emu
psy
syn

W sklepie tekstylnym...

W sklepie tekstylnym jedna z klientek (oczywi┼Ťcie blondynka) grymasi:
- Chciałabym kupić materiał na sukienkę, w kolorze kawy z mlekiem!
Ekspedientka:
- Z cukrem, czy bez?

Spotykaj─ů si─Ö dwie blondynki....

Spotykaj─ů si─Ö dwie blondynki.
- wiesz m├│j syn ma 3 miesi─ůce, a ju┼╝ siedzi - chwali si─Ö jedna
- tak a, za co!?

Id─ů dwie blondynki przez...

Id─ů dwie blondynki przez pustyni─Ö. Jedna m├│wi do drugiej:
- Wiesz, tu musia┼éo by─ç strasznie ┼Ťlisko.
- Dlaczego?
- Bo tak grubo piaskiem posypali.

Blondynka kupiła Porsche....

Blondynka kupi┼éa Porsche. Ju┼╝ na pierwszej przeja┼╝d┼╝ce zajecha┼éa drog─Ö wielkiej ci─Ö┼╝ar├│wie. Pisk opon... dym spod k├│┼é i naczepa w rowie... Porszak zd─ů┼╝y┼é szcz─Ö┼Ťliwie wyhamowa─ç. Z kabinki Scanii wygramoli┼é si─Ö mocno zdenerwowany szofer, wyci─ůgn─ů┼é z kieszeni kawa┼éek kredy i narysowa┼é k├│┼éko na asfalcie. Nast─Öpnie wyci─ůgn─ů┼é blondynk─Ö, postawi┼é w tym k├│┼éku i krzyczy:
- St├│j tu pokrako i nie ruszaj si─Ö st─ůd!
Blondynka stan─Ö┼éa pos┼éusznie, a facet zabra┼é si─Ö za demolk─Ö Porszaka. Wyrwa┼é drzwi, przednie fotele wyrzuci┼é do rowu, ogl─ůda si─Ö za siebie, blondzia nic, stoi i si─Ö u┼Ťmiecha. Nast─Öpnie spru┼é dok┼éadnie tapicerk─Ö, podziurawi┼é opony, ogl─ůda si─Ö za siebie, blondzia hihocze.
- Zaraz ci─Ö jeszcze bardziej rozbawi─Ö...
Facet polecia┼é po kanister, obla┼é Porsche i podpali┼é. Wraca do blondynki, a ta wci─ů┼╝ stoi, tylko bu┼║ka jej si─Ö ┼Ťmieje.
- No i co w tym takiego ┼Ťmiesznego?
- Hihi... a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka.

Blondynka u doktora:...

Blondynka u doktora:
- Niech mi pan pomo┼╝e! Szersze┼ä mnie u┼╝─ůdli┼é!!!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy ma┼Ťci─ů.
- A jak go pan złapie?! Przecież już poleciał!
- Nie, posmarujemy to miejsce gdzie pani─ů u┼╝─ůdli┼é - odpowiada lekarz.
- Aha! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
- Posmaruj─Ö t─Ö cz─Ö┼Ť─ç cia┼éa w kt├│r─ů pani─ů u┼╝─ůdli┼é!!!
- To trzeba by┼éo tak od razu m├│wi─ç! W palec u┼╝─ůdli┼é! Bardzo mnie boli!!!
- Kt├│ry konkretnie?
- A sk─ůd mam wiedzie─ç?! Wszystkie szerszenie wygl─ůdaj─ů podobnie.

pod blok podje┼╝d┼╝a wypasione...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Id─ů dwie blondynki brzegiem...

Id─ů dwie blondynki brzegiem rzeki. Zatrzymuje je policjant.
- Dowody prosz─Ö!
Chlup, chlup...

Blondynka umarła i idzie...

Blondynka umar┼éa i idzie se do nieba. Piotr zatrzymuje j─ů u bram raju i m├│wi:
- C├│rko, duszyczek u nas full. Wiem ┼╝e nie grzeszy┼éa┼Ť ale musisz przej┼Ť─ç eliminacje. Odpowiesz na pytanie wejdziesz, nie - idziesz do piek┼éa.
- Rozumiem, prosz─Ö pyta─ç.
- Jak ma na imi─Ö B├│g?
- Hehehe. proste: Święć się!
Tu Piotrowi szczęka opadła.
- ┼╗e jak?!
- No przecie┼╝ w modlitwie jest wyra┼║nie: Ojcze nasz, kt├│ry┼Ť jest w niebie, ┼Ťwi─Ö─ç si─Ö imi─Ö Twoje.

Wychodz─ů dwie kole┼╝anki...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

-Dlaczego blondynkę zabił...

-Dlaczego blondynk─Ö zabi┼é pr─ůd?
-Bo ci─ůgn─Ö┼éa dwa druty na raz Biggrin