#it
emu
psy
syn

W metro na końcowej stacji...

W metro na ko┼äcowej stacji konduktor znajduje w jednym z wagon├│w ┼Ťpi─ůcego pasa┼╝era, na pod┼éodze obok niego le┼╝y upuszczona ksi─ů┼╝ka.
Konduktor podni├│s┼é ksi─ů┼╝k─Ö - Lew Landau, "Teoria pola"...
- E, panie agronom, pobudka, stacja końcowa!

Szef przyjmuje pracownika...

Szef przyjmuje pracownika i m├│wi:
- W naszym zak┼éadzie obowi─ůzuj─ů dwie zasady. Pierwsza to czysto┼Ť─ç. Czy wytar┼é Pan buty przed wej┼Ťciem do gabinetu?
- Oczywi┼Ťcie.
- Druga to prawdom├│wno┼Ť─ç. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki

Jaki słoń schodzi z drzewa?...

Jaki słoń schodzi z drzewa?
Siada na li┼Ťciu i czeka do jesieni.

Wybiega 6-latek z płaczem...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Ładna, młoda dziewczyna...

┼üadna, m┼éoda dziewczyna posz┼éa ze swojej wsi na targ do pobliskiego miasteczka na zakupy. Poby┼éa jednak przy straganach d┼éu┼╝ej ni┼╝ zamierza┼éa i musia┼éa wraca─ç po zmierzchu. Traf chcia┼é, ┼╝e w tym samym czasie t─ů sam─ů drog─ů wraca┼é do wsi tak┼╝e ros┼éy, cichy ch┼éopak z s─ůsiedniego gospodarstwa. Id─ů, id─ů d┼éu┼╝sz─ů chwil─Ö, po czym dziewczyna rzuca:
- Wiesz, zastanawiam si─Ö, czy s┼éaba i bezbronna dziewczyna, taka jak ja, powinna w─Ödrowa─ç po ciemku z silnym, wielkim m─Ö┼╝czyzn─ů, takim jak ty.
Ch┼éopak ignoruje j─ů i nic nie odpowiada. Id─ů dalej i za kilka minut ona znowu zaczyna:
- Prawie mi straszno tak i┼Ť─ç samej z tob─ů, w tych ciemno┼Ťciach. Jeszcze przysz┼éoby ci co┼Ť do g┼éowy...
- S┼éuchaj - m├│wi ch┼éopak - wracam z targu, w jednej r─Öce nios─Ö kur─Ö i ┼éopat─Ö, a w drugiej trzymam wiadro i sznurek, na kt├│rym prowadz─Ö koz─Ö. Jak mia┼ébym ci co┼Ť zrobi─ç?
Dziewczyna po d┼éu┼╝szym namy┼Ťle odpowiada:
- Przysz┼éo mi tylko tak do g┼éowy, ┼╝e gdyby┼Ť wbi┼é w ziemi─Ö ┼éopat─Ö, przywi─ůza┼é do niej koz─Ö, a kur─Ö przykry┼é wiadrem - to wtedy by┼éabym dopiero w tarapatach!

- Dlaczego Małysz tak...

- Dlaczego Małysz tak długo szybuje w powietrzu?
- Bo jego sponsorzy zastrzegli sobie w kontraktach, że ma lecieć tak długo, aż każdy przeczyta na nim wszystkie napisy reklamowe.

Je┼╝eli codziennie wstajesz...

Je┼╝eli codziennie wstajesz rano we wspania┼éym nastroju, uprawiasz kosmiczny seks I to z wielka ochot─ů, na ulicy wszyscy si─Ö do Ciebie u┼Ťmiechaj─ů, ┼╝ycie jest pi─Ökne I nie masz ┼╝adnych problem├│w, a praca sprawia Ci wielka przyjemno┼Ť─ç...
NARKOTYKOM POWIEDZ NIE!!!