#it
emu
psy
syn

Siedzi sobie Polak na...

Siedzi sobie Polak na polu wiosn─ů i widzi, ┼╝e idzie Niemiec wi─Öc bierze siano i zaczyna je┼Ť─ç. Niemiec pyta sie Polaka:
- Dlaczego jesz siano?
- Bo jestem biedny i nie sta─ç mnie na chleb.
Wi─Öc Niemiec wyci─ůgn─ů┼é z kieszeni 1000 marek i mu da┼é. Niemiec odszed┼é. Polak widzi, ┼╝e drog─ů idzie Rusek wi─Öc sobie my┼Ťli, ┼╝e zn├│w b─Ödzie jad┼é siano a widz─ůcy to Rusek zlituje sie i da mu kas─Ö. Rusek podchodzi do Polaka i pyta si─Ö:
- Polak, dlaczego ty traw─Ö jesz?
- Bo jestem biedny i niesta─ç mnie na chleb
- Polak ale ty g┼éupi jeste┼Ť! Jedz teraz traw─Ö, a siano to se na zim─Ö zostaw!

rok 1968 była Czechosłowacja,...

rok 1968 była Czechosłowacja,
facet przyszedł do kochanki,w nocy /ona/ go budzi,
-wstawaj ,wstawaj,wiesz co się stało?!
facet-co się stało?
kochanka-ruscy na nas napadli!
facet-ca┼ée szcz─Ö┼Ťcie,my┼Ťla┼éem ┼╝e moja ┼╝ona przysz┼éa:)

Trzech Arab├│w siedzi...

Trzech Arab├│w siedzi sobie przy suto zakrapianej kolacji. Zaczynaj─ů
przechwala─ç si─Ö o swoich rodzinach.
M├│wi pierwszy:
- Ja to mam fajnie, mam czterech synów, jeszcze jeden i będę miał pełna
dru┼╝yn─Ö koszyk├│wki.
- Ja to mam jeszcze fajniej - wtr─ůca si─Ö drugi - mam dziesi─Öciu syn├│w,
jeszcze jeden i b─Öd─Ö mia┼é dru┼╝yn─Ö futbolow─ů.
- Eee, to nic - przerywa trzeci - ja mam siedemna┼Ťcie ┼╝on, jeszcze jedna i b─Öd─Ö mia┼é w┼éasne pole golfowe.

Diabeł złapał Czecha...

Diabe┼é z┼éapa┼é Czecha , Polaka i Niemca . Kaza┼é im przynie┼Ť─ç jak─ů┼Ť ro┼Ťlink─Ö . Polak przyni├│s┼é tulipana , Niemiec dzik─ů r├│┼╝─Ö , a Czech si─Ö gdzie┼Ť zawieruszy┼é . Diabe┼é kaza┼é im zje┼Ť─ç , co przynie┼Ťli. Polak bez problemu zjad┼é tulipana , a Niemiec na przemian ┼Ťmieje si─Ö i p┼éacze .
- Dlaczego płaczesz ?
- Bo musz─Ö zje┼Ť─ç r├│┼╝─Ö razem z kolcami !
- A czemu si─Ö ┼Ťmiejesz ?
- Bo Czech idzie z kaktusem Smile

Polaka, Ruska i Niemca...

Polaka, Ruska i Niemca złapał diabeł, i powiedizał:
- Dam wam mase pieni─Ödzy, macie mi otworzy─ç sklep ze wszystkim, daje wam miesi─ůc czasu, jak nie to do piek┼éa.
Przychodzi po miesi─ůcu do Niemca, pyta sie o r├│┼╝ne rzeczy, niemiec mia┼é wszystko. Diabe┼é kombinuje, co tu dac, zeby go do tego piek┼éa pos┼éac... no i m├│wi:
- Dwa kilo ni ch**a! - Niemiec my┼Ťli, mysli:
- No nie mam! - to do piekła.
Idzie do Ruska, wszystko miał i mowi:
- Dwa kilo ni ch**a! - Rusek nie miał, i poszedł do piekła - idzie do Polaka, sytuacja potwarza sie. Diabeł mowi - dwa kilo ni ch**a - Polak na to:
- Poczekaj diabe┼é, mam w piwnicy, bo mi sie nie zmie┼Ťci┼éo na p├│┼ékach - schodz─ů do piwnicy, Polak mowi:
- Diabeł, widzisz cos ??
- Ni ch**a!!
- To bierz dwa kilo i spadaj!!

Trzech turyst├│w: Polak,...

Trzech turystów: Polak, Szkot i Niemiec wybrało się w Alpy na wycieczkę.
Niestety z powodu złej pogody wszyscy zaginęli, ratownicy po kilku tygodniach przerwali poszukiwania i w gazetach pojawiły się nekrologi.
Wkr├│tce w jednej z redakcji dzwoni telefon i z Hawaj├│w odzywa si─Ö Niemiec z pro┼Ťb─ů o anulowanie jego nekrologu!
Redaktor gazety krzyczy:
- Ty ┼╝yjesz!! Jakim cudem??
Niemiec opowiada:
- Zamarzli┼Ťmy i pow─Ödrowali┼Ťmy wszyscy do ┼Üw. Piotra, kt├│ry zatrzyma┼é nas u wej┼Ťcia do Bramy Niebieskiej i powiedzia┼é ┼╝e jeszcze jeste┼Ťmy za m┼éodzi ┼╝eby umrze─ç, wi─Öc je┼╝eli Ubezpieczenie pokryje koszt 500 euro, mo┼╝e nas wys┼éa─ç z powrotem na ziemi─Ö. Z┼éapa┼éem za telefon, porozmawia┼éem z moim agentem, zap┼éaci┼é, a ja za┼╝yczy┼éem sobie ┼╝eby wyl─ůdowa─ç na Hawajach. No i mam wakacje!
- Ale co ze Szkotem i Polakiem???
- Jak ich ostatnio widziałem, Szkot targował się o cenę, a Polak wysyłał papiery do ZUS-u...

Był sobie Polak, Czech...

Był sobie Polak, Czech i Rus.
Diabe┼é kaza┼é im wej┼Ť─ç do jaskini w kt├│rej s─ů komary i wyj┼Ť─ç bez b─ůbli.
Pierwszy by┼é Czech - wzi─ů┼é sobie n├│┼╝ wszed┼é, wyszed┼é z b─ůblami.
Drugi by┼é Rus - wzi─ů┼é sobie pistolet wszed┼é, wyszed┼é z b─ůblami.
Potem by┼é Polak - wzi─ů┼é sobie ┼éapk─Ö na muchy wszed┼é, wyszed┼é bez b─ůbli.
Oni si─Ö go pytaj─ů jak to zrobi┼é.
Polak odpowiada:
- Zabiłem jednego reszta poszła na pogrzeb.

Icek idzie ze swatem...

Icek idzie ze swatem do ewentualnej narzeczonej. Ju┼╝ od pocz─ůtku wizyty wida─ç, ┼╝e nie jest przekonany do ma┼é┼╝e┼ästwa, ale nie bardzo wie, jak si─Ö wykr─Öci─ç. W ko┼äcu m├│wi:
- Niech si─Ö rozbierze.
Potencjalna panna młoda, choć zawstydzona, godzi się wszakże. Kiedy już stoi
tak, jak j─ů Pan B├│g stworzy┼é, Icek kr─Öci g┼éow─ů:
- Nos mnie si─Ö nie podoba...

Leci samolotem Polak...

Leci samolotem Polak Rusek i Niemiec.
Niemiec jadł banana i wyrzucił skórkę przez okno samolotu.
Rusek pi┼é piwo i wyrzuci┼é pust─ů butelk─Ö przez okno samolotu.
Polak bawił się granatem otworzył zawleczkę i wypadł mu granat przez okno samolotu.
Samolot wyl─ůdowa┼é.
Idzie Niemiec i spotyka p┼éacz─ůc─ů dziewczynk─Ö i pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- M├│j tata szed┼é i po┼Ťlizgn─ů si─Ö na sk├│rce od banana i rozwali┼é g┼éow─Ö.
Idzie Rusek i napotka┼é smutn─ů dziewczynk─Ö:
- Czemu jeste┼Ť smutna?
- M├│j brat wyszed┼é z domu i dosta┼é butelk─ů w ┼éeb.
Idzie Polak i na swojej drodze napotka┼é ┼Ťmiej─ůc─ů si─Ö dziewczynk─Ö i zapyta┼é:
- Co Ci─Ö tak ┼Ťmieszy?
- Bo założyłam się z dziadkiem, że jak pierdnie to stodoła wybuchnie.

Polak, Niemiec i Rusek...

Polak, Niemiec i Rusek s─ů u diab┼éa m├│wi ┼╝e je┼Ťli powiedz─ů ile jest do tej groty metr├│w to ich wypu┼Ťci pyta sie Niemca, a Niemiec na to:
- 30 m.
- źle idziesz do piekła- pyta sie ruska:
ile???- rusek na to 90m.
- ┼║le- i pyta sie polaka:
- ile do tej groty??? -polak na to:
- od ch**a
- a ile jest do ch**a?!?
- widzisz tamte drzewo
- no
- i jeszcze w pizdu