#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

A TY BYŚ TO ZROBIŁA?...

A TY BYŚ TO ZROBIŁA?

Zanim się zacznie, kilka słów wprowadzenia.
Jacek i Agata (imiona postaci zostały celowo zmienione) byli zgodnym małżeństwem od paru lat, ona go kochała bardzo, on ją trochę mniej, ale nigdy się do tego nie przyznawał. Jacek miał ciągoty do tego, żeby się rozglądać za ładnymi kobietami, ale póki co, tylko na zaspokajaniu wizualnej żądzy się kończyło. Miał też jedną z tych męskich przypadłości, co to trzyma go w domu z dala od: gotowania, prasowania, robienia prania, bo miał do tego dwie lewe ręce. Dzielna Agata starała się go wytrenować w tych czynnościach, co niestety przychodziło jej z wielkim oporem, zwłaszcza, że Jacek za wszelką cenę, starał się być jak najmniej pojętnym uczniem.
Była też sobie pewna Beata, była Jacka, dla której parenaście lat temu Jacek stracił głowę z wzajemnością, ale w końcu im jednak nie wyszło. Obecnie akceptowana przez panią domu (i nawet traktowana z sympatią - przyjaciół trzymaj blisko a wrogów jeszcze bliżej), często pojawiała się w ich domostwie na wieczorkach filmowych, czy na niedzielnych plotach. Beatę i Jacka łączyły stosunki czysto przyjacielskie i rozumieli się jak łyse konie. Enyłej, na takim wieczorku filmowym byłem i ja. Agata krzątała się po aneksie kuchennym i szykowała kanapki, czipsy sypała w miski, słowem robiła wyżerę do filmu, a myśmy se w saloniku plotkowali i czekali na pyszności.
Jednakowoż czujna Agata, starała się śledzić kątem oka, co się dzieje w salonie zgodnie z dewizą, póki ja mam oko na Beatę, dopóty Jacek na nią mieć oka nie będzie.
Tymczasem rozmowa w pokoju wyglądała tak (co jak się wkrótce okazało usłyszała Agata):
(perlisty śmiech Beaty - takie blondykowate „hihihi hahaha”)
[J]acek - Wiesz mam propozycję nie do odrzucenia dla Ciebie.
(tu nachyla się i szepcze coś w ucho, znów perlisty śmiech Beaty)
[B]eata - Ale ty jesteś głupi wariacie! Nie może Ci tego zrobić Agata? Mnie musisz o to prosić? Przecież kolega tu jest, to tak nie wypada!
[J] - No weź przestań... Przecież wiem, że robisz to najlepiej na świecie! Proszę...
[B] - No dobra jak tak prosisz, to zrobię Ci to po filmie, jak Agata będzie zmywała...
(tu niczym burza wpada Agata, bo uruchomiła jej się czerwona lampka alarmowa i zazdrośnik)
[A] - Jakbyś mnie poprosił, to na pewno bym Ci to zrobiła i to dwa razy lepiej niż Beata, cokolwiek by to nie było! Więc co to było? Co miałaś mu zrobić?
Tutaj popatrzyłem na Jacka i zobaczyłem ten szelmowski wzrok - on to zaplanował! Wiedziałem, skubany!
[B] - Ależ Agatko, on mnie poprosił, żebym mu wyprasowała te wszystkie koszule, które mu wrzuciłaś do szafy i powiedziałaś, że ma se sam wyprasować!

ZA, CZY PRZECIW?...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

MŁODY, A KUMATY...

MŁODY, A KUMATY

Jechaliśmy dziś rowerami wśród naszych pięknych lasów, łąk i pól. Nad jedną z łąk dostrzegliśmy krążącego drapieżnika. Przyglądaliśmy mu się kilka chwil, zastanawiając się, co to za gatunek, aż syn wyciągnął w jego kierunku rękę i zawołał:
- I nadaję ci imię "jaszczomp"!

KOBIECY ORGAZM...

KOBIECY ORGAZM

Wczoraj odwiedziła nas siostra mojej niezrzeszonej jeszcze połówki. Rozmowa zeszła na tematy seksowe, i w pewnym momencie chciałem się pochwalić, iż wiem jak naukowo nazywa się oddanie nasienia. Mówię więc Basi (tej siostrze), że to nazywa się „ejakulacja”. Ona stwierdziła, że pewnie coś wymyśliłem bo ona pierwsze słyszy. Sprawdziła w google (za bardzo nie zna się na komputerach i internecie, ale google akurat zna) i nie otwierając konkretnych stron, czytała te małe fragmenty tekstów ze stron. Już w pierwszym było, że mam rację, ale ona wciągnięta w interesujący temat, czytała kolejne wyświetlone fragmenciki. W pewnym momencie wypaliła:
- A wiecie jak naukowo nazywa się orgazm kobiety?
- Jak?
- Wikipedia.

"Mój stary to fanatyk...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

KOBIECE PROBLEMY...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Moja 1.5 roczna córeczka...

Moja 1.5 roczna córeczka mówi wszystko i wyraźnie, ale niestety ma duże problemy z chodzeniem. Jest grubiutka i leniwa, a my martwiliśmy się strasznie, że mimo swojego wieku nie zrobiła jeszcze swojego pierwszego kroczku. Ostatnio przy rodzinnym obiedzie, siedziała i bawiła się zabawkami na podłodze. Dookoła niej jak oszalały biegał jej kuzyn-rówieśnik, który ma odwrotny problem-rusza się za dużo a mało mówi. Biegał tak w kółko powtarzając "glupa sinia, sinia" (chodziło mu o grubą świnie), kiedy jego mama miała wstać i wytłumaczyć mu, że źle się zachowuje, ku zdziwieniu wszystkich moja córcia wstała, zrobiła pierwsze kroki, uderzyła chłopca w twarz i powiedziała głośno i wyraźnie: "Nie mówi się glupa sinia tylko gruba świnia, ty tępy ch*ju." Mój mąż- wierny fan kapitana bomby turlał się po podłodze ze śmiechu, a ja chciałam zapaść się ze wstydu pod ziemię, kiedy czułam na sobie wzrok teściów. YAFUD

OGRANICZENIA W ANTYKONCEPCJI...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Kobiecy narząd rozrodczy...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

PRZEDŚWIĄTECZNE MIłOSIERDZIE...

PRZEDŚWIĄTECZNE MIłOSIERDZIE

Mój tata jest zapalonym wędkarzem. Jak tylko może wędka w rękę i na ryby. Potem sam te ryby oprawia (ubija, głowy obcina i patroszy).
Tyle tytułem wstępu.
W domu przedświątecznym zwyczajem pojawił się karp. I się wywiązała dyskusja między moja [M]amą i [T]atą:
[M] - Oprawisz karpia?
[T] - No tak.
[M] - Ale pamiętasz, że głowę i płetwy masz zostawić, bo będą mi potrzebne?
[T] - Pamiętam.
[M] - A, i wydłub oczy z tej głowy.
Na co tata z oburzeniem: