#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

STUDENCKI PRODUKT ROKU...

STUDENCKI PRODUKT ROKU

Drugi rok studiów, więc rok dwa tysiące trzeci. Sesja zimowa. A ja zmieniłem przyzwyczajenia i zamiast rozpoczynać naukę do egzaminu na cztery dni przed tego egzaminu datą, zacząłem się uczyć dokładnie na dzień przed i spędzałem na nauce całą noc, a następnie rano szedłem na egzamin tak niewyspany i rozmamłany, iż nie przejmowałem się zupełnie jakością swych odpowiedzi. A tym razem, o ile się nie mylę był to egzamin z Historii doktryn politycznych i prawnych, zaś ja wylądowałem u koleżanki, która realizowała podobną taktykę uczenia się co ja. By nie zasnąć, wypijałem hektolitry kawy. Koleżanka zaś stosowała nowocześniejsze rozwiązanie pod nazwą "Pluszszsz". Czyli tych tabletek rozpuszczających się w wodzie. Gdy zużyła opakowanie nr.1, wysłała mnie do kuchni po następne. Zareagowałem szybko i dzięki wybitnemu umysłowi po dziesięciu minutach grzebania w: szufladach, zlewozmywaku, torebce koleżanki, oraz po dalszych pięciu minutach szukania pod stołem, znalazłem opakowanie leżące na stole. Przyniosłem je do pokoju, zapatrzony w napis zdobiący wspomniane opakowanie i zadałem koleżance pytanie:
- Monika, czemu tutaj jest napisane "Studencki produkt roku"?
- Pokrusz i wciągnij nosem, to się dowiesz.

PRZEPRASZAMY ZA......

PRZEPRASZAMY ZA...

Siedzę sobie rano w pracy. Kompa jeszcze nie zdążyłem odpalić. A tu co jakiś czas jakieś niekontrolowane wybuchy śmiechy z różnych części pietra dochodzą (biuro open plan). Odpalam kompa, wchodzę do Outlooka, czytam maile. No i za chwilę ja sam zwijam się na biurku.
Otóż jedna Pani Manager odpowiedzialna za Training and Development (dla nieznających języka: Szkolenia i Rozwój) wysłała maila z informacja ze jakieś tam szkolenie zostało odwołane. Wiadomość chciała zakończyć standardowym "Sorry for the inconvenience" (Przepraszam za problemy/zamieszanie). Jednak pisała tego maila z włączoną autokorektą w Wordzie. Coś musiał źle przeliterować, bo zamiast "inconvenience" wyszło "incontinent". Wiec list zakończył się: "Sorry for the incontinent" (Przepraszam ze niemożność wstrzymania moczu/kału). Jak juz się wyśmiałem to pomyślałem, że w sumie nie ma za co przepraszać - jak nie można wstrzymać to nie można, i już. Nic się nie poradzi.

Wczoraj trochę zabalowaliśmy...

Wczoraj trochę zabalowaliśmy z kolegami w pobliskim pubie, ale to mi przypadł "zaszczyt" bycia kierowcą. Było gorąco więc wszyscy jechaliśmy na "zimny łokieć". Postanowiliśmy podjechać po naszą koleżankę i wrócić z powrotem do klubu . Trochę się u niej zasiedzieliśmy, ale gdy już wyszliśmy zobaczyłem że nikt oprócz mnie nie zamknął okna. Nieciekawa ulica, więc zaglądam czy nic nie zginęło. Zaglądam radio jest, głośniki są, nic nie zginęło. Dzisiaj myłem samochód. Gorąco strasznie więc biorę łyka wczorajszej Pepsi.. wtedy się zorientowałem że jakiś dowcipniś nasikał mi do butelki. YAFUD

Moja dziewczyna jest...

Moja dziewczyna jest jak iPhone 5s
.
.
Nie mam iPhone'a 5s

- Fajny mam Internet,...

- Fajny mam Internet, nie dość, że nielimitowany, to jeszcze darmowy.
- Jak to?
- Kiedy zakładaliśmy net, ojciec poszedł do sąsiadów z góry i dogadał się, że da im hasło do WiFi, a w zamian oni będą płacić w nieparzyste miesiące - a on w parzyste.
- No i?
- Potem poszedł do tych z dołu i zaproponował im, że oni będą płacić w parzyste miesiące, a on w nieparzyste.

POPRAWIŁ SIĘ...

POPRAWIŁ SIĘ

Mamusi mojej kuchni się zachciało wyremontować. No to wzięliśmy się z bratem do roboty. Towarzyszył nam mój pierworodny.

Z polecenia "szefowej" miałem wykuć w ścianie otwór pod kratkę wentylacyjną. Wziąłem więc do jednej ręki młotek, do drugiej przecinak i wdrapałem się na taboret. Nagle do kuchni wpada Dżuniorek:
- O tata, krzywdę będziesz sobie robił?

Po pewnym czasie do kuchni przychodzi moja [Ż]ona z [D]żuniorkiem:

[D] - Sławek, co robisz?
[Ż] - Nie Sławek tylko wujek gówniarzu!
[D] - Wujek, gówniarzu, co robisz?

KARTA...

KARTA

Kolega, skrzypek, na każdym naszym koncercie w przerwach łazi z aparatem (Sony Cybershot) i "wali foty" jak najęty. Ostatnio w przerwie pytam Go, jaką ma kartę w aparacie, bo bym, może od razu na lapcia mojego zwalił te wypocinki. Odpowiada - Jeden giga.
No ale jaki masz rodzaj karty, pytam.
A MasterCard chyba, odpowiada.

WESOŁE WYMIOTY...

WESOŁE WYMIOTY

Siedzieliśmy ostatnio ze znajomymi na małym piwku. Rozmowa zeszła na temat wspominkowo - imprezowo - alkoholowy. W pewnej chwili znajomy wypalił:
- A mieliście kiedyś tak, że wymiotowaliście i jednocześnie śmialiście się "do rozpuku"?
Nam oczy zrobiły się jak dwa plastry ananasa... Mówimy nie... I prosimy, aby rozwinął swą wypowiedź. Cytuję:
- Ano to było tak. Wracałem kiedyś z mocno alkoholowej imprezki i wstąpiłem na małego hamburgera do MacDonalda. Konsumpcja szybka i po kilkunastu minutach byłem już u siebie w domu. Kładąc się do łóżka, poczułem jednak duży niepokój w żołądku, więc udałem się na rozmowę "z sedesem". I w tak czasie oddawania treści żołądkowej, uświadomiłem sobie, że ten hamburger w obie strony smakuje tak samo...

PIESZY UPRZYWILEJOWANY...

PIESZY UPRZYWILEJOWANY

Ze względu na konferencję klimatyczną w Poznaniu policji, że tak powiem, jak psów. Na każdym narożniku policyjny samochód. Na jeden z patroli trafiłam dzisiaj idąc na Rynek. Stoimy w kilka osób na czerwonym świetle, na przejściu dla pieszych i czekamy na zmianę. Niby ulica pusta, ale nikt nie przejdzie, chociaż wszyscy mają ochotę. Największą najwyraźniej mieli ów mundurowi, bo jeden policjant [P1] zagaił do kolegi [P2]:
[P1] - Ej, cho, co tak będziemy stali, jak nic nie jedzie.
Drugi, wraz z zasadą, że milczenie jest zgodą, podążył za nim, ale kiedy tylko wszedł na pasy, paszczą nadał sygnał syreny policyjnej:
[P2] - ioooo ioooo ioooo ioooo.

SZKOLENIE SZCZUROŁAPA...

SZKOLENIE SZCZUROŁAPA

Nabyliśmy zwierzęcie - szczurołap marki york. Niestety, skubany gryzie wszystko co w zasięgu zębów, w tym i nas. Pewnego pięknego dnia wchodzę do domu - widzę, że Młody siedzi ze szczurołapem na kolanach i wygłasza mowę edukacyjną:
- Zamknij się i przestań gryźć. Ty myślisz, że co ty jesteś? ojciec jest samiec alfa, ja beta, ty możesz być najwyżej gama, rozumiesz?

Młode go szkolą:
Mała:
- Siad, siad.
Pies: nic
Młody:
- Ty głupia jesteś. To jest York. On wie kiedy trzeba siąść, tylko nie rozumie co ty od niego chcesz. Sit down, please.
Pies: usiadł.