Wraca żona z pracy i mówi: - Wiesz kochanie dziś w metrze ustąpiło mi miejsca 2 mężczyzn. Mąż na to: - I co, zmieściłaś się?
- Idziesz z psem na spacer i bierzesz ze sobą tyle pieniędzy! Po co ci one? - pyta żona. - Na wszelki wypadek! - odpowiada mąż. - Na wszelki wypadek to i ksiądz też ma! - mruczy żona.
Żona zrobiła sobie maseczkę błotną i wyglądała świetnie przez dwa dni. . . . Potem błoto odpadło...