psy
fut
emu
#it
hit
syn

Wchodzi kobieta do butiku....

Wchodzi kobieta do butiku. W wej艣ciu wita j膮 m艂ody sprzedawca:
- Dzie艅 dobry. Witam pani膮 serdecznie w naszym sklepie. U nas mo偶e pani kupi膰 praktycznie wszystko - od torebki po wspania艂y p艂aszcz. Wszystko z najnowszych kolekcji najlepszych 艣wiatowych kreator贸w mody. Wy艂膮cznie ekskluzywne modele.
- Nie mam pieni臋dzy...
- To czego si臋 szlajasz? Paszo艂 won!
- ... czy przyjmujecie p艂atno艣ci kart膮 Visa Platinum?
- I witam ponownie szanown膮 pani膮!

3! 2! 1! BUM!!!

No! W ko艅cu prezerwatywa te偶 ma jakie艣 granice wytrzyma艂o艣ci....

- Kochanie, czy zdajesz...

- Kochanie, czy zdajesz sobie spraw臋, 偶e w pewnym sensie m贸j ginekolog zna mnie lepiej, ni偶 ty?
- Co ja mog臋, ja jestem userem, a on adminem.

SZKODA 呕E GOR膭CE DESZCZE NIE PADAJ膭...

Co si臋 stanie je艣li wylejemy gor膮c膮 wod臋 na zwyk艂y samoch贸d? W zasadzie nic specjalnego. No mo偶e uda nam si臋 zmy膰 niekt贸re ptasie kupy. Jednak w tym filmiku samoch贸d na kt贸ry wylano gor膮c膮 wod臋 nie jest zwyczajny. Zobaczcie sami efekt. My jeste艣my zachwyceni.

Aptekarz, zamiast obs艂ugiwa膰...

Aptekarz, zamiast obs艂ugiwa膰 klient贸w, zwija si臋 ze 艣miechu gdzie艣 w k膮cie. Podchodzi jego wsp贸lnik i pyta:
- Ty co, pr贸bowa艂e艣 czego艣 z pancernej szafki?
- Nie...pami臋tasz, jak nam w zesz艂ym roku zamarz艂y i pop臋ka艂y wszystkie kaloryfery?
- Pami臋tam, a co?
- Ten hydraulik, kt贸ry nam zrobi艂 t臋 fuszerk臋, przyszed艂 przed chwil膮 kupi膰 lekarstwa.

CA艁KIEM M膭DRE ODPOWIEDZI NA NIEKONIECZNIE M膭DRE PYTANIA...

Szkoda czasem pozostawi膰 ciekawe pytania bez pr贸by odpowiedzi. Nawet, je艣li to ma by膰 kr贸tka odpowied藕. St膮d wzi膮艂 si臋 pomys艂 na tak膮 seri臋, gdzie ka偶dy mo偶e po cz臋艣ci zosta膰 re偶yserem naukowego be艂kotu.

Siedz膮 dwa Yeti przy...

Siedz膮 dwa Yeti przy jaskini, pod艣piewuj膮 sobie. Nagle starszy z nich milknie.
- Wku*wiaj膮 mnie ju偶 te stare 艣piewki - m贸wi. - Znudzi艂y mi si臋. Id藕 no na d贸艂, do miasta, wybadaj czego si臋 teraz s艂ucha.
M艂odszy schodzi z g贸r. Wchodzi do muzycznego.
- Co tam macie nowego, panie ludziu? - pyta hucz膮cym basem.
Sprzedawcy a偶 p艂yty wypad艂y z r膮k na pod艂og臋. Zblad艂, g臋b臋 rozdziawi艂, oczy wyba艂uszy艂 i wycelowa艂 paluchem w stwora:
- Ye... Ye... Ye... - j膮ka艂 dr偶膮cym g艂osem. Prze艂kn膮艂 艣lin臋. - Ye... Ye...
Yeti machn膮艂 zrezygnowany 艂ap膮, odwr贸ci艂 si臋 i wyszed艂. Wr贸ci艂 w g贸ry.
- No i? - pyta starszy.
- Wci膮偶 Beatlesi...