A NA TO KOTY... NO CO TY???

Znasz to uczucie? SITA, lektoraty, prywatne korepetycje, 9 lat nauki w szkole - my艣lisz, 偶e ju偶 umiesz dogada膰 si臋 w obcym j臋zyku. Stajesz przed grup膮 i m贸wisz. Efekt? Zobaczcie sami.

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego
- Dzie艅 dobry chcia艂bym kupi膰 psa obronnego.
- Niestety nie mamy ps贸w obronnych, no ale mamy obronn膮 papug臋.
Zdziwiony facet pyta:
- Co to jest ta obronna papuga?
- Ju偶 panu t艂umacz臋, ona jest specjalnie tresowana, prosz臋 spojrze膰 jak ni膮 kierowa膰.
Sprzedawca m贸wi do papugi:
- Na st贸艂.
Papuga rzuci艂a si臋 i rozwali艂a ca艂y st贸艂.
- To wspania艂e, kupuje t膮 papug臋.
Wraca facet do domu i testuje papug臋.
- Na drzwi (sru, papuga rozwali艂a drzwi).
Zadowolony siada przed telewizorem, gdy nagle wchodzi 偶ona, widzi papug臋 i wrzeszczy:
- Stary, co to za papuga?
- A obronna papuga - odpowiada ma艂偶onek, na co 偶ona:
- A na ch*ja!

Spotykaj膮 si臋 dwaj rosyjscy...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Dwaj kumple, Tom i Jerry...

Dwaj kumple, Tom i Jerry spotykaj膮 si臋 na ulicy, oboje z psami. Jerry ma labradora, a Tom ratlerka. Gadaj膮, gadaj膮, mija godzina. Nagle Jerry proponuje:
- Zjedzmy co艣 w restauracji, doko艅czymy rozmow臋...
- No nie wiem... Nie wpuszczaj膮 tam ps贸w, a to pies c贸rki. Jak go straci to chyba mnie zagryzie!
- Damy rad臋! Poka偶臋 Ci co艣... - m贸wi Jerry. Zak艂ada okulary przeciws艂oneczne i wchodzi z psem. Podchodzi kelner i m贸wi:
- Prosz臋 Pana, tu nie wolno wprowadza膰 ps贸w.
- Jestem niewidomy, a to m贸j pies przewodnik.
- W takim razie OK. - odpowiada kelner, a Jerry zach臋ca Toma aby zrobi艂 to co on. Zak艂ada okulary przeciws艂oneczne i wchodzi z ratlerkiem. Kelner:
- Prosz臋 pana, tutaj nie wolno wchodzi膰 z psami.
- Ale偶 ja jestem niewidomy! To m贸j pies przewodnik.
- To teraz ratlerki szkol膮?!
- k***a, ratlerka mi wcisn臋li?!

W艣ciek艂y i poturbowany...

W艣ciek艂y i poturbowany kangur wychodzi z autobusu.
Przechodzie艅 pyta go:
- Co si臋 sta艂o?
- Kto艣 normalnie pr贸bowa艂 mi wyrwa膰 torb臋!

Przychodz膮 lewicowcy...

Przychodz膮 lewicowcy do bacy i chc膮 go nam贸wi膰 aby da艂 jaki艣 datek na
parti臋:
- Da艂by艣 baco konia?
- A do艂bym.
- A da艂by艣 baco kr贸wk臋?
- A do艂bym.
- A da艂by艣 baco owieczk臋?
- Ni do艂bym.
- A to czemu baco?
- Bo mom.