BAD ROMANCE METALOWO...

Gratuluj臋 talentu i zdrowo powalonej rodzinki. Leo Moracchioli w ca艂o艣ci sam wykonuje ca艂膮 muzyk臋 i p贸藕niejsze przygotowanie teledysku.

Zeflik i Karlik siedz膮...

Zeflik i Karlik siedz膮 w szynku i pija piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi sko艅czy艂y si臋 pieni膮dze.
- Sied藕, sied藕 - m贸wi mu Karlik - ja stawiam.
- Karlik, a sk膮d ty masz tyle forsy? - pyta Zeflik - Zarabiasz tyle co i ja, babie oddajesz tyle co i ja, a ci膮gle masz.
- A bo widzisz: co poniedzia艂ek id臋 sobie pod ten dziurawy p艂ot za szynkiem. Staje za p艂otem i jak g贸rnicy przychodz膮 la膰, to wysuwam przez dziur臋 r臋k臋, 艂apie jednego za fiuta, przez druga szpar臋 wystawiam n贸藕 i wo艂am 'St贸wa albo fiut!'. I tak sobie dorabiam.
- Gadasz, ze w poniedzia艂ki?
- No...
- To ja b臋d臋 we wtorki!
Spotykaj膮 si臋 za jaki艣 czas.
- Dzisiaj ja stawiam! - powiada Zeflik.
- O, zrobi艂e艣, jak ci gada艂em?
- Tak.
- No i ile zarobi艂e艣 za jeden dzie艅?
- Osiem st贸w i trzy fiuty.

- Nie chcia艂bym si臋 nadzia膰...

- Nie chcia艂bym si臋 nadzia膰 na Mosze Rabinowicza. Rok temu widzia艂em go w Odessie i poprosi艂em go, 偶eby po偶yczy艂 mi dwie艣cie rubli.
- Odm贸wi艂?
- Gorzej, po偶yczy艂...

Ju偶 prawie koniec mszy,...

Ju偶 prawie koniec mszy, ma艂y b膮bel, tak na oko 3 latka, wykazuje pewne
znudzenie i zniecierpliwienie. Kr臋ci si臋 coraz bardziej i marudzi sobie
pod nosem. W pewnym momencie rzuca:
- Mamo! Niech ksi膮dz ju偶 powie "Id藕cie ofiary do domu".

Pasa偶er w poci膮gu wychyla...

Pasa偶er w poci膮gu wychyla si臋 mocno przez okno, wsp贸艂podr贸偶ny zwraca mu uwag臋, 偶e to niebezpieczne.
- Spokojnie, ja t臋 tras臋 znam na pami臋膰, teraz b臋d膮 trzy be.. be.. betonowe s艂upy.

Wiecz贸r sie zbli偶a, przy...

Wiecz贸r sie zbli偶a, przy 艂o偶y, na kt贸rym le偶y konaj膮cy dzidunio, siedzi synalek i jego 偶oneczka. Jako, 偶e testament jest dla ma艂偶e艅stwa bardzo korzystny, czekaja niecierpliwie a偶 wybije ostatnia godzina. Czas leci i leci, a dziadunio ledwie zipie, ale zipie. Zona traci cierpliwo艣膰.
- Dajmy mu wiagre ... cisnienie wzrosnie, serce nie wytrzyma ...
Synalek patrzy na ni膮 chwile, mysli, po czym bierze wymienionego specyfiku sztuk 3, rozgniata, wrzuca do wody i podaje konajacemu ojcu po czym wychodzi razem z 偶ona z pokoju. Czekaja chwile i przysluch*ja sie. Po chwili zza drzwi slychac dziwne stukanie, tluczone szklo, brzek metalu, lamane drewno ... cisza. Wpadaja z nadzieje w sercu do srodka, a tam dziadunio stoi odprezony przy wybitym oknie i pali fajeczke. Do okola wszedzie trociny i potluczone szklo. Krzyczy :
Synek : Tato, Ty zyjesz ...
Staruszek : A zyje, zyje ...
Synek : A smierc ?? Nie przysz艂a ???
Staruszek : A byla, byla, ale tak ja wyp*****lilem ze uciekla...

LUZAK...

LUZAK

Jeden z moich kursant贸w zdawa艂 dzisiaj egzamin praktyczny na kat. A (dla niewtajemniczonych - o motocykl chodzi). Ubra艂 si臋 luzak w jakie艣 cienkie portki i jeansow膮 katan臋, a jaka jest pogoda, ka偶dy widzi. No to w艂o偶y艂 seksown膮 kamizelk臋 z wielkim "L", he艂mofon i rura na plac. Wyjecha艂 na otwarty teren, zawia艂o, no to sobi臋 zakrzykn膮艂:
- Ku**a, ale pi藕dzi!
A w s艂uchawkach:
- To trzeba si臋 by艂o, ku**a cieplej ubra膰...