emu
psy
syn

Szedłem do weterynarza...

Szed┼éem do weterynarza z kotk─ů. Nios┼éem j─ů w kocim transporterze. W drodze towarzyszy┼é mi kumpel, kt├│ry popija┼é sobie piwo. Zatrzyma┼éa nas policja. Kumpla spisuje jeden policjant, drugi gada ze mn─ů.
- Co tam niesiesz? - pyta.
- Kota - m├│wi─Ö i pokazuj─Ö mu transporter.
Policjant zbli┼╝y┼é si─Ö by przyjrze─ç si─Ö mojej kotce, gdy ta sykn─Ö┼éa na niego i wystawiaj─ůc ┼éap─Ö przez kratk─Ö, o ma┼éo nie podrapa┼éa go w twarz. Pr├│buj─ůc usprawiedliwi─ç zachowanie kota, bezmy┼Ťlnie paln─ů┼éem:
- Przepraszam, ona nie lubi ps├│w.
YAFUD

Komentarze

koty nie lubi─ů ps├│w, co racja to racja, ciekawe co na to odpowiedzia┼é policjant?

PRL. Malinowski opowiada...

PRL. Malinowski opowiada Kowalskiemu dowcip w zatłoczonym tramwaju.
- Wiesz jaka jest r├│┼╝nica pomi─Ödzy rz─ůdem, a papierem toaletowym?
- Nie wiem.
- ┼╗adna. Jeden i drugi jest do dupy.
Na te słowa wstaje facet, pokazuje znaczek tajniaka w klapie i pyta się Malinowskiego:
- Tak pan lubi kawały? To powiedz pan, jak jest różnica pomiędzy panem a tym autobusem?
- ???
Autobus sobie pojedzie, a pan p├│jdzie ze mn─ů.
- Ale┼╝ panie w┼éadzo, ja nie m├│wi┼éem o naszym rz─ůdzie, tylko o niemieckim.
- Tere, fere! Ja ju┼╝ lepiej wiem, kt├│ry rz─ůd jest do dupy.

JAK SI─ś PAN NAZYWA?...

JAK SI─ś PAN NAZYWA?

Ot├│┼╝ kole┼╝anka by┼éa sobie pewnego dnia na Jasnej G├│rze, na mszy z udzia┼éem par m┼éodych, kt├│re przyby┼éy do Cz─Östochowy z pielgrzymk─ů, by wzi─ů─ç ┼Ťlub. Og├│lnie romantyzmu w tym zero, bo przez ca┼é─ů kaplic─Ö ustawiona by┼éa kolejka kilkudziesi─Öciu biedak├│w i ich wybranek. Ksi─ůdz podchodzi┼é do ka┼╝dej pary z osobna, z list─ů nazwisk itp., przeznacza┼é na jedn─ů 5 minut i nast─Öpna... Przy jednym panu pogubi┼é si─Ö widocznie w kolejno┼Ťci nazwisk i by si─Ö upewni─ç, pyta zas┼éaniaj─ůc mikrofon:
[K]si─ůdz - Jak si─Ö Pan nazywa?
[P]an M┼éody (nachylaj─ůc si─Ö do mikrofonu powtarza) - Jak si─Ö Pan nazywa.
[K] (ponownie zas┼éaniaj─ůc mikrofon, nie zwracaj─ůc uwagi na ┼Ťmiechy w tle) - Nie, nie! Prosz─Ö si─Ö skupi─ç... Jak si─Ö PAN nazywa?
[P] - (ÔÇÖbidnyÔÇÖ jeszcze bardziej zdenerwowany i sko┼éowany) - PAN NAZYWA SI─ś JEZUS!
Podobno ksi─ůdz zrobi┼é sobie przerw─Ö...

Reporter stoi pod kolektur─ů....

Reporter stoi pod kolektur─ů. Podje┼╝d┼╝a trabant. Dziennikarz pyta kierowc─Ö:
-Co zrobi┼éby pan z wygran─ů?
-Mo┼╝e wi─Öksze mieszkanie, polonez, a reszta na konto.
Podje┼╝d┼╝a polonez. Dziennikarz pyta:
-Co pan zrobiłby z pieniędzmi?
-No, jaki┼Ť dom, mercedes, a reszta na konto.
Na to samo pytanie odpowiada kierowca mercedesa:
-Spłaciłbym skarbowy, potem ZUS...
-A reszta?
-Pozostali niech czekaj─ů!

Wczoraj w zakładzie pracy...

Wczoraj w zak┼éadzie pracy odwiedzi┼é nas by┼éy pracownik, z k├│rym od czasu jego zwolnienia (miesi─ůc) nie utrzymywa┼éem kontaktu. Mam 22 lata, on 26. Reszta za┼éogi to emeryci, lub ch┼éopy w podesz┼éym wieku. Wszyscy oczywi┼Ťcie wiedz─ů wszystko najlepiej, dlatego z kumplem trzymali┼Ťmy si─Ö razem i nabijali┼Ťmy si─Ö z tego ich przem─ůdrzania si─Ö. Kiedy jeszcze 26 pracowa┼é pewien go┼Ť─ç ze starszyzny doni├│s┼é na mego kompana, ┼╝e ten spartaczy┼é jak─ů┼Ť prac─Ö za co ├│w kompan dosta┼é 200z┼é kary dyscyplinarnej. Od tego czasu robi┼é im r├│┼╝ne, nazwijmy to "psikusy". I teraz puenta. Moja praca jest dosy─ç brudz─ůca, dlatego ka┼╝dy po skonczonej zmianie bierze prysznic. Kiedy kumpel odszed┼é, zostawi┼é po sobie ┼╝el pod prysznic, szampon i krem do r─ůk oraz twarzy. Stwierdzi┼éem, ┼╝e szkoda wyrzuca─ç to do kosza. U┼╝ywa┼éem tego ok 2 tygodni, a krem mia┼éem do wczoraj. Podczas naszej rozmowy podczas jego odwiedzin us┼éysza┼éem pytanie: "Kt├│ry┼Ť z dziadk├│w przygarn─ů┼é sobie moje rzeczy pod prysznic? Bo wiesz, doda┼éem co nieco do tego kremu" po czym chcia┼é sklei─ç ze mn─ů ┼╝├│┼éwia...31 dniowy YAFUD

Ziomek do swojej dziewczyny:...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Moja dziewczyna jest...

Moja dziewczyna jest jak iPhone 5s
.
.
Nie mam iPhone'a 5s

M─ů┼╝ mia┼é wyjecha─ç na...

M─ů┼╝ mia┼é wyjecha─ç na delegacje i poprosi┼é kumpla, ┼╝eby przypilnowa┼é troche jego ┼╝ony. Po paru dniach nieobecno┼Ťci m─Ö┼╝a, kolega dzwoni do niego i m├│wi:
- S┼éuchaj stary co┼Ť jest nie tak, twoja ┼╝ona je┼║dzi super samochodem, chodzi w super futrze i pachnie paryskimi perfumami...
- Czekaj, ja zaraz przyje┼╝d┼╝am...
M─ů┼╝ wpada do domu i m├│wi do ┼╝ony le┼╝─ůcej w ┼é├│┼╝ku z innym facetem:
- To on ci kupił ten samochód?!
- Tak, ale Wiesiek posłuchaj!
- To on ci kupił te futra!?
- Ale Wiesiek!
- To go przykryj bo nam si─Ö przezi─Öbi!

Pisa┼éam dzi┼Ť z koleg─ů...

Pisa┼éam dzi┼Ť z koleg─ů na pewnym portalu, rozmowa zesz┼éa na kulinaria. Napisa┼éam, ┼╝e m├│j ojciec od kilku dni nieudolnie pr├│buj─Ö przygotowa─ç obiad, i w og├│le mu to nie wychodzi. Us┼éysza┼éam na to z drugiego pokoju: "nieprawda, wczorajsza pomidor├│wka mi si─Ö ca┼ékiem uda┼éa". Nie ma to jak inwigilacja... YAFUD

Przyjechałem odwiedzić...

Przyjecha┼éem odwiedzi─ç "stare ┼Ťmieci" nie by┼éem tu 8 lat. Ko┼éo piwiarni spotka┼éem koleg─Ö z s─ůsiedztwa, mojego r├│wie┼Ťnika, zapraszam go, namawiam na "col─Ö" on stanowczo odmawia bo si─Ö bardzo ┼Ťpieszy do domu. Wi─Öc wypalam: "W domu to ludzie umieraj─ů!". ┼Üpieszy┼é si─Ö po┼╝egna─ç umieraj─ůcego ojca... YAFUD