Słodki pingwinek pierwszy raz w życiu zobaczył człowieka. I zaczął się bawić
Konstrukcja "nie do pokonania" zdobyta i to w jakim stylu. Mocne przeżycia - gwarantowane.
Codzienne zjawiska w zwolnionym tempie: tym razem zapalanie zapałki, sfilmowane z prędkością 2000 klatek na sekundę.
I pomyśleć, że podczas ostatniego urlopu na pewnej zapadłej wsi uciekałam od nich, kiedy latały sobie o zmroku. A to takie fajne mordki.