Taaak, poznaję, to ja jak wstaję w niedzielę rano... no może nie jestem aż tak słodki.
Dzisiaj w butiku patrzę - stoi sympatyczny chłopak, stylowo ubrany, niezła figura. No - myślę sobie - los podsyła. Poprawiam fryzurę, podchodzę bliżej... a to manekin.