Ruszyl na kamerę. niczym Pudzian na Najmana...
Pięciolatek Anton przeczytał "Czerwonego Kapturka", ale, ku swojemu zdziwieniu, nie znalazł żadnych podobieństw z filmem o tym samym tytule, znalezionym na dnie ojcowskiej szuflady.
- Witold, kocham cię... - Yhy. - Bardzo cię kocham! - Znów się chcesz kłócić?!
Jeśli Svietlanie uda się kiedyś zdobyć jakiegoś męża, to będzie miał on w życiu przerąbane. Faza taka, że ja pierdziu!