Ci臋ta riposta dziewczyny :)

Szkot m贸wi do syna: ...

Szkot m贸wi do syna:
- Gdy b臋dziesz grzeczny to p贸jdziemy do cukierni, 偶eby艣 sobie popatrzy艂 na lody!

Wydarzy艂o si臋 to podczas...

Wydarzy艂o si臋 to podczas wakacji nad morzem.Tradycyjnie spacerowali艣my wieczorem po 艣winoujskiej promenadzie.Mijaj膮c po drodze niezliczon膮 liczb臋 stoisk i stragan贸w,natkn臋li艣my si臋 na skromne stoisko z przecenionymi lodami w kubeczkach.A przecenione by艂y przez piasek ,kt贸ry dosta艂 si臋 do艅 kiedy je sprzedawali na pla偶y.Jako,偶e lody by艂y w kubkach szczelnie zamkni臋tych to zdecydowali艣my si臋 zaryzykowa膰.Poniewa偶 byli艣my we dwie rodziny to zakupili艣my po jednym kubku na rodzin臋.A 偶e ka偶dy chcia艂 spr贸bowa膰 ,to poprosili艣my o patyczki dla ka偶dego.Okaza艂o si臋 ,偶e nie ma patyczk贸w,ale nasz up贸r spowodowa艂 ,i偶 po chwili pani zast臋puj膮ca w艂a艣cicielk臋 stoiska znalaz艂a patyczki i hojnie nimi nas obdarowa艂a.Spaceruj膮c wcinali艣my lody,a 偶e by艂o po cztery osoby do jednego, to szybko si臋 one sko艅czy艂y.
Jakie偶 by艂o nasze zdziwienie,kiedy kto艣 z nas przeczyta艂 napis na patyku.A napis by艂 taki:"Wygra艂e艣 Bigmilka".Wszyscy obejrzeli swoje patyki i odkryli identyczny napis.Po chwili konsternacji dotar艂o do nas, 偶e nasze patyczki ju偶 kto艣 przed nami liza艂.Rozwa偶ali艣my oddanie, bo to strata dla sprzedawcy,jednak uznali艣my ,偶e krzywda nasza by艂a wi臋ksza i postanowili艣my odkazi膰 si臋 wymieniaj膮c patyki na Bigmilki w pobliskim sklepie.Do dzisiaj pami臋tam zdziwion膮 min臋 ekspedientki,kt贸ra stwierdzi艂a ,偶e nikt jej tylu wygranych patyk贸w jednorazowo nie przyni贸s艂...

Historia starszego brata...

Historia starszego brata sprzed paru lat. Pewnego popo艂udnia wracaj膮c do domu ze szko艂y (mia艂 mo偶e wtedy 14-15 lat) zauwa偶y艂 pewn膮 kobiet臋 z psem, kt贸ry sra艂 na osiedlowy trawnik. Chcia艂 jej grzecznie zwr贸ci膰 uwag臋 na to, i偶 to miejsce to wsp贸lnota wszystkich s膮siad贸w i wypada艂oby posprz膮ta膰 posprz膮ta膰 po psie. Zacz臋li si臋 sprzecza膰. W ko艅cu Micha艂 (tak ma na imi臋 brat) paln膮艂 do niej "Pani pies, pani g贸wno". Babka ca艂a wkurzona burkn臋艂a, 偶e pies nie nale偶y do niej i sprz膮ta膰 nie b臋dzie. Par臋 dni p贸藕niej okaza艂o si臋, 偶e ta kobieta jest now膮 nauczycielk膮 brata. P贸藕niej reszt臋 gimnazjum mia艂 u niej... przesrane. YAFUD

Pewnego dnia wybra艂em...

Pewnego dnia wybra艂em si臋 z przyjaci贸艂kami do klubu. Na "Wiecz贸r Gor膮cych M臋偶czyzn".
D艂ugo si臋 wzbrania艂em, bo to przecie偶 babski wiecz贸r i czu艂bym si臋 nieswojo, patrz膮c na p贸艂nagich go艣ci.
Ale, w ko艅cu, po wielu namowach da艂em si臋 skusi膰. W samym klubie pili艣my drinki i, chc膮c nie chc膮c, ogl膮dali艣my tancerzy.
Jedna z moich przyjaci贸艂ek, chc膮c nam zaimponowa膰, wyci膮gn臋艂a z portfela banknot 50 z艂.
Tancerz podszed艂 do nas, a ona wtedy poliza艂a ten banknot i przyklei艂a go do po艣ladka tancerza.
Druga z przyjaci贸艂ek, nie chc膮c by膰 gorsza, wyj臋艂a z portfela banknot 100 z艂.
Kiedy tancerz podszed艂 do niej, poliza艂a banknot i przyklei艂a go do drugiego po艣ladka.
Chc膮c przebi膰 wszystkich, trzecia kole偶anka wyj臋艂a z portfela dwa banknoty po 100 z艂.
Poliza艂a je i przyklei艂a do po艣ladk贸w tancerza. Uwaga przyjaci贸艂ek skupi艂a si臋 na mnie.
Co mia艂em zrobi膰? Cos jeszcze 艣mielszego? Wyj膮艂em sw贸j portfel, pomy艣la艂em przez chwile...
W ko艅cu wyj膮艂em swoj膮 kart臋 bankomatow膮, przejecha艂em ni膮 mi臋dzy po艣ladkami tancerza.
Nast臋pnie zabra艂em ca艂e 350 z艂otych i poszed艂em do domu...

JAK BIEDACTWA POJECHA艁Y...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Przypomnia艂a mi si臋 pewna...

Przypomnia艂a mi si臋 pewna historia z kursu nauki jazdy.

Jaki艣 d艂u偶szy czas temu zdawa艂em prawko w szkole jazdy, w kt贸rej szkoli艂 m贸j wychowawca z liceum. Belfer wychowania fizycznego, facet niepozorny, chudziutki, troszk臋 siwawy og贸lnie w porz膮dku go艣膰.

Pewnego razu na kt贸rej艣 tam z kolei je藕dzie zaprosi艂 mnie do auta, to ja wsiad艂em ustawi艂em sobie fotel, lusterka, zapi膮艂em pas i czekam a偶 go艣ciu wsi膮dzie. Pan [B]elfer wsiad艂, zajara艂 sobie papieroska, odkr臋ci艂 szybk臋 (by艂o jako艣 por膮 letni膮) i da艂 mi kluczyki.

Wsadzam te kluczyki do stacyjki, sprz臋g艂o, odpalam auto a ten do mnie z zapytaniem:
[B]: -S艂uchaj, co to za czerwona kontrolka na desce rozdzielczej?
-Za choler臋 nie wiedzia艂em, zbarania艂em. My艣la艂em i nie mog艂em sobie przypomnie膰.
[Ja]: - Nie wiem, na prawd臋 nie wiem...
[B]: - A widzisz. Z autem jest jak z kobiet膮. Jak czerwone, to r臋czny!
Do dzi艣 dnia nie mog臋 zapomnie膰 do czego ta kontrolka s艂u偶y. I dobrze, dobry nauczyciel

Podczas nieobecno艣ci...

Podczas nieobecno艣ci m臋偶a, 偶ona zaprosi艂a do domu kochanka. S膮 ze sob膮 ca艂膮 noc, m膮偶 pojecha艂 w delegacj臋. Po paru godzinach niewiern膮 偶on臋 budzi ha艂as. Ka偶e wi臋c nagiemu kochankowi schowa膰 si臋 do szafy. Ten si臋 pos艂ucha艂 i skoczy艂 na miejsce. M膮偶 nic nie zauwa偶y艂, rozebra艂 si臋 i wszed艂 do 艂贸偶ka. Kochankowi zrobi艂o si臋 zimno i w 艣rodku nocy postanowi艂 wyj艣膰. Narzuci艂 na siebie jakie艣 futro i uchyli艂 skrzypi膮ce drzwczki. M膮偶 si臋 budzi i na wp贸艂 艣wiadomy pyta si臋 kochanka kim jest. Ten po kr贸tkiej chwili odpowiada, 偶e molem. M膮偶:
- A po co ci futro?
Kochanek:
- Zjem je w domu...

NIEFART...

NIEFART
Kolega jest technicznym przy do艣膰 znanym w艣r贸d wielbicieli zespole rockowym. Rzecz mia艂a miejsce kilka lat temu. Ch艂opaki raczkowali na scenie muzycznej, ale wokalista zacne korzenie mia艂, wi臋c niez艂y start. Koncert na jednym z festyn贸w na 艢l膮sku.
Rockmani jak zazwyczaj nawaleni lekko- ci臋偶ko na koncercie, ale graj膮 jak nale偶y, nikomu nie ubli偶aj膮. Po koncercie zebrali si臋 ch艂opaki na butelk臋 i lider m贸wi:
- Wiecie ch艂opaki, tym razem przesadzili艣my...
- Dlaczego? Chyba normalne, 偶e dobrego rocka na trze藕wo nie zagrasz..
- Ale to by艂 festyn z okazji dnia trze藕wo艣ci...

Moi rodzice si臋 rozwodz膮....

Moi rodzice si臋 rozwodz膮. Dzi艣 us艂ysza艂am, jak ojciec m贸wi do matki: "Ty bierzesz Julk臋, ja Zo艣k臋". Julka to ja. Zo艣ka to nasz pies. YAFUD