Tak się kończą igraszki z ogniem i benzyną. A wystarczyło posłuchać kolegi...
Chciałbym zjeść coś dobrego i i niedrogiego. - Polecam rybę po grecku. - A jak to jest po grecku? - Na kredyt.
Z pewnego czata: - Lubię kobiety po 50... - Nic dziwnego - 50 to niedrogo!