Wchodzi francuz do polskiej restauracji, spotyka młoda kelnerkę i mówi: - Bonjoure [czyt. Bonżur] madame. - Żuru nie ma, jest tylko krupnik.
Nie mogę mieć dzieci! - Co się stało? - Spacerowałem w lesie i trafiłem na stalowy potrzask. - Ale taki potrzask to może co najwyżej nogę skaleczyć? - Tak, ale ja się przed nim potknąłem...