Lew domowy, potocznie acz trafnie zwany miauczkiem, to wredna bestia. Psy zmuszone przebywać w towarzystwie tych nieprzyjaznych ssaków na szczęście ewoluowały psycho-motorycznie i wykształciły niezawodne techniki obronne.
Biedny młody dzik skacowany po imprezie szukał rano drogi powrotnej do domu. Nieopacznie wszedł na teren zarządzany przez nieuprzejme kuce szetlandzkie.