psy
#it
fut
hit
syn
emu

Spotyka si臋 trzech facet贸w...

Spotyka si臋 trzech facet贸w i siadaj膮 przy piwku.Jeden si臋 pyta:
-Co chcieliby艣cie,偶eby powiedzieli na waszym pogrzebie?
Pierwszy odpowiada:
-A no chcia艂bym, 偶eby powiedzieli, 偶e by艂em najlepszym ojcem, synem i m臋偶em na 艣wiecie...
Drugi m贸wi:
-A ja chcia艂bym, 偶eby powiedzieli, 偶e by艂em najlepszym pi艂karzem 艣wiata...No a ty Janek??
Pyta si臋 trzeciego
-A ja bym chcia艂, 偶eby powiedzieli tak: "On si臋 rusza, on si臋 rusza!!

W banku by艂 napad. Kobieta...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Amerykanie nie obawiaj膮...

Amerykanie nie obawiaj膮 si臋 wojny z Chinami. Ich pociski przeciwpancerne przebijaj膮 dowolny chi艅ski czo艂g.
Chi艅czycy nie obawiaj膮 si臋 wojny z USA. Ich czo艂gi s膮 dwukrotnie ta艅sze od ameryka艅skich pocisk贸w przeciwpancernych.

Sobota wiecz贸r. Dzwoni...

Sobota wiecz贸r. Dzwoni telefon w domu hydraulika.
- Dobry wiecz贸r. M贸wi Kowalski. Pana lekarz domowy. Pan przyjdzie do mnie pilnie, bo toaleta mi si臋 zapcha艂a?
- Ale, Panie Doktorze! Jest sobota wiecz贸r. Jestem w garniturze i lakierkach i zaraz na randk臋 wychodz臋.
- Prosz臋 Pana. Jak Pan ma problemy ze zdrowiem, to ja przychodz臋 o ka偶dej porze. Dnia i nocy.
- No dobrze. Za chwil臋 b臋d臋.
Po pi臋tnastu minutach hydraulik puka do mieszkania lekarza. Faktycznie ubrany w garnitur i lakierki. Lekarz prowadzi go do toalety. Pokazuje zapchan膮 muszl臋. Hydraulik zagl膮da do 艣rodka. Cmoka. Wyjmuje z kieszeni jakie艣 tabletki. Wsypuje do muszli i m贸wi.
- Dobra. A teraz niech pan muszl臋 obserwuje przez dwa dni. Jak nie b臋dzie poprawy - to Pan do mnie zadzwoni w poniedzia艂ek.

Dzwoni re偶yser filmowy...

Dzwoni re偶yser filmowy do aktorki:
- Dzie艅 dobry, czy nie chcia艂aby pani zagra膰 w nowym filmie "Dobranoc"?
- A dzi臋kuj臋, ju偶 w tej sprawie spa艂am.

W mrozny, zimowy wiecz贸r...

W mrozny, zimowy wiecz贸r elegancko wygladajacy gosc w "srednim" wieku poderwal w knajpie mloda laseczke. Bylo to o tyle
latwe, ze dziewczyna widziala przez okno jak facet wysiadal z nowiutkiego Mercedesa 600. Bez opor贸w wiec przyjela propozycje
wsp贸lnego spedzenia nocy. Facet zabral ja do swojej willi pod miastem. Plonacy kominek, dobra whisky, kanapki z kawiorem,
nastrojowa muzyka, slowem wszystko zblizalo ich coraz bardziej w strone sypialni. W pewnym momencie mezczyzna zaproponowal
przejazdzke po pobliskim zasniezonym lesie. Dziewczyna troche niechetnie, ale jednak wyrazila zgode.
Zajechali Mercem na polane w srodku gluszy, facet wyjal z bagaznika sztucer, przeladowal i powiedzial: - Rozbieraj sie.
Dziewczyna troche przestraszona sytuacja, a jeszcze bardziej 25 stopniowym mrozem, pr贸bowala protestowac, ale strzal w
powietrze spowodowal, ze wykonala polecenie dosc szybko. Gdy juz gola stala boso na sniegu gosc rozkazal: - Lep balwana - i
dla unikniecia ewentualnych protest贸w znowu strzelil w powietrze ze sztucera.
Dziewczyna rzucila sie toczyc sniegowe kule. Po 40 minutach na polanie stal balwan jak malowany. Mial nawet sniegowe
raczki i nosek z kawalka galezi. Za to laska byla cala zdretwiala z zimna. Klient schowal sztucer, owinal ja grubym pledem i
zabral znowu do swojej willi. A tam kominek, kawior, goracy grog, nastrojowa muzyka. Gdy panna odzyskala mowe pierwsza
rzecza jaka zrobila bylo wykrzyczane zapytanie : - Co to do ch***a ku***a mialo wszystko znaczyc? - Widzisz, moja sliczna -
odpowiedzial spokojnie gosc - Ja juz jestem strasznie ch***owy w l贸zku, a dzieki temu balwankowi, mam pewnosc, ze ta noc
zapamietasz do konca zycia.

Do urz臋du przychodzi...

Do urz臋du przychodzi go艣膰. Jest rok 1989, nied艂ugo po upadku komuny:
- Dzie艅 dobry, chce zmieni膰 nazwisko.
- A jak si臋 pan nazywa?
- Bezjajcow. To takie staromodne, chcia艂bym nazywa膰 si臋 jako艣 po ameryka艅sku.
- Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzie艅 po dow贸d.
Po tygodniu go艣膰 przychodzi, odbiera dow贸d i czyta nazwisko: Yonderbrack...

Spotyka si臋 misiu z zaj膮czkiem...

Spotyka si臋 misiu z zaj膮czkiem:
- Stary, chod藕 wybierzemy si臋 razem na saun臋.
- Okay - odpowiada zaj膮c - nie ma sprawy
I poszli. Po jakim艣 czasie znale藕li si臋 przed drzwiami sauny.
- To co, zaj膮c, wchodzimy?
- Jak to "my"?! Nie mo偶emy wej艣膰 pojedynczo?
Misiu popatrzy艂 na niego... i odpowiedzia艂:
- No jak chcesz. To wchod藕 pierwszy.
- Ja?!
- Oj zaj膮c! Dobra, to ja wejd臋 pierwszy, a ty tu czekaj.
I misiu wszed艂. Po jakim艣 czasie wychodzi: mokry, zm臋czony, ca艂e futro ma mokre..
- No zaj膮c. Twoja kolej.
Zaj膮czek wszed艂. Po chwili misiu s艂yszy okrzyki i wrzaski: Ach! A艂! Au膰!
Nie mo偶e wytrzyma膰, zagl膮da pod drzwiami, przez malutk膮 szybk臋, ale nic nie widzi! Po chwili nie wytrzyma艂 i wchodzi, a tam.. zaj膮c powoli.. p臋set膮 wyrywa sobie w艂osek po w艂osku..
- Co ty robisz?!
- No co? Nie chce sobie futerka zamoczy膰!

Spotykaj膮 si臋 dwaj muzycy...

Spotykaj膮 si臋 dwaj muzycy jazzowi i jeden m贸wi do drugiego:
- Wiesz, wyda艂em p艂yt臋!
- To 艣wietnie, a ile sprzeda艂e艣?
- Ee, niewiele - dom, samoch贸d...