Gospodarz jechał wozem i uderzył konia batem. Koń się odwraca i mówi: - Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to tak Cię kopnę, że długo popamiętasz! Chłop zdziwiony: - Pierwszy raz w życiu słyszę mowę konia! - Ja też - przytaknął siedzący obok pies.
Nie pytajcie się kto to wrzucił, pytajcie się czy wy potraficie zejść z fotelika przed komputerem i tak się dziko cieszyć.
Kierownik sali podaje gościowi menu i mówi: - Specjalnością naszej restauracji są ślimaki! - Wiem, wiem. Wczoraj obsługiwał mnie jeden z nich.