Miał szansę zyskać przyjaciela... i nie skorzystał...
Ja specjalistą nie jestem, ale to mi na rumbę wygląda...
Jest między innymi szczeniakiem, kotem, kogutem i baranem. Mistrz znaleziony gdzieś w Kapsztadzie (prawdopodobnie).
No cóż. Jak się chce odpalać fajerwerki, trzeba się upewnić, czy psiaka nie ma w pobliżu. Dziwne rzeczy wpadają im czasem do głowy. Ten jamnik nie zna strachu. Rzucił się na fajerwerki, ludzie wpadli w panikę...
Czy słowo "klient" nie jest tutaj za bardzo na wyrost? Jeśli w końcu nie udało mu się do dobrać do wózka, to może też wcale nie poszedł na zakupy??