呕yd na bazarze:...

呕yd na bazarze:
- Poprosz臋 kilogram tej ryby.
- Ale to przecie偶 jest szynka?
- Nie obchodzi mnie, jak ta ryba si臋 nazywa. Prosz臋 zwa偶y膰.

Pewnego dnia zabra艂em...

Pewnego dnia zabra艂em ze sob膮 mojego dziadka do sklepu w centrum miasta aby kupi膰 mu nowa par臋 but贸w.
Zatrzymali艣my si臋 aby kupi膰 sobie co艣 szybkiego do przek膮szenia.
Kiedy podchodzi艂em do stolika gdzie siedzia艂 dziadek, zauwa偶y艂em jak przygl膮da si臋 on nastolatkowi z nastroszonymi r贸偶nokolorowymi w艂osami.
M贸j dziadek przygl膮da艂 mu si臋 uwa偶nie, a偶 w ko艅cu m艂ody ch艂opak bardzo wulgarnie odezwa艂 si臋 do dziadka:
- Co, k...., stary dziadu, nigdy w 偶yciu nie zrobi艂e艣 nic zwariowanego ?
Znaj膮c mojego dziadka szybko po艂kn膮艂em kawa艂ek pizzy kt贸ry mia艂em w ustach, aby nie zakrztusi膰 si臋 podczas jego odpowiedzi.
Nie zawiod艂em si臋. Bardzo spokojnie i bez zmru偶enia oka odpowiedzia艂:
- Tak....raz si臋 tak nar膮ba艂em, 偶e wyrucha艂em pawia, i w艂a艣nie si臋 zastanawiam czy nie jeste艣 przypadkiem moim synem......

Facet 艂apie stopa, zatrzymuje...

Facet 艂apie stopa, zatrzymuje si臋 TIR z wieeelk膮 naczep膮, facet wsiada, jad膮... Po kilkunastu kilometrach TIR zaczyna zwalnia膰, silnik wyje, kierowca redukuje biegi a samoch贸d traci si艂臋 i zatrzymuje si臋, kierowca wyjmuje spod siedzenia bejsbola, wyskakuje z auta i nawala dooko艂a w plandek臋. Autostopowicz zrobi艂 oczy jak 5 z艂oty, ale widzi, 偶e kierowca wkurzony, wi臋c o nic nie pyta, bo jeszcze dostanie tym bejsbolem. Ruszaj膮, jad膮 dalej, po kilkunastu kilometrach sytuacja powtarza si臋, zatrzymuj膮 si臋, kierowca ponownie si臋ga po bejsbola, ale autostopowicz nie wytrzymuje z ciekawo艣ci i pyta, co jest grane, a kierowca na to:
- Wiesz pan wioz臋 30 ton kanark贸w, samoch贸d ma 艂adowno艣膰 20 ton, wi臋c nie ma ch..a - po艂owa musi lata膰!

GDY BRAK GRABARZA...

GDY BRAK GRABARZA

Na wichurze niedaleczko poza stolic膮, zmar艂o si臋 jednemu ch艂opinie. W parafii rejwach si臋 zrobi艂, bo stanowisko grabarza nieobsadzone i komu teraz pogrzeba膰 denata? Ksi臋偶ulo uradzi艂 pospo艂u z op艂akuj膮c膮 famili膮, 偶e trzeba si臋 spieszy膰, bo spiekota sprawi, 偶e procesy naturalne towarzysz膮ce zew艂okowi mog膮 uprzykrzy膰 偶ycie ca艂ej wsi. Stan臋艂o na tym, 偶e najmie si臋 miejscowe malinowe nosy, co by dolink臋 zrobili, trumn臋 przenie艣li i j膮 potem zasypali... Wzi臋艂y si臋 by艂y chopy do roboty...
Uroczysto艣膰 pogrzebowa. Zewsz膮d chlipanie zrozpaczonych i ksi臋dzowe mod艂y. Raz po raz nabo偶ny nastr贸j psuje owocowy fetor p艂yn膮cy z paszcz 偶ulowych - w ko艅cu trzeba si臋 uodparnia膰, by ludzkie nieszcz臋艣cie nie bola艂o - i 艣miech czterech raczkuj膮cych "grabarzy" (uodpornienie dzia艂a jak si臋 masz). 艢miech to du偶o powiedziane? Czterog艂os starych emaliowanych gar贸w lec膮cych po schodach. Ksi膮dz nie wytrzyma艂 i kiedy s膮czony przez 偶ul贸w ekstrakt owocowy zacz膮艂 zabija膰 ich w艂a艣ciwo艣ci motoryczne, a wzmaga艂 rubaszny rechot przetykany nast膮 ku**膮 maci膮, podszed艂 do pijackich hien i rzek艂:
- Panowie, tak nie mo偶na, tu ludzie p艂acz膮, cierpi膮, szanujcie偶 to...
Na to grabarzowy MCR z cwaniackim wyj臋ciem dymi膮cego peta, z bezz臋bnej paszcz臋ki:
- Jak ksi膮dz... hyyyp... da po dychu... hyyyp, to jeszcze p艂aka膰 b臋dziem...

Przyjemno艣ci w dotyku,...

Przyjemno艣ci w dotyku,

s艂odko艣ci w prze艂yku.

Szelestu w kieszeni,

i s艂o艅ca promieni

oraz by rok ca艂y,

po prostu by艂 wspania艂y.

- Towarzyszu, powiedzcie...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Halina, ku藕wa, co 艢wi臋ty...

- Halina, ku藕wa, co 艢wi臋ty Miko艂aj robi w szafie?!
- Spe艂nia moje 偶yczenia.

Rodzina z biednej Afryka艅skiej...

Rodzina z biednej Afryka艅skiej wioski wygra艂a pobyt w luksusowym hotelu. Matka idzie do recepcji a ojciec z synem stoj膮 przed wind膮. W pewnej chwili drzwi windy sie otwieraj膮.
-Co to jest tato?-pyta syn.
-Nie mam poj臋cia-m贸wi ojciec.-Ale post贸jmy tu i popatrzmy co sie stanie.
Do windy wsiada staruszka z garbem na plecach i jedzie do g贸ry. Niebawem winda zje偶d偶a na d贸艂 i wychodzi z niej pi臋kna m艂oda kobieta. Ojciec i syn patrz膮 na to z przej臋ciem. M臋偶czyzna m贸wi:
-Synku lec po mame. Musimy j膮 tam wsadzic.