To się nazywa trzymać fason i mieć poczucie rytmu i humoru...
Coraz szybciej, coraz szybciej i w końcu ktoś straci palce i pobije rekord oglądalności.
Tu zakręcił, tam pomieszał, tu coś pstryknął i wyszło. I wciąż nie wiem jak. Może nie zwala z nóg, ale jest dobre.