psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Znalaz艂 wie艣niak omsza艂膮...

Znalaz艂 wie艣niak omsza艂膮 butelczyn臋.
Otwiera, patrzy... a tam d偶in!
Wi臋c go wypi艂.

Lod贸wka zrobi艂a imprez臋....

Lod贸wka zrobi艂a imprez臋. Nazaprasza艂a samych znajomych.
Wszyscy bawi膮 si臋 nie藕le: odkurzacz si臋 nawci膮ga艂, kaloryfer ju偶 rozgrzany, kuchenka daje ostro w palnik, pralka si臋 rozkr臋ca, w 艂azience wiatrak dmucha suszark臋, impreza na ca艂ego. Gospodyni chodzi po mieszkaniu i rozdaje zimne drinki. Patrzy a pod 艣cian膮 stoi smutny Trabant. Podchodzi do niego i m贸wi:
- Ej trabant, a co Ty taki smutny stoisz i si臋 nie bawisz?
Masz tu seteczk臋 walnij sobie to si臋 od razu rozruszasz.
A trabant na to:
- Nie mog臋, jestem samochodem.

Zebranie w ma艂ym miasteczku....

Zebranie w ma艂ym miasteczku.
M贸wi starszy m臋偶czyzna:
- My to ju偶 chyba tej Unii Europejskiej nie doczekamy, ale ta nasza m艂odzie偶 to na pewno.
Na to odzywa si臋 jaki艣 staruszek:
- I dobrze tak, chuliganom!

P贸藕nym wieczorem w Warszawie...

P贸藕nym wieczorem w Warszawie bandyta w czarnej masce wyskakuje na chodnik przed dobrze ubranego m臋偶czyzn臋 i przyk艂ada mu bro艅 mi臋dzy 偶ebra:
- Dawaj swoje pieni膮dze! - 偶膮da.
Napadni臋ty odpowiada oburzony:
- Nie mo偶esz tego zrobi膰! Jestem pos艂em!
- W takim razie - odpowiedzia艂 rabu艣 - oddawaj mi moje pieni膮dze!

Rzecz dzieje si臋 w czasach,...

Rzecz dzieje si臋 w czasach, gdy masowo przywo偶ono do Polski powypadkowy z艂om z Niemiec. Go艣膰 przywi贸z艂 co艣 takiego na lawecie do mechanika - masa pogi臋tej blachy.
- O w mord臋 - m贸wi mechanik - nie藕le trza艣ni臋ty. B臋dzie za dwa tygodnie.
Po tygodniu telefon. Dzwoni mechanik:
- Panie, jest problem. Co to za marka?
- A czemu Pan pyta?
- No bo jak bym tego nie klepa艂, wychodzi przystanek autobusowy...

Dlaczego 艣ciany nie tocz膮...

Dlaczego 艣ciany nie tocz膮 ze sob膮 wojen?
.
.
.
.
.
Bo mi臋dzy nimi jest pok贸j.

Wraca blondynka z pracy...

Wraca blondynka z pracy do domu,po chodniku jedzie rowerzysta,zatrzymuje sie i pyta blondynki:
-Mo偶e Pani膮 podrzuci膰?
-Blondynka na to:
-Nie dzi臋kuj臋,wol臋 nie ryzykowa膰 wywiezienia do lasu...

Siedzi sobie para rodzic贸w...

Siedzi sobie para rodzic贸w przed telewizorem i ogl膮daj膮 mecz. Stary pije piwo i je orzeszki a stara go [bip]:
- A kto to jest ten w czarnym?
- A dlaczego oni biegaj膮?
- A dlaczego ci drudzy nie maj膮 swojej pi艂ki? - itp. Komentator te偶 pieprzy i stary wk艂ada sobie orzeszki do uszu. Cisza, spok贸j, a co si臋 dzieje wida膰 w tv. Mecz si臋 sko艅czy艂, stary chce wyj膮膰 orzeszki, a tu lipa! Nie mo偶e wyj膮膰, wi臋c skacze na jednej nodze, matka wpada w histeri臋. W tym momencie do domu wchodzi c贸rka z ch艂opakiem i widz膮 jazd臋 - ojciec skacze na jednej nodze, matka lamentuje - dramat. Wi臋c ch艂opak m贸wi:
- Wsadz臋 pani m臋偶owi dwa palce do dziurek w nosie, m膮偶 nabierze powietrza i napnie si臋 mocno, to orzeszki same wystrzel膮 pod ci艣nieniem.
Tak zrobi艂. Stary si臋 napi膮艂, a orzeszki wyskoczy艂y. Mama zadowolona pyta ch艂opaka:
- Och, jaki pan zdolny i pomys艂owy! Czy zastanawia艂 si臋 pan kim bedzie?
A ojciec, patrz膮c z niesmakiem na ch艂opaka, m贸wi:
- S膮dz膮c po zapachu palc贸w, to naszym zi臋ciem!