Grant Thomson na swoim wideo blogu "The King of Random" zamieszcza różne eksperymenty. W jednym z nich używając baterii AA (popularny paluszek) oraz papierka po gumie robi coś naprawdę użytecznego. Zwłaszcza jeśli akurat jesteśmy poza domem i nie mamy zapałek czy zapalniczki a chcemy rozpalić ogień. Sami zobaczcie.
Zapowiedź niczym z telezakupów, ale tym razem nic nie musisz kupować. Prawdopodobnie sam masz albo znasz kogoś, kto użyczy samochodu. Jeśli tak, to ostrzałkę już masz. Reszta zależy od ciebie.
Jakim trzeba być wrednym człowiekiem, sknerą i oszustem, by zrobić coś takiego głodnym przyjaciołom czekającym w pokoju?
I jeszcze to nagranie wrzucić na YT??
Skrytym pizzożercom mówimy zdecydowane nie!