Woz z zaprzegiem ciagnie...

Woz z zaprzegiem ciagnie wegiel, podje偶d偶aj膮 pod jaki艣 dom, furman zeskakuje i wo艂a:
- Przywioz艂em panu w臋giel.
A ko艅 si臋 patrzy do ty艂u i m贸wi:
- Taaa, ty przywioz艂e艣

W sklepie spo偶ywczym...

W sklepie spo偶ywczym ekspedientki s艂uchaj膮 komunikatu radiowego:
- Dzi艣 rano uciek艂 z ZOO g艂odny goryl. Uwaga, mo偶e by膰 niebezpieczny!
W tej chwili wchodzi do sklepu jaki艣 dziwny osobnik ubrany w dres. Wyjmuje rewolwer i chowaj膮c ogon w kieszeni, m贸wi:
- Dawa膰 worek wi贸rk贸w kokosowych, ale ju偶!

Lew zakaza艂 srania w...

Lew zakaza艂 srania w swoim "mie艣cie".
Idzie sobie mis i czuje, 偶e ma potrzeb臋 i 偶e popuszcza.
Nie wie co zrobi膰 ze swoj膮 kup膮, wi臋c zakrywa 艂apkami.
Idzie lew i pyta si臋 misia:
- Co chowasz za 艂apkami?
Mi艣 odpowiada:
- YYY nic...
- K艂amiesz! Poka偶 co masz!
- No motylka mam...
- Wi臋c mi go poka偶...
- Nie bo odleci...
Lew si臋 niecierpliwi wi臋c m贸wi:
- POKAZUJ DO JASNEJ CHOLERY!
Misio odkrywa 艂apki i m贸wi:
- Ooo... Nie ma, odlecia艂. ALE JAK SI臉 ZESRA艁!

Dowcip dnia...

Dowcip dnia
AAA
Przychodzi zaj膮czek do lisicy.
- Lisico chcesz zarobi膰 100$?
- Chc臋.
- To daj mi ca艂usa.
Lisica my艣li "lisa nie ma w domu, a 100$ piechot膮 nie chodzi". Da艂a wi臋c zaj膮cowi ca艂usa. A zaj膮c:
- Chcesz zarobi膰 jeszcze 100$?
- Chc臋.
- To si臋 rozbierz.
Lisica si臋 rozebra艂a. A zaj膮c:
- A jeszcze 100$ to chcesz?
- Chc臋.
- No to cho膰 wykr臋cimy numerek!
No i wykr臋cili taki numer, 偶e a偶 zaj膮c si臋 spoci艂. Gdy sko艅czyli zaj膮c si臋 ubra艂 i poszed艂 do domu. Po jakim艣 czasie do domu lisicy wpada jej m膮偶 i pyta:
- By艂 zaj膮c?
- No by by by by艂 - m贸wi lisica przera偶ona.
- A odda艂 300$??

Na pastwisku pasie si臋...

Na pastwisku pasie si臋 krowa.
Po pewnym czasie biegnie kr贸liczek z papierosem w r臋ku na to krowa "taki ma艂y a ju偶 pali"
a zaj膮czek na to "taka du偶a a bez stanika"

Idzie zaj膮czek i kuleje...

Idzie zaj膮czek i kuleje na jedn膮 艂apk臋.podchodzi drugi zaj膮czek i pyta:
-My艣liwy?
-Tak.
-Postrzeli艂?
-Nie, nadepn膮艂.

Pije osio艂ek wod臋 w jeziorze....

Pije osio艂ek wod臋 w jeziorze.
M贸wi do siebie:
- Jaki ja jestem m膮dry, wszystko umiem, a jaki silny, tygrysa, lwa to raz dwa pokonam.
Nagle lew stuka go 艂ap膮 od ty艂u "Kolego, Co艣 m贸wi艂e艣?"
"A nic, tak mi si臋 od rana co艣 pier... w g艂owie.

Sta艂y sobie w parku dwa...

Sta艂y sobie w parku dwa posagi, naga kobieta i nagi m臋偶czyzna. Ustawiono je tak, 偶e patrzy艂y na siebie wzrokiem, w kt贸rym mo偶na by艂o odczyta膰 nut臋 po偶膮dania. I sta艂y tak lata i dziesi臋ciolecia ca艂e, i w upa艂 i w s艂ot臋, pod deszczem i w s艂o艅cu, pod opadaj膮cymi jesiennymi li艣膰mi i w艣r贸d wiosennych tulipan贸w. A偶 pewnego dnia zjawi艂 si臋 w parku dobry anio艂, spojrza艂 na posagi i powiedzia艂:
- Za to, 偶e tak dzielnie przez ca艂e lata w tym parku stoicie, o偶ywi臋 was na p贸艂 godziny. B臋dziecie mogli zej艣膰 z coko艂u i zrobi膰, co tylko zapragniecie.
Cud si臋 dokona艂. Pos膮gi zesz艂y z coko艂u, chwyci艂y si臋 za r臋ce i czym pr臋dzej pobieg艂y w pobliskie krzaki, z kt贸rych wkr贸tce zacz臋艂y dobiega膰 pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzak贸w ponownie wynurzy艂a si臋 para pos膮g贸w:
- Ach, jak cudownie by艂o - rzek艂a kobieta.
- Tak, doprawdy to wspania艂e - odrzek艂 m臋偶czyzna.
Obserwuj膮cy ich z u艣miechem anio艂 zauwa偶y艂:
- S艂uchajcie, min臋艂o dopiero pi臋tna艣cie minut, macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!
- To co, wracamy w krzaki? - zapyta艂 m臋偶czyzna.
- Tak, tak, musimy koniecznie to powt贸rzy膰! - odpar艂a kobieta.
- No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz go艂臋bia, a ja mu b臋d臋 sra艂 na g艂ow臋!

Po le艣nej polanie biegn膮...

Po le艣nej polanie biegn膮 na przeciw siebie kr贸lik i skunks. Na 艣rodku polany z wielkim rozmachem trafiaj膮 si臋 g艂owami. Potem standard: wstrz膮艣nienie m贸zgu, utrata przytomno艣ci, 艣pi膮czka, cudowne przebudzenie z utrat膮 pami臋ci.
Mija troch臋 czasu, a obaj nie mog膮 przypomnie膰 sobie, kim s膮. Kr贸lik proponuje:
- Opiszmy siebie nawzajem. Mo偶e w ten spos贸b przypomnimy sobie kim jeste艣my! Ty pierwszy!
Skunks:
- Ty jeste艣 taki puszysty, d艂ugouchy, organ masz taki malutki...
Kr贸lik rado艣nie przerywa:
- Ju偶 sobie przypomnia艂em! Jestem kr贸likiem!!!
Skunks:
- A ja? A ja? Teraz mnie opisz!
Kr贸lik:
- OK. S艂uchaj ... jeste艣 taki w艂ochaty, z pionowym paskiem, 艣mierdzisz okrutnie..
Tch贸rz macaj膮c 艂apk膮 po swojej g艂贸wce szepcze z niedowierzaniem:
- O ku**a, niemo偶liwe. d***A???*

M艂ode ma艂偶e艅stwo przy...

M艂ode ma艂偶e艅stwo przy stole. 呕ona poda艂a pierwszy przygotowany w艂asnor臋cznie posi艂ek. M膮偶 tylko pow膮cha艂 i pr贸buje niepostrze偶enie odda膰 sw贸j talerz psu. 呕ona zauwa偶y艂a:
- Najdro偶szy, chyba nie chcesz odda膰 swego obiadu Azorowi, prawda?
- Ale偶 s艂oneczko, nie! Chc臋 si臋 tylko zamieni膰...

Jak odr贸偶ni膰 gatunki...

Jak odr贸偶ni膰 gatunki nied藕wiedzi (metoda praktyczna).
Najpierw trzeba znale藕膰 nied藕wiedzia, podej艣膰 do niego po cichutku i kopn膮膰 go, oczywi艣cie z ca艂ej si艂y.
Nast臋pnie uciekamy i teraz:
1.Je艣li uciekamy, a nied藕wied藕 nas nie goni, to jest to mi艣 pluszowy.
2.Je艣li uciekamy na drzewo, a nied藕wied藕 wchodzi za nami to jest to nied藕wied藕 brunatny.
3.Je艣li uciekamy na drzewo, a nied藕wied藕 zaczyna nim trz膮艣膰 tak, 偶e spadamy prosto w jego 艂apska to jest to nied藕wied藕 grizzly.
4.Je艣li uciekamy na drzewo, a nied藕wied藕 wspina si臋 za nami po drodze zjadaj膮c li艣cie to jest to mi艣 koala.
5.Je艣li uciekamy a nigdzie nie ma drzew to jest to nied藕wied藕 polarny.

- Misiu... mam do ciebie...

- Misiu... mam do ciebie spraw臋.
- No s艂ucham Ci臋, m贸w ..
- No bo wiesz... Mam fortepian... i musz臋 go wnie艣膰 na 10 pi臋tro w wie偶owcu... i sam sobie chyba nie dam rady...
- Pomog臋 Ci wnie艣膰 ten fortepian, je偶eli na ka偶dym pi臋trze opowiesz mi zar膮bisty kawa艂, taki 偶ebym si臋 posra艂 ze 艣miechu...
Kr贸liczek pomy艣la艂 chwile... i zgodzi艂 si臋... Misiu wci膮ga fortepian...1 pi臋tro, i misiu m贸wi:
- No teraz opowiedz mi ten kawa艂...
- No dobra... i opowiedzia艂 misiowi kawa艂... i misiu posra艂 si臋, ze 艣miechu... i tak samo by艂o na 2,3,4,5,6,7,8,9 pi臋trze...
Na 10 pi臋trze misiu bardzo zm臋czony i zasapany powiedzia艂:
- No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawa艂 ze wszystkich...
- Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko si臋 zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczasz ze 艣miechu...
- Ok, wal...
- To nie ta klatka...

Nad rowem biegn膮cym ko艂o...

Nad rowem biegn膮cym ko艂o tor贸w kolejowych siedzi komar i moczy w wodzie jaja. Przechodz膮cy obok nied藕wied藕 pyta:
-Komarku co ci si臋 sta艂o?
-Lepiej nie pytaj misiu, mia艂em wczoraj p贸藕nym wieczorem straszne przerzycie.
-No powiedz co si臋 sta艂o? - dopytuje si臋 nid藕wied藕,
-Misiu, chcia艂em sobie zadupczy膰 na robaczku 艣wi臋toja艅skim, a to by艂a iskra z parowozu!

Marian Mr贸wek uprawia艂...

Marian Mr贸wek uprawia艂 sex z 偶yraf膮. 呕yrafa ewidentnie znudzona, w trakcie obgryza艂a sobie li艣cie akacji. W pewnym chwili otar艂a si臋 przez przypadek o druty z wysokim napi臋ciem. W tym momencie otrzepa艂o j膮. Wtedy Marian krzykn膮艂 do niej:
- Co dr偶ysz male艅ka?

Przychodzi kr贸lik do apteki:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Zaj膮c dowiedzia艂 si臋...

Zaj膮c dowiedzia艂 si臋 偶e jego synowi kto艣 w knajpie wybi艂 wszystkie z臋by.
Wchodzi do knajpy i m贸wi:
- Kto mojemu synowi wybi艂 wszystkie 偶eby?
Wstaje nied藕wied藕:
- Ja, bo co?
- Ano, chcia艂em si臋 spyta膰 gdzie mo偶na znale藕膰 dobrego dentyst臋.

Rozmawia krowa z owc膮:...

Rozmawia krowa z owc膮:
- Muuuuuuuuuu
- Meeeeeeeeee
- Nie zmieniaj tematu...

Do baru wchodzi kaczka....

Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzes艂o i m贸wi do barmana:
- Set臋 i 艣ledzia!
Barman zaskoczony podaje kaczce gorza艂臋 i 艣ledzia, kaczka wypija, wci膮ga 艣ledzika i m贸wi do barmana:
- S艂uchaj stary jestem majstrem - murarzem na budowie opodal tego baru i przez jaki艣 czas b臋d臋 tutaj wpada艂 oko艂o 15.00 na w贸deczk臋 i 艣ledzika... Pomy艣l nad jakim艣 ma艂ym rabacikiem...
Tego samego dnia barman zadzwoni艂 do zaprzyja藕nionego dyrektora cyrku:
- Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka, kt贸ra m贸wi ludzkim g艂osem, pije gorza艂臋 i wci膮ga 艣ledzie... Dyrektor chc膮c zobaczy膰 to na w艂asne oczy przyszed艂 do baru przed 15.00, siad艂 przy stoliku... W drzwiach pojawia si臋 kaczka. Wskakuje na krzes艂o i m贸wi ludzkim g艂osem do barmana:
- Jak zawsze w贸deczk臋 i 艣ledzika prosz臋... I jak tam? Przemy艣la艂e艣 spraw臋 zni偶ki
Do kaczki w tym momencie podchodzi dyrektor cyrku i m贸wi:
- Chc臋 pana zatrudni膰! Jestem dyrektorem cyrku...
- Zaraz, zaraz... Cyrku?
- Tak panie kaczko... Cyrku
- Cyrk.. Hmmm... Cyrk... To taki wielki namiot?
- Dok艂adnie...
- Z takimi drewnianymi 艂aweczkami?
- W艂a艣nie
- Z tak膮 okr膮g艂膮 arenk膮 z piachem i trocinami?
- Oczywi艣cie!
- W takim razie na ch** wam murarz?