#it
emu
psy
syn

Zatrzymuje policjant...

Zatrzymuje policjant samoch├│d. Legitymuje itd. i stwierdza:
- No tak, dokumenty w porz─ůdku... Otw├│rz pan baga┼╝nik. Tak, wszystko w porz─ůdku... A jak tam apteczka? Wszystko na swoim miejscu... tak... A ga┼Ťnica? Nieprzeterminowana. Zje┼╝d┼╝aj pan, sumienia za grosz pan nie masz!

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje przechodnia.
- Prosz─Ö si─Ö wylegimi... wylemigi... wyligi... A zreszt─ů, niech pan idzie do domu, mam dzi┼Ť dobry humor!

Na pogrzebie przyjaciela...

Na pogrzebie przyjaciela milicjat podchodzi do trumny i wsuwa co┼Ť podpoduszke
- Co pan tam robił? - pyta wdowa
Policjant na to:
- Spieszyłem się a kwiaciarnia była zamknieta wiec kupiłem czekolade.

Egzamin w Wy┼╝szej szkole...

Egzamin w Wy┼╝szej szkole policyjnej w Warszawie:
- Jakiego koloru jest biały maluch?
Policjant (kandydat) nie wie.
- No niech pan pomy┼Ťli, jakiego koloru jest bia┼éy maluch.
Po kilku minutach policjant si─Ö u┼Ťmiecha i m├│wi:
- Biały!!!
- Bardzo dobrze, widać, że się Pan dużo uczył, a teraz drugie pytanie: Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód ?
Policjan my┼Ťli, my┼Ťli, my┼Ťli, i wo┼éa uradowany :
- Biały!!!

policjant wraca ze służby...

policjant wraca ze s┼éu┼╝by do domu , dzwoni do drzwi , otwiera ┼╝ona i dostaje z pi─Ö┼Ťci prosto w dzi├│b..... krew si─Ö leje , ┼╝ona krzyczy :
- idioto , z┼éama┼ée┼Ť mi no , co ci─Ö napad┼éo ???
- nic , dzisiaj uczyli nas boksu - byłem najlepszy....
dzień później policjant wraca ze służby do domu , dzwoni do drzwi , otwiera żona i dostaje kopa w twarz
- debilu , co ty robisz???
- nic , dzisiaj uczyli nas karate - byłem najlepszy....
dzie┼ä trzeci - policjant wraca , dzwoni , ┼╝ona otwieraj─ůc odskakuje natychmiast od drzwi
policjant stoi w progu jak sierota , cały w plastrach i bandażach....
- a tobie co się stało? czego dzisiaj was uczyli?
- je┼Ť─ç no┼╝em i widelcem....

Do komisariatu policji...

Do komisariatu policji przychodzi facet i m├│wi:

- Skradziono mi rower.

- Czy miał dzwonek?

- Nie.

- A ┼Ťwiat┼éo odblaskowe?

- Nie.

- W takim razie płacisz mandat.

Podchodzi pijak do policjanta...

Podchodzi pijak do policjanta i pyta:
- przzzzepraszzzam pana... , czy... to miejs...ce... obok... pana jest wolne?
- Tak.
- A mógłbym tu chwilecz...kę postać?
- Nie będzie stal palant obok sokoła!
- No to ja... od...latuj─Ö.

Le┼╝y na intensywnej terapii...

Le┼╝y na intensywnej terapii trzech go┼Ťci, dw├│ch po zawale, jeden po udarze. I zaczynaj─ů rozmow─Ö, jak trafili na OIOM. Zaczynaj─ů zawa┼éowcy:
- Pracuj─Ö w sklepie, od czasu do czasu jaki┼Ť towar na lewo zejdzie, a tu wpad┼éa policja podatkowa. To ja dup o pod┼éog─Ö...
Drugi opowiada:
- Jestem przesi─Öbiorc─ů. Towar si─Ö kr─Öci tu i tam, a tu wpada policja podatkowa. I te┼╝ pad┼éem.
Obracaj─ů si─Ö do ''udarowca'' a ten opowiada:
- Jestem grabarzem. No i ostatnio mamy pogrzeb, trumna czarna, lakierowana, za jakie┼Ť pi─Ö─ç-siedem ko┼éa baks├│w, w niej facet w gajerze za drugie tyle, palce w pier┼Ťcieniach, wszystkie z─Öby z┼éote.... No i nie mog─Ö spa─ç noc, drug─ů, trzeci─ů... Podj─ů┼éem decyzj─Ö. Id─Ö na cmentarz, wykopuj─Ö trumn─Ö, otwieram wieko, a ta swo┼éocz u┼Ťmiecha mi si─Ö w twarz wszystkimi swoimi 32 z┼éotymi z─Öbami i cedzi:
- POCHÓWEK KONTROLOWANY!

Milicjant z drog├│wki...

Milicjant z drog├│wki zatrzymuje luksusowego Bentley'a za przekroczenie dopuszczalnej pr─Ödko┼Ťci.
Bentley zatrzymuje si─Ö majestatycznie, bezszelestnie opuszcza si─Ö przyciemniana szyba.
- Inspektor Pietrow. Poprosz─Ö dokumenty.
Z okna wysuwa si─Ö r─Öka z pi─Öciotysi─Öczno-rublowym banknotem. Inspektor zr─Öcznym ruchem umieszcza banknot w kieszeni swojego munduru.
Milicjant:
- Wszystkiego najlepszego! Prosz─Ö si─Ö postara─ç na przysz┼éo┼Ť─ç nie przekracza─ç dopuszczalnej pr─Ödko┼Ťci...
Z okna wysuwa si─Ö ponownie r─Öka z banknotem.
- I prosz─Ö uwa┼╝a─ç, bo za nast─Öpnym zakr─Ötem stoi druga ekipa...
Kolejny banknot znika niepostrze┼╝enie w kieszeni munduru.
- Pracuję tutaj we wtorki i czwartki od 8 rano do 15.00. Zapamiętałem pański numer, w te dni może Pan jeździć spokojnie, tak jak Pan lubi...
Nast─Öpne 5 tysi─Öcy rubli znika w kieszeni milicjanta.
- Szcz─Ö┼Ťcia ┼╝ycz─Ö, zdrowia Panu i rodzinie, m─ůdrych dzieci, powodzenia w biznesie, ┼╝eby piesek zostawa┼é championem na wystawach mi─Ödzynarodowych...
Znowu r─Öka w kieszeni z banknotem.
Inspektor stoi kilka chwil z bardzo zamy┼Ťlon─ů min─ů. Po chwili u┼Ťmiecha si─Ö i m├│wi:
- A teraz powiem wierszyk...

Policjant przesłuchuje...

Policjant przes┼éuchuje ┼Ťwi─Ötego Miko┼éaja:
- Panie Mikołaju, dlaczego tak pan krzyczy i płacze?
- Jaki┼Ť z┼éodziej ukrad┼é m├│j worek.
- Z premedytacj─ů?
- Nie, z prezentami!