emu
psy
syn

W szpitalu piel─Ögniarka...

W szpitalu pielęgniarka słyszy za drzwiami gabinetu:
- Wyno┼Ť si─Ö, uciekaj!
Po chwili z gabinetu wybiega pacjent. Piel─Ögniarka zdziwiona pyta si─Ö lekarza:
- Panie doktorze, czemu pan tak krzyczał na pacjenta?!
- Bo leczę go 3 lata na żółtaczkę, a on mi teraz mówi, że jest Chińczykiem.

Pojecha┼é zi─Ö─ç z te┼Ťciow─ů...

Pojecha┼é zi─Ö─ç z te┼Ťciow─ů na pielgrzymk─Ö do Cz─Östochowy.
Pewnego dnia te┼Ťciowa zmar┼éa.
Zi─Ö─ç wyprawi┼é pogrzeb ale w innym mie┼Ťcie i nagle pyta si─Ö go kolega:
- Czemu ty nie chowasz jej w Cz─Östochowie?
- Bo słyszałem, że pewna kobieta zmartwychwstała

W trakcie obchodu lekarz...

W trakcie obchodu lekarz d┼éugo ogl─ůda jednego z pacjent├│w. Po ogl─Ödzinach pacjent m├│wi:
- Panie doktorze, chc─Ö us┼éysze─ç od pana ca┼é─ů prawd─Ö. Obiecuj─Ö, ┼╝e znios─Ö m─Ö┼╝nie, jaka by ona nie by┼éa, nawet ta najgorsza... Niech mi pan powie wprost: czy ja ju┼╝ mam si─Ö szykowa─ç do powrotu do pracy?

- Jak si─Ö czuje ten pacjent...

- Jak si─Ö czuje ten pacjent spod 3?
- Lepiej ju┼╝ zacz─ů┼é m├│wi─ç.
- I co powiedział?
- ┼╗e czuje si─Ö gorzej.

Lekarz do lekarza: ...

Lekarz do lekarza:
- Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien ju┼╝ dawno zej┼Ť─ç a on zdrowieje.
- Tak,... czasem medycyna jest bezsilna.

Optymista na te┼Ťcie psychologi...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Przychodzi facet do lekarza...

Przychodzi facet do lekarza na badanie dlaczego nie mo┼╝e mie─ç dzieci.
Lekarz m├│wi:
- Potrzebna jest Pa┼äska sperma , aby diagnoza by┼éa dok┼éadna. Prosz─Ö , oto specjalny wysterylizowany s┼éoik , niech Pan w nim jutro przyniesie swoj─ů sperm─Ö.
Następnego dnia facet przychodzi z pustym słoikiem.
Lekarz:
- No i gdzie ta sperma?
- Panie Doktorze , bardzo si─Ö stara┼éem. Czego to ja nie robi┼éem. Najpierw praw─ů r─Ök─ů , potem lew─ů , potem obiema. Potem ┼╝ona pr├│bowa┼éa mi pom├│c i r─Ökoma i ustami i nawet z─Öbami i NIC !!! Nawet s─ůsiadk─Ö zawo┼éali┼Ťmy na pomoc ona te┼╝ pr├│bowa┼éa i r─Ökoma i ustami i nie da┼éa rady!
Lekarz całkiem zgłupiał i pyta:
- S─ůsiadk─Ö ? Na pomoc? I nic?
- Doktorze pr├│bowali┼Ťmy wszystkiego. Czego to my tylko nie robili┼Ťmy ale tego cholernego s┼éoika za ┼╝adne skarby nie dali┼Ťmy rady otworzy─ç!!

W wiejskim o┼Ťrodku zdrowia:...

W wiejskim o┼Ťrodku zdrowia:
- Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam ju┼╝ siedmioro dzieci, a m─ů┼╝ to si─Ö w og├│le nie zastanowi...
- Niech pani kupi m─Ö┼╝owi prezerwatywy.
Po kilku miesi─ůcach ta sama kobieta jest u lekarza.
- ┼╣le mi pan doradzi┼é. Zn├│w jestem w ci─ů┼╝y!
- A kupiła pani te prezerwatywy?
- Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach...

Poszedł facet do lekarza...

Poszed┼é facet do lekarza z pr├│bka moczu. Lekarz odkr─Öci┼é s┼éoiczek, poci─ůgn─ů┼é spory ┼éyk. Facet zblad┼é, a lekarz pop┼éuka┼é troch─Ö w ustach, zadar┼é g┼éow─Ö do g├│ry i zrobi┼é tak: glugluglu, po czym po┼ékn─ů┼é.
U┼Ťmiechn─ů┼é si─Ö i powiedzia┼é:
- Mocz w porz─ůdku. Prosz─Ö jutro przynie┼Ť─ç ka┼é...
Na drugi dzie┼ä facet przychodzi z pr├│bk─ů ka┼éu, podaje lekarzowi. Ten wyjmuje z szuflady ┼éy┼╝eczk─Ö, otwiera s┼éoik... Pacjent znowu blednie. Lekarz miesza ┼éy┼╝eczk─ů w s┼éoiku, wyci─ůga porcj─Ö, ogl─ůda w─ůcha... Facet robi sie zielony... Wtedy lekarz wk┼éada ┼éy┼╝eczk─Ö do ust, mlaska, u┼Ťmiecha si─Ö. Facet ma juz ┼╝o┼é─ůdek w gardle. Nagle lekarz prze┼éyka i podsuwa ┼éy┼╝eczk─Ö pacjentowi z pytaniem:
- Pocz─Östuje si─Ö pan?
Pacjent energicznym ruchem głowy zaprzecza. Wtedy lekarz rzuca z triumfem:
- Mamy pierwszy objaw! Po czym zapisuje w zeszycie: brak łaknienia.

Janusz uda┼é si─Ö na coroczn─ů...

Janusz uda┼é si─Ö na coroczn─ů wizyt─Ö kontroln─ů do proktologa. Z przej─Öcia zapomnia┼é o wypadku, jaki zdarzy┼é mu si─Ö kilka dni wcze┼Ťniej - wypad┼éo mu szklane oko, wpad┼éo do zupy i nim si─Ö zd─ů┼╝y┼é zorientowa─ç - po┼ékn─ů┼é je.
Badanie si─Ö rozpocz─Ö┼éo - lekarz zajrza┼é pochylonemu Januszowi w odbyt. Przygl─ůda┼é si─Ö z uwag─ů przez chwil─Ö, cofn─ů┼é g┼éow─Ö i powiedzia┼é:
- My┼Ťla┼éem Panie Januszu, ┼╝e po tylu latach ma Pan do mnie zaufanie...