

2.
Jakaś dziewczyna chciała cos oddać na gwarancji. Niestety nie miała ani dowodu zakupu, ani opakowania ze stickerami. Tłumacze jej, że nie mogę tego przyjąć a Ona na to:
- A u nas nie trzeba żadnych naklejek.
- "U nas"? To znaczy?
- No bo ja buty sprzedaję.

Mam przyjemność posiadania...

Mam przyjemność posiadania bardzo niekulturalnego sąsiada. Jednym słowem cham i prostak. Jakieś cztery miesiące temu poznałam na czacie wspaniałego mężczyznę, pisaliśmy ze sobą codziennie. Kulturalny, miły, inteligentny. Postanowiliśmy się spotkać. Jakież było moje zdziwienie gdy mój wymarzony facet okazał się moim sąsiadem. YAFUD

Wczoraj wieczorem spadłem...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

POLE GOLFOWE...

POLE GOLFOWE

Opowiedziała mi koleżanka z pracy dwie przygody swojego faceta z koreańskimi właścicielami pola golfowego pod Warszawą.
Właścicielami pola stali się Koreańczycy. Piotr miał w zwyczaju stawiać się na polu ze swoim psem, wielkim sznaucerem. Jeden z koreańskich właścicieli zainteresował się tym faktem i przyszedł do grającego Piotra awanturując się w języku podobnym do angielskiego co i rusz rzucając dziwne spojrzenie na psa.
Piotr skomentował:
- Co, zjadłoby się?

Po tym, jak kiedyś ów Piotrek stawił się na polu golfowym ze swym psem, następnego razu pojawiła się na polu karteczka, że kara za wprowadzanie psa wynosi 1000 zł. Piotr udał się więc do właścicieli i zapytał, czy mają jakieś zniżki na abonament.

ZNA SWOJE MIEJSCE...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

ŁAPÓWKA...

ŁAPÓWKA

W Biedronce jeszcze niedawno były do dostania takie walentynkowe zabawki, misie grające czy tam gadające w papierowym woreczku. I tak przyglądam się tym duperelom, obok mnie dwóch meneli też się przygląda. Jeden wrzuca miśka do koszyka.
Menel 1 - A tobie na ch** ten misio?
Menel 2 - Dam Teresie z monopolu, może mi znowu zacznie na krechę dawać...

ZGADNIJ JAKIE WYKSZTAŁCENIE...

ZGADNIJ JAKIE WYKSZTAŁCENIE MA URZĘDNICZKA

Razem z obecnym mężem załatwiamy formalności przed ślubem. Ja - studentka, mąż - parę lat po studiach, ale jak dotąd się nie obronił. Najpierw kolej męża - odpowiada na kolejne pytania urzędniczki w USC, aż pada feralne:
- Wykształcenie?
- Yyy... Nie mam... - tu się zreflektował - To znaczy średnie!
Wybuchamy śmiechem, pani urzędniczka też się uśmiecha, jak to z nerwów można czasem coś głupiego walnąć. Dochodzimy do serii pytań do mnie.
- Wykształcenie?
- Też nie mam!
Wymieniamy się skonsternowanymi spojrzeniami, powtórzyłam głupi numer męża, co za durna sytuacja. I wtem pani urzędniczka urażonym tonem:
- Średnie to TEŻ jest wykształcenie!

TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA......

TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA...

Jest godzina 20:00, moje Kochanie poszło oddać sąsiadowi wiertarkę. Zaczynam pisać Autentyk, bo to niemożliwe, żeby nie stało się coś przynajmniej uśmieszek powodującego.
...
20:15 - przeglądam sobie INTERNET
...
20:24 - otworzyłam sobie piwko
...
20:27 - sąsiad puścił głośną muzykę
...
20:36 - słychać śmiechy
...
21:00 - dalej słychać śmiechy i muzykę
...
21:27 - Kochania mego nadal nie ma
...
21:35 - Kochanie wraca z chuchem i... wiertarką

KARTY PRE-PAID...

KARTY PRE-PAID

Stoimy se wczoraj z kolegą przy kasie Empiku, co by zdjęcia kolegi odebrać, zmęczeni po pracy, głupawka zaczyna nas dopadać. No, ale nic, pełna powaga, zmęczony wyraz twarzy, a tu nagle znienacka taki dialog [K]obieciny ze [S]przedawcą:
[K] - Ma pan karty ery za 200 złotych?
[S] - Era w sensie „Tak Tak”?
[K] - Tak, tak...

DZIEŃ BABCI...

DZIEŃ BABCI

Poranek, dzień jak co dzień. Oglądam telewizję przy śniadaniu. I tak sobie szamię to jedzonko i jak wspomniałem - oglądam. Reklama leci:
Jest sobie kort tenisowy, laska z rakietą na jednej połowie, widok na nią.
W jej kierunku leci piłeczka - mała, zielona do tenisa.
I jak ta dupa nie odbije tej piłeczki we mnie! Przymroczony z rana - unik. Więc leżę na podłodze, nie wiem, k***a, co się dzieje. Przerażenie w oczach, adrenalina we krwi. Nagle słyszę wybuch śmiechu - mój tata pada na podłogę z drugiej strony stołu. Babcia tymczasem podbiega, klepie mnie po pysku, pyta co się stało, jednocześnie szuka komórki żeby dzwonić po karetkę.
I jak ja jej miałem k***a wytłumaczyć, że właśnie uniknąłem śmierci z telewizji? Powiedziałem tylko:
- Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Babci, Babciu...