oj kotku, kotku...
Tymczasem gdzieś w Nowej Zelandii ktoś latał dronem nad szkolnym boiskiem i kręcił film. Jeden z dzieciaków pomyślał, mam piłkę zaraz w niego kopnę... i poszło.
Reklama contractors.es
Kierowca autobusu podczas cofania taranuje inny samochód
Tej zimy pewnie takie przygody się nie zdarzały... Ale ciekawe ile osób miało taką niespodziankę jak koleś z filmu...
A pasażer wiedział że nie ma automatycznego pilota...
Komentarze
Re: Wpadka
oj kotku, kotku...