PIESE艁 I LISE艁...

I takie rzeczy si臋 zdarzaj膮... Lis w domu... No i fajnie!

呕yrafa: ...

呕yrafa:
-Wiesz zaj膮czku, Ty nigdy nie b臋dziesz mia艂 takich rozkoszy jak ja. Gdy jem li艣cie, czuje ich smak d艂ugo, d艂ugo.
Po艂ykam je, a one powoli spadaj膮 do mojego 偶o艂膮dka.
W d艂ugim gardle czuj臋 ich smak, tak d艂ugo, d艂ugo.
Gdy pij臋 wod臋, leci ona d艂ugo przez gard艂o i si臋 tym tak d艂ugo, d艂ugo rozkoszuj臋.
Ty nigdy tego nie doznasz.
Zaj膮czek:
- 呕yrafa, a rzyga艂a艣 kiedy艣?

Lew ustali艂 sobie list臋...

Lew ustali艂 sobie list臋 zwierz膮tek jakie b臋dzie zjada艂 na obiad. Idzie pierwszego dnia i widzi sarn臋.
- No niestety sarno jeste艣 na mojej li艣cie, wi臋c musz臋 ci臋 zje艣膰.
- Prosz臋, zlituj si臋 nade mn膮, mam rodzin臋, daj mi chocia偶 jeden dzie艅 abym mog艂a si臋 z ni膮 po偶egna膰.
Lew si臋 zgadza.
Nast臋pnego dnia spotyka dzika i m贸wi:
- Niestety mam ci臋 na swojej li艣cie i musz臋 ci臋 zje艣膰.
- Prosz臋 zlituj si臋 nade mn膮, mam liczn膮 rodzin臋, daj mi chocia偶 jeden dzie艅 abym m贸g艂 si臋 z ni膮 po偶egna膰.
Lew znowu idzie na r臋k臋 i puszcza dzika na jeden dzie艅.
Trzeciego dnia spotyka zaj膮czka i m贸wi:
- Zaj膮czku niestety mam ci臋 na swojej li艣cie i musz臋 cie zje艣膰.
- Lewku kochany nie m贸g艂by艣 mnie skre艣li膰 z tej swojej listy?
Lew my艣li, my艣li i w ko艅cu m贸wi:
- Nie ma sprawy!

Pewien prestidigitator...

Pewien prestidigitator pracowa艂 na statku wycieczkowym na Karaibach. Widownia si臋 zmienia艂a, wi臋c iluzjonista tydzie艅 po tygodniu pokazywa艂 te same sztuczki. Jedynym problemem by艂a papuga kapitana, kt贸ra ogl膮da艂a te numery tak d艂ugo, 偶e powoli zaczyna艂a rozumie膰, na czym polegaj膮. Raz zacz臋艂a wo艂a膰 w czasie pokazu: "Patrzcie! To nie ten sam kapelusz!", "Patrzcie! Chowa kwiaty pod st贸艂!" Magik by艂 w艣ciek艂y, ale nie m贸g艂 nic zrobi膰, bo jednak by艂a to papuga kapitana. Pewnej nocy statek zderzy艂 si臋 z innym i zaton膮艂. Magik ockn膮艂 si臋 sam, dryfuj膮cy na kawa艂ku drewna, na kt贸rym siedzia艂a r贸wnie偶 papuga. Oboje si臋 nienawidzili, wi臋c nie odzywali si臋 do siebie s艂owem. I tak mija艂 dzie艅 za dniem... Po tygodniu papuga wreszcie m贸wi:
- OK! Poddaj臋 si臋! Gdzie jest statek?!

Idzie mr贸wka pod jab艂oni膮...

Idzie mr贸wka pod jab艂oni膮 i nagle prosto na ni膮, spada jab艂ko. Mr贸wka z wysi艂kiem otrzepuje si臋 i m贸wi:
-A niech to, prosto w same oko!

Lew, kr贸l d偶ungli zarz膮dzi艂...

Lew, kr贸l d偶ungli zarz膮dzi艂 wielki spis wagi wszystkich mieszka艅c贸w swojego kr贸lestwa. Przychodzi 偶yrafa.

- 呕yrafo, ile wa偶ysz?

- 700 kg.

Komisja zapisuje, przychodzi s艂o艅.

- S艂oniu, ile wa偶ysz?

- 1,5 tony.

Komisja zapisuje, przychodzi zaj膮czek.

- Zaj膮czku, ile wa偶ysz?

- 10 ton.

- Nie no, zaj膮czku, powiedz serio.

- No m贸wi臋 serio, wa偶臋 10 ton.

- Kurde, no, zaj膮czku, bez jaj...

- A bez jaj to 2 kilo...