#it
emu
fut
hit
psy
syn

Blondynka wjecha艂a autem do sklepu

Co mo偶e wywo艂a膰 u艣miech na twarzach przechodni贸w o godzinie 6 rano? Blondynka, kt贸ra wjecha艂a samochodem do sklepu, a konkretnie do punktu op艂at. Drodzy Pa艅stwo to nie 偶art. W czwartek przy ulicy G艂ogowskiej blondw艂osa kobieta wsiad艂a do swojego wys艂u偶onego samochodu Deawoo Nubira.

AdBuster - Szlachetna Paczka z PZU

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Prezydent pewnego kraju...

Prezydent pewnego kraju w 艣rodkowej Europie postanowi艂 zbada膰 nastroje spo艂ecze艅stwa. Zmieni艂 okulary na ciemne, rozja艣ni艂 w膮sy, na艂o偶y艂 na g艂ow臋 pilotk臋 i ubra艂 si臋 w baranic臋.
Zmierzcha艂o... Prezydent-przebieraniec ruszy艂 na targowisko na jednym ze sto艂ecznych osiedli. Podchodzi do kolesia, sprzedaj膮cego mi臋so:
- Ile kilo wieprzowiny?
- 150 z艂otych.
- Czemu tak drogo?
- Bo nasz prezydent to debil.
Nast臋pnego dnia - ju偶 ubrany normalnie, na dodatek w limuzynie i z ochron膮 - podje偶d偶a prezydent na bazarek i zagaja tego偶 samego handlarza:
- Ile kilo wieprzowiny?
- 150 z艂otych.
- Czemu tak drogo?
- Przecie偶 ci wczoraj wieczorkiem, debilu, powiedzia艂em...

Pewien misjonarz zosta艂...

Pewien misjonarz zosta艂 wys艂any z misja do buszu. W buszu byli sami Murzyni. Przez rok misjonarz naucza艂 ich, opowiada艂 im o Bogu i nawraca艂. Murzyni ufali mu i traktowali jak swojego.
Jednak pewnego razu wydarzy艂o si臋 cos niesamowitego. Jedna z tamtejszych kobiet urodzi艂a dziecko. Dziecko by艂obia艂e jak 艣nieg. C贸偶, 艣liska sprawa...
Starosta murzy艅ski zosta艂 oddelegowany aby porozmawia膰 z misjonarzem. Poszed艂 wi臋c do niego i m贸wi:
- S艂uchaj, jeste艣 jak jeden z nas, traktujemy ci臋 jak brata, ale sp贸jrz, my wszyscy jeste艣my czarni, a tutaj w wiosce urodzi艂o si臋 bia艂e niemowle. Tylko ty mog艂e艣 to zrobi膰. A przecie偶 uczy艂e艣 nas ze zdrada to grzech 艣miertelny!
- Ale偶 ja nie mam z tym nic wsp贸lnego! W przyrodzie zdarzaj膮 si臋 takie wybryki. To genetyczny wybryk natury, 偶e czarne + czarne = bia艂e. Sp贸jrz na przyk艂ad na tamte owce. Widzisz? Wszystkie s膮 bia艂e z wyj膮tkiem jednej, kt贸ra jest czarna. Ta czarna owca, podobnie jak wasze bia艂e dziecko jest wybrykiem natury i tyle.
Starosta spojrza艂 na te czarna owce, co艣 sobie jakby przypominaj膮c.
Zaczerwieni艂 si臋 i wypali艂:
- Dobra stary, zawrzyjmy umow臋: ja zapomn臋 o sprawie z bia艂ym dzieckiem, ty nie powiesz nikomu o owcy.

GDY BRAK GRABARZA...

GDY BRAK GRABARZA

Na wichurze niedaleczko poza stolic膮, zmar艂o si臋 jednemu ch艂opinie. W parafii rejwach si臋 zrobi艂, bo stanowisko grabarza nieobsadzone i komu teraz pogrzeba膰 denata? Ksi臋偶ulo uradzi艂 pospo艂u z op艂akuj膮c膮 famili膮, 偶e trzeba si臋 spieszy膰, bo spiekota sprawi, 偶e procesy naturalne towarzysz膮ce zew艂okowi mog膮 uprzykrzy膰 偶ycie ca艂ej wsi. Stan臋艂o na tym, 偶e najmie si臋 miejscowe malinowe nosy, co by dolink臋 zrobili, trumn臋 przenie艣li i j膮 potem zasypali... Wzi臋艂y si臋 by艂y chopy do roboty...
Uroczysto艣膰 pogrzebowa. Zewsz膮d chlipanie zrozpaczonych i ksi臋dzowe mod艂y. Raz po raz nabo偶ny nastr贸j psuje owocowy fetor p艂yn膮cy z paszcz 偶ulowych - w ko艅cu trzeba si臋 uodparnia膰, by ludzkie nieszcz臋艣cie nie bola艂o - i 艣miech czterech raczkuj膮cych "grabarzy" (uodpornienie dzia艂a jak si臋 masz). 艢miech to du偶o powiedziane? Czterog艂os starych emaliowanych gar贸w lec膮cych po schodach. Ksi膮dz nie wytrzyma艂 i kiedy s膮czony przez 偶ul贸w ekstrakt owocowy zacz膮艂 zabija膰 ich w艂a艣ciwo艣ci motoryczne, a wzmaga艂 rubaszny rechot przetykany nast膮 ku**膮 maci膮, podszed艂 do pijackich hien i rzek艂:
- Panowie, tak nie mo偶na, tu ludzie p艂acz膮, cierpi膮, szanujcie偶 to...
Na to grabarzowy MCR z cwaniackim wyj臋ciem dymi膮cego peta, z bezz臋bnej paszcz臋ki:
- Jak ksi膮dz... hyyyp... da po dychu... hyyyp, to jeszcze p艂aka膰 b臋dziem...