Marysia tak przeżywała swą noc poślubną, że przetrenowała ją dzień wcześniej z sąsiadem Wiśniakiem.
Leży para w łóżku. Nagle ona pyta: - Śpisz? On z nadzieją na małe figo fago: - Nieeee. - To co nic nie opowiadasz, jak ci minął dzień? - Hmmm... bo śpię.