Mały żółwik wchodzi na drzewo.
Skacze z gałęzi, macha łapkami, macha, macha i... bum o ziemię.
Ponownie wchodzi na drzewo, skacze, macha, macha, macha i ... bum o ziemię.
Obserwując to, pani dzięcioł mówi do pana dzięcioła:
- Może już najwyższy czas, żeby mu powiedzieć, że jest adoptowany?
Komentarze
Re: boże narodzenie na wesoło
NO WŁAŚNIE! PO CO NARAŻAĆ ADRESATA PREZENTU NA STRES? WYSTARCZY ŻE SIĘ PSU NIE SPODOBAŁ...