JĘZYK
Rzecz działa się w pewnym banku. Otwierają się drzwi wychyla się tylko głowa kobiety tak ok. 60 letniej i pytanie: - Panienki, tam na bankomacie pisze wprowadź język. Jak ja mam to zrobić?
Taaak, poznaję, to ja jak wstaję w niedzielę rano... no może nie jestem aż tak słodki.
- Kurdziwiak, od dziś jesteście moją prawą ręką! - Szefie... - Coś nie pasuje?! - Aż boję się zapytać o moje obowiązki...