S艂aba p艂e膰 jest silniejsza...

S艂aba p艂e膰 jest silniejsza od p艂ci mocnej o si艂臋 s艂abo艣ci p艂ci mocnej do p艂ci s艂abej.

Karol was kocha......

Karol was kocha...
Karol was s艂ucha...
Karol was wszystkich w nocy...

Szlemenzon umieraj膮c...

Szlemenzon umieraj膮c sprzeda艂 Rabinowiczowi swego bia艂ego konia za jedyne sto grzywien. Uradowany Rabinowicz biegnie do stajni, 偶eby nacieszy膰 si臋 nowym nabytkiem. Patrzy - a tu ko艅 zdech艂. Wraca wi臋c do Szlemenzona, 偶eby mu wygarn膮膰, ale ten te偶 zwia艂 do kostuchy.
Idzie zatem Rabinowicz na styp臋 i opowiada:
- Wyobra藕cie sobie, m贸j przyjaciel Szlemenzon sprzeda艂 mi przed 艣mierci膮 swojego ulubionego bia艂ego rumaka za dwie艣cie grzywien! Ale ko艅 mi niepotrzebny. Mog臋 go wystawi膰 jako nagrod臋 w loterii, je偶eli znajdzie si臋 dziesi臋ciu ch臋tnych, kt贸rzy zap艂ac膮 po dwana艣cie grzywien. Jeden z was wygra konia.
Loteri臋 rozegrano. Szcz臋艣liwiec idzie do stajni, stan konia si臋 oczywi艣cie nie poprawi艂. Wraca z pretensjami do Rabinowicza, a ten bez s艂owa oddaje mu dwana艣cie grzywien.
- A pozostali? - pyta zwyci臋zca
- A pozostali - odpowiada Rabinowicz rozk艂adaj膮c r臋ce - przecie偶 konia nie wygrali.

- Zbyszku, opisz prosz臋...

- Zbyszku, opisz prosz臋 w dw贸ch s艂owach swoje 偶ycie seksualne.
- Moje co?

Przychodzi facet do krawca...

Przychodzi facet do krawca i zamawia marynark臋. Ten go zmierzy艂 i powiedzia艂, 偶eby przyszed艂 za tydzie艅.
Go艣膰 przychodzi, mierzy i m贸wi:
- Chyba lewe rami臋 krzywo uszyte...
- Ooo, to nic niech pan podniesie bark troch臋 do g贸ry i b臋dzie ok.
Go艣膰 podnosi bark, i rzeczywi艣cie, le偶y dobrze
- Ale, na plecach szew nier贸wno le偶y...
- Prosz臋 si臋 troch臋 przekr臋ci膰 w prawo i ... O! teraz dobrze.
- A r臋kaw? Za kr贸tki troch臋...
- Wystarczy lekko zdj膮膰 r臋k臋 i b臋dzie jak ula艂.
Go艣膰 ubiera t臋 marynark臋, ustawi艂 si臋 tak jak krawiec kaza艂 i poszed艂
w niej do domu.
Idzie ulic膮, i wtem s艂yszy dobiegaj膮cy g艂os:
- Zobacz Zocha! Taka fajna marynarka, a taki paralityk w niej chodzi!

Pietka z Wowcikom poszli...

Pietka z Wowcikom poszli do teatru na 鈥濴amp臋 Alladyna鈥 Przed spektaklem napili si臋 piwa.. Pietce w czasie spektaklu zachcia艂o si臋 do kibla. Wyszed艂 na korytarz a tam ca艂a masa drzwi. Wchodzi do pierwszych 鈥 garderoba. Wchodzi do drugich 鈥 charakteryzacja. Wchodzi do trzecich.. p贸艂mrok 鈥 ma艂o co wida膰...Patrzy.. na 艣rodku co艣 na kszta艂t nocnika le偶y..
I dawaj rozpi膮艂 rozporek i zrobi艂 co mia艂 zrobi膰. Wraca na sale a tam ca艂y sala wr臋cz pok艂ada si臋 ze 艣miechu. Piet`ka pyta:
- Wowcik, z czego oni si臋 tak 艣miej膮 co?
- Nooo stary... jak wszed艂e艣 na scen臋 鈥 sala milcza艂a. Kiedy艣 rozpi膮艂 rozporek 鈥 sala zamar艂a. Jak 偶e艣 nala艂 do tego tam... 鈥 ma艂o kt贸rego nie zmrozi艂o. No ale kiedy z tej lampy tam wyszed艂 D偶in i powiedzia艂: 鈥濶ie no pie**ole tak膮 rol臋!鈥 鈥 wierz mi nikt nie wytrzyma艂 i wszyscy rykn臋li 艣miechem !!!

Dyrektor dzwoni do kierownika....

Dyrektor dzwoni do kierownika.
G贸ra zarz膮dzi艂a ci臋cia i nie ma wyj艣cia. Musisz od zaraz zwolni膰 jednego ze swoich zast臋pc贸w.
Ale oboje: i Barbara, i Zenon to bardzo dobrzy pracownicy i fachowcy.
Nic Ci nie poradz臋. Kt贸re艣 musi odej艣膰.
Na drugi dzie艅 kierownik wchodzi do pokoju Barbary i m贸wi:
Nie b臋d臋 owija艂 w bawe艂n臋. Musz臋 dzisiaj wypieprzy膰 Ciebie albo Zenka, tylko nie wiem jeszcze kogo...
To mo偶e lepiej Zenka. Mnie dzisiaj g艂owa boli.

- Nie mam nic pod t膮...

- Nie mam nic pod t膮 sukienk膮 - wyszepta艂a mu do ucha.
- Nie pier*ol! Widzia艂em jak chowa艂a艣 t臋 puszk臋 tu艅czyka! - odpar艂 Zenon, ochroniarz w Biedronce.

Rozmawia dw贸ch koleg贸w ...

Rozmawia dw贸ch koleg贸w
- S艂uchaj mia艂em sen: By艂em w ogrodzie i wchodzi艂em na drzewo, gdy us艂ysza艂em zbli偶aj膮cy si臋 r贸j pszcz贸艂, kt贸ry dotkliwie mnie u偶膮dli艂 tak, 偶e spad艂em z drzewa i straci艂em przytomno艣膰.... Wiesz, co mo偶e to oznacza膰?
- Prawdopodobnie ostro sobie pobzykasz, a jak zobaczysz, jakie alimenty b臋dziesz musia艂 zap艂aci膰 to stracisz przytomno艣膰....

- Matylda, chod藕 spr贸bujemy...

- Matylda, chod藕 spr贸bujemy od ty艂u.
- Boj臋 si臋...
- Zawsze jest ten pierwszy raz. Dawaj!
- OK, zgoda.
- To ja wysiadam, a ty parkuj.

J膮ka艂a pyta si臋 napotkanego...

J膮ka艂a pyta si臋 napotkanego faceta:
- Prze... prze... przepraszam, kt贸... kt贸... kt贸ra go... go... godzina?
Facet milczy, wi臋c tamten odszed艂. Starsza pani, s艂ysz膮ca t臋 "rozmow臋" interweniuje:
- Jak pan m贸g艂, przecie偶 ten cz艂owiek jest chory, nieszcz臋艣liwy itd.
Na to facet:
- Ja... ja... jakbym mu... mu... odpowiedzia艂 t... to b... by m.... mi przywali艂.

- Dziadku a Tobie kiedy...

- Dziadku a Tobie kiedy si臋 lepiej 偶y艂o? Teraz czy za Gomu艂ki?
- Jasne, 偶e za Gomu艂ki!
- A dlaczego ?
- Dziewczyny m艂odsze by艂y...

Sesja...

Sesja

Co to jest SESJA?

Odp.: System Eliminacji Student贸w Ju偶 Aktywny

Na 艂awce w parku siedzi...

Na 艂awce w parku siedzi smutny facet, w r臋ku trzyma butelk臋. Siedzi i tylko w ni膮 patrzy. Siedzi tak godzin臋. Nagle do jego 艂awki podchodzi dresiarz, rozwala si臋 obok, zabiera facetowi flaszk臋, wypija jednym 艂ykiem zawarto艣膰 i beka pot臋偶nie.
Smutny dot膮d m臋偶czyzna zaczyna p艂aka膰.
- Stary, nie becz, 偶artowa艂em - m贸wi zak艂opotany dresiarz.
- Chod藕, tu obok jest monopolowy, kupi臋 ci now膮 flaszk臋.
- Nie o to chodzi - t艂umaczy m臋偶czyzna. - Nic mi si臋 nie udaje. Zaspa艂em i sp贸藕ni艂em si臋 na bardzo wa偶ne spotkanie. Moja firma nie podpisa艂a kontraktu, wi臋c szef mnie wywali艂. Wychodz膮c z firmy zobaczy艂em, 偶e ukradli mi samoch贸d, wi臋c wzi膮艂em taks贸wk臋 do domu. Kiedy taks贸wka odjecha艂a, zorientowa艂em si臋, 偶e zostawi艂em w niej portfel ze wszystkimi dokumentami. A w domu - co? W domu moja 偶ona zdradza mnie z najlepszym przyjacielem! Postanowi艂em wi臋c pope艂ni膰 samob贸jstwo. Przygotowa艂em sobie trucizn臋... i nagle przychodzi ciul, kt贸ry mi j膮 wypija!!

Trzech dziadk贸w siedzi...

Trzech dziadk贸w siedzi na 艂aweczce przed blokiem ,i narzekaj膮
1-ale ta nasza m艂odzie偶 niedobra ,panowie oni papierosy pal膮,pij膮 w贸dk臋,przeklinaj膮
2-narkotyzuj膮 si臋 sex uprawiaj膮
3-panowie to jeszcze nic,oni szk艂o jedz膮, jak to szk艂o jedz膮 niemo偶liwe,a takto kiedy艣 w piwnicy sam s艂ysza艂em
jak dziewczyna m贸wi do ch艂opaka wykr臋膰 偶ar贸wk臋 to wezm臋 do buzi