Chciałbym zjeść coś dobrego i i niedrogiego. - Polecam rybę po grecku. - A jak to jest po grecku? - Na kredyt.
W mięsnym: - Przed chwilą kupiłem tutaj parówki. Wziąłem gryza i wypadły mi dwa zęby. - Może za mocno Pan ugryzł? - To nie były moje zęby.
- Halo, czy to sejm? - Nie, burdel. - Nieważne. Czy przypadkiem mój mąż, poseł Iksiński, nie bawi aby u państwa?
Wieczór kawalerski Księcia Williama zapowiada się nieco dziwnie. Wyobraźcie sobie wsuwanie portretów własnej babci za stringi tancerki...
Rozmawiaja koledzy w pracy: -Slyszalem, ze w tym roku jednak nie lecisz na Hawaje. -To nieprawda. Na Hawaje nie lecialem w zeszlym roku, w tym roku nie lece na Kube.