Upojna czerwcowa noc, para studentów matematyki, świece, wino. On do niej namiętnym szeptem: - Kochanie, myślisz o tym co ja? - Taaak! - I ile ci wyszło?
Spóźniona studentka po zajęciach podchodzi do profesora: - Panie profesorze już przyszłam. - Dobrze, że pani przyszła, a nie zaszła.