emu
psy
syn

TO TYLKO KILKA KARTEK... ...

TO TYLKO KILKA KARTEK...

Gwoli 艣cis艂o艣ci, gdyby ktokolwiek opowiedzia艂by mi zdarzenie, jakiego by艂em 艣wiadkiem dzisiaj, trudno by艂oby mi w nie uwierzy膰. Ale po kolei (lub po szynach, jak kto woli)... Na korytarzu mamy takie du偶e ustrojstwo, co to drukuje, kseruje, skanuje, faxy wysy艂a i temu podobne. Podchodz臋 do owej machiny piekielnej celem wykonania kopii wi臋kszego dokumentu. Ju偶 jestem przy niej, gdy podbiega nasza zak艂adowa 鈥檅londi鈥 i pyta sie, czy mo偶e pierwsza skorzysta膰 z ksero, bo si臋 spieszy i potrzebuje tylko kilka kartek.
-Jasne. - odpowiadam - Co mi tam.
Od tego momentu nie jestem pewien, czy to, co zobaczy艂em nie powsta艂o jedynie w moim chorym umy艣le...
Blondi wk艂ada (czyst膮!) kartk臋 do podajnika, naciska 4 na klawiaturze i... kseruje czyst膮 kartk臋!
- Co ty robisz? - pytam przez zaci艣ni臋te gard艂o.
- Papier mi si臋 sko艅czy艂 w drukarce, a potrzebuj臋 tylko kilka kartek - odpowiada.
Wzi臋艂a kartki i posz艂a. Zamurowa艂o mnie. Przecie偶 mog艂a wyci膮gn膮膰 z podajnika albo z ryzy, kt贸ra sta艂a za urz膮dzeniem - szybko przelecia艂o mi przez g艂ow臋. Ale dlaczego tak?
Nigdy bym nie wpad艂 na taki spos贸b. Nawet na kacu.

Hrabia krzyczy:...

Hrabia krzyczy:
-Janie!Janie!
-Tak ja艣nie Panie?
-Szklank臋 wody, biblioteka p艂onie!

MUZYKALNI...

MUZYKALNI

W gronie muzyk贸w na jakim艣 ogr贸dku:
Podje偶d偶a jaki艣 kole艣 totalnie wypasion膮 BMWic膮...
Komentarze:
- Zaj**ista fura...
- Noooo... I do tego kabriolet...
Kolega akordeonista:
- Kabriolet? Czyli, 偶e dach mu si臋 otwiera?
- No... Wyobra藕 sobie, 偶e naciskasz guzik i si臋 otwiera!
- To偶 zupe艂nie jak moja harmoszka! - naciskasz guziki i te偶 si臋 otwiera...
- Taa... Tylko troch臋 inne dupy na to lec膮...

Ch艂opak z kt贸rym chodz臋...

Ch艂opak z kt贸rym chodz臋 do klasy podwozi艂 mnie par臋 razy na egzaminy maturalne. Przez ca艂e 4 lata technikum byli艣my dobrymi znajomymi bo on jako jeden z nielicznych nie pr贸bowa艂 mnie ca艂y czas podrywa膰. Gdy wracali艣my z ostatniego egzaminu zacz膮艂 si臋 dziwnie zachowywa膰. Niby 偶artowa艂 tak jak zawsze ale zacz膮艂 cz臋艣ciej ni偶 zwykle zerka膰 na m贸j dekolt i kolana. W ko艅cu po艂o偶y艂 r臋k臋 na mojej nodze, zjecha艂 na pobocze i stwierdzi艂, 偶e teraz mog臋 zap艂aci膰 za jazdy z nim. Zupe艂nie si臋 tego nie spodziewa艂am i nie by艂am w stanie wykrztusi膰 ani s艂owa. On wykorzysta艂 sytuacj臋 i wsun膮艂 r臋k臋 pod moj膮 sp贸dniczk臋. Ockn臋艂am si臋 dopiero gdy dotkn膮艂 "tego" miejsca. Wysiad艂am z samochodu i powiedzia艂am, 偶e nie mog臋 bo mam ch艂opaka. On odpowiedzia艂 tylko: "To zapie***laj dalej na nogach..." i odjecha艂. Do domu zosta艂o mi 10km, bez zasi臋gu i 偶adnych autobus贸w ale za to ze 艂zami w oczach i rozmazanym makija偶em. YAFUD

M膮偶 wraca do domu, a...

M膮偶 wraca do domu, a szcze艣liwa 偶ona rzuca mu si臋 w ramiona:
- Kochanie chyba jestem w ci膮偶y, tak wynika z testu!!! Ale poszli do lekarza, 偶eby si臋 upewni膰. Nast臋pnego dnia m膮偶 pojecha艂 po wyniki, gdy wr贸ci艂 do domu, rzuci艂 si臋 szcze艣liwy w ramiona 偶ony:
- Kochanie, jednak nie jeste艣!!

Dawno, dawno temu, w...

Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien m臋偶czyzna obwie艣ci艂, 偶e b臋dzie kupowa艂 ma艂py, p艂ac膮c po 10 dolar贸w za sztuk臋. Wie艣niacy widz膮c, 偶e ma艂p jest pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je 艂apa膰. M臋偶czyzna kupi艂 tysi膮ce ma艂p po 10 dolar贸w, ale kiedy ich populacja zacz臋艂a si臋 zmniejsza膰, wie艣niacy zaprzestali stara艅. M臋偶czyzna zatem og艂osi艂, 偶e zap艂aci za ma艂p臋 po 20 dolar贸w. To sprawi艂o, 偶e wie艣niacy wzmogli starania i znowu zacz臋li 艂apa膰 ma艂py. Jednak wkr贸tce populacja spad艂a jeszcze bardziej i ludzie zacz臋li wraca膰 do swych gospodarstw. Stawka zosta艂a podniesiona do 25 dolar贸w, ale ma艂p zrobi艂o si臋 tak ma艂o, 偶e problemem by艂o w og贸le zobaczy膰 jak膮艣 ma艂p臋, a co dopiero j膮 z艂apa膰. M臋偶czyzna zatem og艂osi艂, 偶e kupi ma艂py po 50 dolar贸w za sztuk臋!
Poniewa偶 jednak musia艂 uda膰 si臋 do miasta w wa偶nych interesach, jego asystent pozosta艂 w wiosce, aby prowadzi膰 skup w jego imieniu.
Pod jego nieobecno艣膰 asystent zaproponowa艂 wie艣niakom:
- Popatrzcie na t臋 ogromn膮 klatk臋 i te wszystkie ma艂py, kt贸re skupi艂. Sprzedam je wam po 25 dolar贸w, a gdy m臋偶czyzna wr贸ci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolar贸w.
Wie艣niacy wydobyli swoje oszcz臋dno艣ci i wykupili wszystkie ma艂py. I nigdy wi臋cej nie zobaczyli ju偶 ani owego m臋偶czyzny, ani jego asystenta - tylko same ma艂py.
Jaki z tego wniosek?
Witajcie na Wall Street!!!

ZIMOWA OPOWIE艢膯:...

ZIMOWA OPOWIE艢膯:
2 sierpnia
Przeprowadzili艣my si臋 do naszego nowego domu w Beskidach. Bo偶e jak tu pi臋knie. Drzewa wok贸艂 wygl膮daj膮 tak majestatycznie. Wprost nie mog臋 si臋 doczeka膰, kiedy pokryj膮 si臋 艣niegiem.

4 pa藕dziernika
Beskidy s膮 najpi臋kniejszym miejscem na ziemi!!! Wszystkie li艣cie zmieni艂y kolory na tonacje pomara艅czowe i czerwone. Pojecha艂em na przeja偶d偶k臋 po okolicy i zobaczy艂em kilka jeleni. Jakie wspania艂e i okaza艂e, Jestem pewien, 偶e to najpi臋kniejsze zwierz臋ta na 艣wiecie. Tutaj jest jak w raju. Bo偶e !!! Jak mi si臋 tu podoba.

11 listopada
Ostatniej nocy wreszcie spad艂 艣nieg. Obudzi艂em si臋, a za oknem wszystko by艂o przykryte bia艂膮, cudown膮 ko艂derk膮. Wspania艂y widok. Jak z poczt贸wki bo偶onarodzeniowej. Wyszli艣my ca艂膮 rodzin膮 na zewn膮trz. Odgarn臋li艣my 艣nieg ze schod贸w i od艣nie偶yli艣my drog臋 dojazdow膮 do naszego pi臋knego domku. P贸藕niej zrobili艣my sobie 艣wietn膮 zabaw臋 - bitw臋 艣nie偶n膮 (oczywi艣cie ja wygra艂em). Wtedy nadjecha艂 p艂ug 艣nie偶ny i zasypa艂 to co wcze艣niej od艣nie偶yli艣my, wi臋c znowu musieli艣my od艣nie偶膰 drog臋 dojazdow膮. Super sport. Kocham Beskidy.

12 grudnia
Zesz艂ej nocy znowu spad艂 艣nieg. Od艣nie偶y艂em drog臋, a p艂ug 艣nie偶ny znowu powt贸rzy艂 dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po porostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny 艣nieg spad艂 zesz艂ej nocy. Ze wzgl臋du na nieprzejezdn膮 drog臋 dojazdow膮 nie mog艂em pojecha膰 do pracy. Jestem kompletnie wyko艅czony ci膮g艂ym o艣nie偶aniem. Na dodatek bez przerwy je藕dzi ten pieprzony p艂ug.

22 grudnia
Zesz艂ej nocy napada艂o jeszcze wi臋cej tych bia艂ych g贸wien. Ca艂e 艂apy mam
w p臋cherzach od 艂opaty. Jestem pewien, 偶e p艂ug 艣nie偶ny czeka ju偶 za rogiem 偶eby wyjecha膰 jak tylko sko艅cz臋 od艣nie偶a膰 drog臋 dojazdowa - sku******

25 grudnia
Weso艂ych, je****ch 艢wi膮t!!! Jeszcze wi臋cej napada艂o tego bia艂ego, g贸wnianego 艣niegu. Jak kiedy艣 wpadnie mi w r臋ce ten sku***** od p艂ugu 艣nie偶nego przysi臋gam - zabij臋 ch**a. Nie rozumiem, dlaczego nie posypuj膮 drogi sol膮 jak w mie艣cie, 偶eby rozpu艣ci艂a to zmarzni臋te, 艣liskie g贸wno.

27 grudnia
Znowu to bia艂e kurestwo spad艂o w nocy. Przez trzy dni nie wytkn膮艂em nosa z domu, oczywi艣cie z wyj膮tkiem od艣nie偶ania tej *****ej drogi dojazdowej za ka偶dym razem kiedy przejecha艂 p艂ug. Nigdzie nie mog臋 dojecha膰. Samoch贸d jest pogrzebany pod wielk膮 g贸r膮 bia艂ego g贸wna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedzia艂 dwadzie艣cia pi臋膰 centymetr贸w dalszych opad贸w tej nocy. Mo偶ecie sobie wyobrazi膰 ile to jest 艂opat pe艂nych 艣niegu.

28 grudnia
Jeb***y meteorolog si臋 pomyli艂!!! Napada艂o osiemdziesi膮t pi臋膰 centymetr贸w tego bia艂ego kurestwa. Ja pi*****l臋 - teraz to nie stopnieje nawet do lipca. P艂ug 艣nie偶ny na szcz臋艣cie ugrz膮z艂 w zaspie, a ten ch** przylaz艂 do mnie po偶yczy膰 艂opaty. My艣la艂em 偶e go od razu zabij臋, ale najpierw mu powiedzia艂em, 偶e ju偶 sze艣膰 艂opat po艂ama艂em przy od艣nie偶aniu, a si贸dm膮 i ostatni膮 roz*****oli艂em o jego zakuty, g贸ralski 艂eb.

4 stycznia
Wreszcie jako艣 wydosta艂em si臋 z domu. Pojecha艂em do sklepu kupi膰 cos do jedzenia i picia. Kiedy wraca艂em, pod samoch贸d wskoczy艂 mi jele艅. Ten po*****y zwierz z rogami - narobi艂 mi szk贸d na trzy tysi膮ce. Przez chwil臋 przebieg艂o mi przez my艣l, 偶e jest on chyba w zmowie z tym ch**em od p艂ugu 艣nie偶nego. Powinni powystrzela膰 te sk***ysy艅skie jelenie. 呕e te偶 my艣liwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.

3 maja
Dopiero dzisiaj mog艂em zawie藕膰 samoch贸d do warsztatu w mie艣cie. Nie uwierzycie jak zardzewia艂 od tej *****ej soli, kt贸r膮 jednak sypali drog臋. Na podje藕dzie sta艂 zaparkowany, umyty i b艂yszcz膮cy p艂ug 艣nie偶ny z nowym kierowc膮. Tamten podobno jeszcze leczy roz*****y 艂eb. Na szcz臋艣cie od uderzenia straci艂 pami臋膰, bo jeszcze poszed艂bym za ch**a siedzie膰.

18 maja
Sprzeda艂em t膮 zgni艂膮 ruder臋 w Beskidach jakiemu艣 wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedzia艂, 偶e ca艂e 偶ycie o tym marzy艂 i zbiera艂 kas臋, aby na emeryturze odpocz膮膰. A to si臋 g艂upi **** zdziwi jak przyjdzie zima i ten drugi **** wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadzi艂em si臋 z powrotem do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie mog臋 sobie wyobrazi膰 jak kto艣 maj膮cy chocia偶 troszeczk臋 rozumu i zdrowego rozs膮dku. Mo偶e mieszka膰 na jakim艣 zasypanym i zmarzni臋tym zadupiu w Beskidzie...

Witam chcia艂bym przedstawi膰...

Witam chcia艂bym przedstawi膰 autentyczn膮 sytuacje, kt贸ra mia艂a miejsce na uczelni wy偶szej - Uniwersytet Gda艅ski Smile

Ot贸偶, rozmawiam z kumplem, kt贸ry nie by艂 na 偶adnym wyk艂adzie z przedmiotu i nawet nie wiedzia艂 jak wygl膮da prowadz膮cy ....
Pod koniec semestru postanowi艂 wybra膰 si臋 do niego .
Rozmowa wygl膮da艂a Nast臋puj膮co : K-kumpel, P-prowadz膮cy

- (K) : Dzie艅 dobry, chcia艂bym dowiedzie膰 si臋, co z zaliczeniem z markietingu ....

- (P): Dzie艅 dobry, ja Pana w og贸le nie kojarz臋 ...

- (K): Ja Pana te偶 ...

- (P) : Hahaha.... dobre. Ma Pan 3 za odwag臋

Og贸lnie sytuacja mnie rozj*ba艂a :mrgreen: Kwestie upadku polskiego szkolnictwa wy偶szego pomijaj膮c Blum 3

TO SI臉 NAZYWA SZCZ臉艢CIE...

TO SI臉 NAZYWA SZCZ臉艢CIE

Byli艣my z m膮 Brank膮 w Chorwacji. Jak wiadomo, w okresie letnim pe艂no tam cykad - takich wielkich robali, kt贸re wydaj膮 cykaj膮ce d藕wi臋ki. Tak wi臋c siedzimy sobie pod drzewkiem, s艂uchamy skrzeczenia robali, a ja, 偶eby zab艂ysn膮膰 intelektem, m贸wi臋, 偶e wyczyta艂em, 偶e cykady mieszkaj膮 pod ziemi膮 przez 7 lat i dopiero po tym okresie wy艂a偶膮 na 艣wiat艂o dzienne. Moja Luba na to:
- Popatrz, jakie mieli艣my szcz臋艣cie, 偶e akurat trafili艣my na ten moment...
O jej kolor w艂os贸w nawet nie pytajcie...

Dwie j膮ka艂y za艂o偶y艂y...

Dwie j膮ka艂y za艂o偶y艂y si臋 o to, kt贸ry pierwszy kupi paczk臋 fajek w sklepie.
Wchpdzi pierwszy i m贸wi:
- Pppoppprooszzzz臋 Wwwwestyy
- Prosz臋 bardzo - m贸wi ekspedientka
Wychodzi, a drugi j膮ka艂a:
- 37 sssekuund. Nnnnie偶lee.
Po czym wchodzi drugi:
- Pppoprrrosz臋臋 eeLeMMy.
- Niebieskie czy czerwone - pyta ekspedientka?
- Tttty kkk***o!