emu
psy
syn

Siedzi Francuz, Włoch...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dlaczego ┼Ťw. Miko┼éaj...

Dlaczego ┼Ťw. Miko┼éaj jest taki weso┼éy?
Bo wie gdzie mieszkaj─ů wszystkie niegrzeczne dziewczynki!

Zrobimy to na "Urz─ůd...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Wytłumacz mi, Rebe,...

- Wytłumacz mi, Rebe, bo nie rozumiem: przychodzisz po pomoc do biednego - pomaga ci jak tylko może. Przychodzisz do bogacza - udaje, że cię nie widzi. Czemu tak się dzieje?
- Sp├│jrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
- Sara z Ickiem idzie ze sklepu. Josel na bazar jedzie. Rapaport z Rywk─ů rozmawia...
- Dobrze, Abram. A teraz sp├│jrz w lustro. Co widzisz?
- C├│┼╝ mog─Ö widzie─ç, Rebe. Siebie samego widz─Ö.
- Widzisz, Abram - okno jest ze szkła i lustro ze szkła. Wystarczy dodać odrobinę srebra i już widzisz tylko siebie...

Kocha si─Ö para w pi─Öknej...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Biegnie go┼Ťciu za autobusem...

Biegnie go┼Ťciu za autobusem i krzyczy:
-blagam zatrzymajcie autobus!!!
-prosze bo sp├│┼║ni─Ö sie do pracy!!!
pasa┼╝erowie mowia do kierowcy
-b─ůd┼║ pan cz┼éowiek zatrzymaj sie bo go zwolni─ů
kierowca zatrzymuje autobus go┼Ťciu wsiada i m├│wi
-och dzi─Öki bogu... a teraz BILECIKI DO KONTROLI!!

- Synek, ty to jednak...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec lec─ů samolotem.
Niestety mieli przeci─ů┼╝enie i steruj─ůcy Rusek krzyczy:
- Hej zrzu─çcie co┼Ť tam.
Rzucili skrzynk─Ö srebra.
Po godzinie gdy za sterami zasiadł Niemiec, sytuacja się powtórzyła i krzyczy:
- Hej rzu─çcie co┼Ť tam.
Rzucili złoto.
Gdy sterowa┼é Polak obci─ů┼╝enie samolotu zn├│w by┼éo zbyt du┼╝e.
Wi─Öc rzucili bomb─Ö.
Po wyl─ůdowaniu na Ok─Öciu poszli na miasto i s┼éysz─ů jak rozmawiaj─ů trzy kobiety przed ko┼Ťcio┼éem:
- Wiecie co, jak m├│j Stasio szed┼é drog─ů, to przed nogi skrzynka srebra mu spada┼éa - m├│wi Zo┼Ťka.
- To jeszcze nic, jak m├│j Karol szed┼é drog─ů, to mu skrzynka z┼éota na ┼éeb spad┼éa - powiedzia┼éa Kry┼Ťka.
- Eeeee tam, jak mój Heniek się spierdział, to cała chałupa się zawaliła - zakończyła Halina.

Rozmawia dw├│ch m─Ö┼╝czyzn:...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Janek, co┼Ť taki markotny?...

- Janek, co┼Ť taki markotny?
- Nie wiesz?! Zbysio nie ┼╝yje!
- No co┼Ť ty?! Jak to?!
- Wrócił przedwczoraj do domu, wypił, położył się do łóżka, zapalił
szluga, po┼Ťciel si─Ö zaj─Ö┼éa.
- I spalił się?!
- Nie. Zd─ů┼╝y┼é okno otworzy─ç i wyskoczy─ç.
- I po┼éama┼é si─Ö na ┼Ťmier─ç?
- Nie. Stra┼╝ wezwa┼é. Stra┼╝acy rozci─ůgn─Öli takie ko┼éo z gumy i tam skoczy┼é.
- Pękło?
- Nie. Jako┼Ť tak si─Ö od tego odbi┼é i z powrotem wskoczy┼é do cha┼éupy.
- I się spalił?
- Nie! Odbił się od framugi i spadł.
- Rozbijaj─ůc si─Ö?
- Ot├│┼╝ nie! Sta┼é tam w├│z stra┼╝acki. Z plandek─ů. Trafi┼é w to, odbi┼é si─Ö i
znowu wskoczył do okna.
- Zgin─ů┼é?
- Nie. Spadł, odbił się znów od tej gumy i wleciał do mieszkania!
- O rzesz ja pie****e! To jak ten Zbysio zgin─ů┼é?!
- Zastrzelili go, bo ich zacz─ů┼é wkurza─ç.