Jak powiedział niewzruszony komentator zawodów: "no cóż... pies postanowił zrobić, co każdy pies zrobić musi".
Jeśli spojrzeć na ten mały wypadek ze sportowej perspektywy, to mamy do czynienia z prawdziwym dramatem atlety, ponieważ klęskę zawdzięcza właścicielce, która zapomniała o kluczowym elemencie rozgrzewki - spacerze.
Komentarze
Re: dzień dobry
Wspaniały przyjaciel nie zostawił kolegi w potrzebie,taki kumpel to prawdziwy skarb i trzeba go cenić.