Zabroniono tępienia gryzoni na własną rękę. Jednak pewnego dnia przyjechał chłop do urzędu i błaga:
- Pozwólcie wytępić parę susłów, żrą moje zboże na potęgę, nic mi z urodzaju nie zostanie!
- Najpierw musi pojechać tam nasz ekspert.
Pojechali, dojechali do wsi chłopa. Idą na pole. Już się do niego zbliżali, kiedy ekspert pyta chłopa:
- Ma pan jakąś broń?
- A co?
- Tam przy polu niedźwiedź stoi.
- No właśnie mówiłem, że susły mi na potęgę zboże wyżerają.
Komentarze
Re: Mycie pierwszego samochodu w wiosce.
Auto musi być zawsze czyste i pachnące
ale po tych zabiegach toraczej będzie z tym coraz gorzej
chyba na prawdę ten koleś myśli, że robi wszystko dobrze. He dziwne jest to ale zarazem można się pośmiać