To pierwszy przypadek, kiedy udało się sfilmować ten przedziwny gatunek domowego zwierzęcia. Można mu wymyślać jeszcze jakąś polską nazwę.
Ani Gołota tak nie potrafił...
Dla tego białego kudłacza taka żywa szczotka to chyba sama przyjemność, czesze nie przerywając snu. Psiego snu.
Jakiś nerwowy rocznik...
Zrobiłby szał na dyskotekowym parkiecie!