#it
emu
psy
syn

Wynaleziono maszyn─Ö,...

Wynaleziono maszyn─Ö, kt├│ra podczas porodu przenosi cz─Ö┼Ť─ç b├│lu z kobiety na m─Ö┼╝czyzn─Ö. Pierwsze testy odby┼éy si─Ö w szpitalu gminnym w Pcimiu Dolnym.
Dziecko zaczyna si─Ö rodzi─ç, kobieta drze si─Ö na ca┼éy szpital. Lekarz ustawia maszyn─Ö na 10%, ┼╝ona troch─Ö si─Ö uspokaja, a m─ů┼╝ nadal w og├│le nie czuje b├│lu. No to mo┼╝e 20%. ┼╗on─Ö boli jeszcze mniej, a m─Ö┼╝a nadal wcale. Sytuacja powtarza si─Ö przy 30, 40, 50%...
W ko┼äcu lekarz ustawia 100%, ┼╝ona ca┼ékowicie uspokojona, m─ů┼╝ nadal bez reakcji.
Wszyscy zadowoleni, ┼╝e pierwsze testy wypad┼éy nadspodziewanie dobrze, ┼╝ona zostaje jeszcze w szpitalu, a m─ů┼╝ wraca do domu, patrzy, a przy bramie listonosz zwija si─Ö z b├│lu.

- Cze┼Ť─ç!...

- Cze┼Ť─ç!
- Tak.
- Trzeba m├│wi─ç "cze┼Ť─ç", a nie "tak". W domu jeste┼Ť?
- Cze┼Ť─ç.

Dwie dziewczyny odpoczywaj─ů...

Dwie dziewczyny odpoczywaj─ů w Turcji. Wieczorem zapozna┼éy dw├│ch Turk├│w, bawi─ů si─Ö, ta┼äcz─ů. Przerwa na toalet─Ö. Tam si─Ö naradzaj─ů. Jedna m├│wi:
- Blondyn jest m├│j. Ten czerniawy zupe┼énie nie w moim gu┼Ťcie.
Nied┼éugo potem pary rozesz┼éy si─Ö po pokojach. Rano spotykaj─ů si─Ö na ┼Ťniadaniu. Ta, co wybra┼éa blondyna, m├│wi:
- By┼éo zajebi┼Ťcie! Trzy razy i minetka.
- A mnie m├│j czerniawy si─Ö o┼Ťwiadczy┼é! - odpowiada druga.
- Ale on jest paskudny!
- Jeszcze raz tak powiesz o moim narzeczonym, to ci─Ö wyciepn─Ö z mego hotelu!

Wiejska dyskoteka. Podchodzi...

Wiejska dyskoteka. Podchodzi jaki┼Ť kucotrzep do lachona i pyta:
- Te, chcesz zatańczyć?
- Synu┼Ť, spytaj najpierw mego ch┼éopaka-boksera, tam stoi.
Kucotrzep idzie do wskazanego go┼Ťcia i pyta:
- Te, chcesz zatańczyć?

Rozmawiaj─ů dwie s─ůsiadki:...

Rozmawiaj─ů dwie s─ůsiadki:
- Gutek sobie ostatnio samochód kupił.
- Nie, to nie jego.
- M├│wi─Ö Ci, ┼╝e to jego.
- Sk─ůd wiesz?
- Bo z nim gadałam. Mówił, że to Toyota Karola.

Do pubu, w kt├│rym siedzi...

Do pubu, w kt├│rym siedzi Irlandczyk, wchodzi trzech Angoli. Zamawiaj─ů po kuflu piwa i zaczynaj─ů si─Ö zastanawia─ç, jak tu wkurzy─ç nieznajomego. Pierwszy z nich wstaje, podchodzi i m├│wi:
- Ty, wiesz, ┼╝e ┼Ťwi─Öty Patryk by┼é peda┼éem?
- No i co z tego?
Pierwszy Angol niepocieszony wrócił do stolika. Drugi wstaje, mówi "teraz ja spróbuję" i podchodzi do Irlandczyka::
- Ty, a wiesz, ┼╝e ┼Ťwi─Öty Patryk by┼é peda┼éem i w dodatku transwestyt─ů?
- No i co z tego?
Ten także wrócił niepocieszony do stolika. W końcu trzeci próbuje:
- Ty, a wiesz, ┼╝e ┼Ťwi─Öty Patryk by┼é Angolem?
- Taa...Twoi kumple ju┼╝ mi m├│wili.

Na bank napadaj─ů bandyci...

Na bank napadaj─ů bandyci i nakazuj─ů personelowi: Wszyscy na pod┼éog─Ö! Nie rusza─ç si─Ö! Urz─Ödnicy po┼éo┼╝yli si─Ö na pod┼éodze w milczeniu. Tylko stary kasjer szeptem zwr├│ci┼é uwag─Ö m┼éodej kole┼╝ance:
- Niech si─Ö pani po┼éo┼╝y w jakiej┼Ť przyzwoitszej pozycji. To napad, a nie piknik w lesie!

Kole┼Ť ┼╝ali si─Ö kumplowi:...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.