Ataman mówi do kozaków: - No to co panowie? NA KOŃ! - Na koń i na koń! A może chociaż tak raz NA BABY???
Zadzwoniłem do mojej teściowej i mówię - Twojej córki nie było w domo od wielu dni! - Tak wiem, siedzi u mnie i już do ciebie nie wróci. - Wiem. Po prostu dzwonię do każdego z mojej książki adresowej, aby podzielić się ta wspaniałą nowiną.
- Moja dziewczyna jest jak myjnia! - Czemu??? - Bezdotykowa!!!
A teraz coś dla cycatej laski, która biegła usiłując złapać dzisiaj autobus linii 179 przy Alei Mickiewicza w Krakowie: "Dziękuję."