Mały, zadowolony Ratzinger podchodzi do swojego ojca, trzymając w ręku słoik musu jabłkowego. - Ich habe muss, papa...
Dobrze to nie wyglądało... Dzieciak mał szczęście że trafił na hardego kota...
- I jak tam Twój maż? Nadal lunatykuje? - Dzięki Bogu już ma to za sobą. - Wyleczony? - Powiedzmy że tak. Finalnie spier*olił się z tego balkonu.