#it
emu
psy
syn

DLACZEGO NIE WARTO OBCHODZI─ć HALLOWEEN

Kilka zabawnych argument├│w, dla kt├│rych nie warto obchodzi─ç Halloween Smile

Pijany m─ů┼╝ wraca nad...

Pijany m─ů┼╝ wraca nad ranem do domu. Stuka nieporadnie w drzwi. Zza drzwi s┼éycha─ç g┼éos ┼╝ony:
- To Ty?
- Boj─Ö si─Ö, ┼╝e niestety ja...

Hrabia krzyczy:...

Hrabia krzyczy:
-Janie!Janie!
-Tak ja┼Ťnie Panie?
-Szklankę wody, biblioteka płonie!

To było kilka lat temu,...

To by┼éo kilka lat temu, kiedy jeszcze losowania lotto by┼éy w telewizji o 22.00. Siedzia┼éem u mamy w pokoju gapi─ůc si─Ö w jaki┼Ť program razem z ni─ů. W pewnej chwili m├│wi, ┼╝e idzie si─Ö k─ůpa─ç i ┼╝ebym spisa┼é jej numery lotto. Po jej wyj┼Ťciu wpad┼éem na genialny plan:) Je┼Ťli mnie o to poprosi┼éa to musi mie─ç gdzie┼Ť kupon, no i taki si─Ö znalaz┼é w jej torebce. Spisa┼éem liczby z kuponu jako te wylosowane, kupon na swoje miejsce i czekam na powr├│t. Wchodzi mama i si─Ö pyta czy spisa┼éem. Tak oczywi┼Ťcie, no i wyci─ůgn─Ö┼éa z torebki i patrzy patrzy, m├│wi co jest. Widz─Ö u┼Ťmiech, ┼ézy, za chwil─Ö krzyk. No ale nie chcia┼éem, by pad┼éa wi─Öc jej powiedzia┼éem, ┼╝e ┼╝artuje ale szybko musia┼éem opu┼Ťci─ç pok├│j, bo krzyk szcz─Ö┼Ťcia przeni├│s┼é si─Ö na krzyk z┼éo┼Ťci w moim kierunku. YAFUD

TU ORGANA WŁADZY SĄ!...

TU ORGANA WŁADZY SĄ!

Um├│wi┼éem si─Ö dzisiaj w do┼Ť─ç wa┼╝nej sprawie z klientem, kt├│ry ma swoje biuro na Starym Mie┼Ťcie. Do spotkania zosta┼éo 10 minut, wi─Öc nie kombinuj─ůc zbytnio z szukaniem miejsca, w kt├│rym m├│g┼ébym w miar─Ö przepisowo zaparkowa─ç samoch├│d, podjecha┼éem na parking z gatunku "p┼éatny niestrze┼╝ony". Zatrzyma┼éem si─Ö obok go┼Ťcia sprzedaj─ůcego bilety, odpi─ů┼éem pas i wyj─ů┼éem z kieszeni portfel. W tym momencie pojawi┼éo si─Ö, jak spod ziemi, dw├│ch policjant├│w w ┼╝├│┼éciutkich kamizeleczkach. Jeden strzeli┼é salut w dach, przedstawi┼é si─Ö i zapyta┼é:
- Dlaczego panie kierowco, jeździ pan bez zapiętego pasa bezpieczeństwa?
Ogłupiałem.
- Rozpi─ů┼éem pas, ┼╝eby si─Ö dosta─ç do portfela i zap┼éaci─ç za wjazd na parking - m├│wi─Ö - Pan parkingowy ┼Ťwiadkiem.
Parkingowy potwierdzi┼é ale policjant dr─ů┼╝y┼é dalej:
- A mnie się wydaje, że jednak pan jechał bez pasa.
- Dobrze pan oficer m├│wi. - odpowiadam - W┼éa┼Ťnie si─Ö panu wydaje.
I tu jaki┼Ť diabe┼é podpu┼Ťci┼é mnie, ┼╝eby zmieni─ç taktyk─Ö i potraktowa─ç go lekkim ┼╝artem :
- Panie oficerze, od czasu jak p├│┼é roku temu pizgn─ů┼éem po pijanemu staruszk─Ö na przej┼Ťciu dla pieszych i wylecia┼éem przez przedni─ů szyb─Ö, mam w zwyczaju zawsze, jak jestem na bani, zapina─ç pasy.
Naiwnie my┼Ťla┼éem, ┼╝e si─Ö u┼Ťmiechnie i zako┼äczy ca┼é─ů spraw─Ö, ale nie:
- Prosz─Ö stan─ů─ç tam i wysi─ů┼Ť─ç z samochodu.
Stan─ů┼éem, wysiad┼éem, klient podszed┼é do mnie i zacz─ů┼é mnie obw─ůchiwa─ç.
- Niech si─Ö pan tak nie zbli┼╝a, bo ja mam otwart─ů gru┼║lic─Ö - powiedzia┼éem.
- Dokumenty pojazdu, prawo jazdy, dowód osobisty, OC - zrewanżował się.
Da┼éem. Si─Ögn─ů┼é po kr├│tkofal├│wk─Ö, czy jakie┼Ť inne cholerstwo, odszed┼é troch─Ö na bok i zacz─ů┼é czyta─ç moje dane do urz─ůdzenia (drugi sta┼é obok mnie ze wzrokiem prosz─ůcym abym zacz─ů┼é ucieka─ç). Po paru minutach wr├│ci┼é i sprawdzi┼é czy dzia┼éaj─ů mi wszystkie ┼Ťwiat┼éa, czy mam tr├│jk─ůt, ga┼Ťnic─Ö, a nawet apteczk─Ö. Powiedzia┼é na koniec, ┼╝e powinienem czasami my─ç auto, zasalutowa┼é i poszli sobie obaj w swoj─ů stron─Ö.
Spóźniłem się na spotkanie ok 20 minut.
Teraz ju┼╝ wiem, ┼╝e ┼╝artowa─ç to mo┼╝na z lud┼║mi, kt├│rzy maj─ů poczucie humoru.

- Towarzyszu, powiedzcie...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

PRONIEMIECKA POLITYKA...

PRONIEMIECKA POLITYKA

Rozmowa z te┼Ťciem o wszystkim i niczym, zesz┼éo w ko┼äcu na polityk─Ö.

T - Tusk ca┼éy czas realizuje Niemieck─ů polityk─Ö.
J - E nie, to tylko mu przypi─Öli tak─ů ┼éatk─Ö.
T - Nie, nie masz racji, on ca┼éy czas realizuje niemieck─ů polityk─Ö.
J - A jaki┼Ť przyk┼éad tej Niemieckiej Polityki? Jaka┼Ť jego decyzja, kt├│ra jest jawnie bardziej proniemiecka ni┼╝ propolska? Bo ja jako┼Ť tego nie widz─Ö.
T - Bo on si─Ö dobrze z tym kryje.

Prostytutka zachorowała...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

DESKA...

DESKA

Wychodz─ůc z hali przylot├│w na lotnisku zauwa┼╝y┼éam k─ůtem oka pana trzymaj─ůcego kartk─Ö z nazwiskiem: "Wojciech* Deska". Klasyczny "odbieracz", wi─Öc wi─Ökszej uwagi na niego nie zwr├│ci┼éam, ale nazwisko zarejestrowa┼éam. Wyszli┼Ťmy, czekamy na transport, w pewnym momencie mija nas ├│w "odbieracz", taks├│wkarz jak si─Ö okaza┼éo, bo zmierza w kierunku taks├│wki i kolegi stoj─ůcego obok i wali tekstem:
- A Deskę to chyba w tartaku wcięło, bo nie wyszedł!

Pewien młody człowiek...

Pewien młody człowiek po zrobieniu dyplomu, dostał od swojej zamożnej rodziny bilet na rejs luksusowym statkiem pasażerskim. Radzi się kumpli co ma ze soba zabrać.
..dobra torb─Ö podr├│┼╝na, wygodne buty, kilka koszul, spodnie-bermudy, elegancki garnitur na wieczorne rauty, tabletki przeciwko chorobie morskiej i oczywiscie kondomy.. wyliczaja koledzy.
Facet robi zakupy z lista w r─Öku. Dochodzi do apteki.
20 prezerwatyw i 20 tabletek przeciwkowymiotnych..
Aptekarka podajac towar stwierdza ze współczuciem:
Jak panu to nie służy to może się nie zmuszać..!