Nie mam pojęcia jak nazywa się to po polsku,ale wygląda świetnie.
Tu zakręcił, tam pomieszał, tu coś pstryknął i wyszło. I wciąż nie wiem jak. Może nie zwala z nóg, ale jest dobre.
Jest między innymi szczeniakiem, kotem, kogutem i baranem. Mistrz znaleziony gdzieś w Kapsztadzie (prawdopodobnie).
Coraz szybciej, coraz szybciej i w końcu ktoś straci palce i pobije rekord oglądalności.